W Polsce jest za mało pielęgniarek. Mniej na mieszkańca niż np. w Rosji

Na początku tygodnia w kilku szpitalach na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu zaczęły się strajki pielęgniarek, które domagały się podwyżek płac. Ale nawet doraźne spełnienie ich postulatów nie wystarczy na rozwiązanie podstawowego problemu – jest ich po prostu za mało.

We wtorek minister zdrowia Łukasz Szumowski, szef NFZ Andrzej Jacyna oraz szefowe Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, a także Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych podpisali porozumienie, które miało zakończyć strajki.

 

Zgodnie z porozumieniem pielęgniarki będą miały normy zatrudnienia i sześć dodatkowych dni urlopu. Podwyżki zostaną im wliczone do podstawy wynagrodzenia.

Protestu jednak nie udało się całkiem wygasić – nadal strajkują pielęgniarki w Lublinie, domagają się większych podwyżek.

Te jednak nie rozwiążą zasadniczego problemu: pielęgniarek jest po prostu za mało.       W całym kraju jest ich łącznie ok. 325 tys. (288 tys. pielęgniarek i 37 tys. położnych). Jednak dane Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych obejmują zarówno osoby z uprawnieniami, jak i bezrobotne, przebywające na urlopach macierzyńskich i wychowawczych oraz pielęgniarki, które mimo uprawnień nie wykonują zawodu.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://biqdata.wyborcza.pl/