Pielęgniarki z Przemyśla i Tarnobrzega pokazały w Rzeszowie czerwoną kartkę rządzącym [WIDEO]

- To upokarzające dla kobiet, które zostawiają domy i dzieci. Leżą w pustych korytarzach szpitala, w takiej części, żeby nie przeszkadzać pacjentom – mówi Danuta Wardęga ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy Wojewódzkim Szpitalu im. św. Ojca Pio w Przemyślu.

Pielęgniarki i położne z Przemyśla w poniedziałek przyjechały do Rzeszowa, aby wziąć udział w posiedzeniu Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Uzbrojone w gwizdki i czerwone kartki.
Oprócz nich pojawiły się pielęgniarki z Tarnobrzega. Jedna z nich ogłosiła swój start w wyborach do sejmiku. – Chcę mieć realny wpływ na to, co się dzieje oraz na decyzje, dotyczące naszych szpitali – tłumaczyła Halina Sasiela-Błażejczak, przewodnicząca związku pielęgniarskiego w Szpitalu Wojewódzkim w Tarnobrzegu. – Nie chcemy być postrzegane, jako osoby roszczeniowe, walczące tylko o pieniądze. Walczymy o godne warunki dla pacjenta.
Pielęgniarki z Przemyśla też wyjaśniły powód, dla którego pojawiły się w urzędzie marszałkowskim. – Przyjechałyśmy tutaj w trosce o swój szpital, swoje miejsca pracy. Było kilka spotkań, ale nie przyjechał do nas nikt z zarządu województwa. Kwoty zaproponowane przez marszałka, czyli 300, 250 i 200 złotych podwyżki nas nie interesują. Nasze pensje są niższe niż w Wojewódzkim Szpitalu nr 2 w Rzeszowie o 700 złotych, a nawet 1000 złotych. Propozycję przyjmiemy, gdy zostaną wyrównane – zapewnia Wardęga. W przemyskim szpitalu protest głodowy trwa od 3 września. Wczoraj prowadziło go 13 pielęgniarek. Akcja organizowana jest rotacyjnie. Protestujące, którym stan zdrowia nie pozwala na kontynuowanie akcji, są zastępowane przez nowe osoby.
Pełny artykuł dostępny na stronie: https://nowiny24.pl/