OZZPiP odpiera zarzut o ”złamaniu dialogu społecznego”

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych w czwartek (26 lipca) przekazał stanowisko dotyczące zawarcia porozumienia z NIPiP, Ministrem Zdrowia i NFZ z dnia 9 lipca b.r. Podkreśla w nim, że OZZPiP jest niezależną w swojej działalności statutowej organizacji od pracodawców, administracji państwowej i samorządu terytorialnego oraz od innych organizacji.

„Tym samym przedstawiciele którejkolwiek ze stron powołanej przez Prezydenta RP Rady Dialogu Społecznego nie mają podstaw do negowania działań podejmowanych przez organizację związkową posiadającą osobowość prawną, w swojej działalności skupiającą się na reprezentowaniu i obronie praw zrzeszonych w niej osób, ich interesów zawodowych i socjalnych, materialnych oraz moralnych. Taką organizacją jest Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, którego nadrzędny cel stanowi działanie na rzecz własnych członków – również w zakresie obrony godności zawodowej” – czytamy w stanowisku podpisanym przez Krystynę Ptok w imieniu zarządu.

Autorzy dokumentu podkreślają, że praca związku w Radzie Dialogu Społecznego z ramienia FORUM Związków Zawodowych nie wyklucza suwerennego działania OZZPiP na rzecz grup zawodowych pielęgniarek i położnych, którego ramy wyznacza wyłącznie statut OZZPiP oraz ustawa o związkach zawodowych.

OZZPiP w swoim piśmie podkreśla, że jest organizacją zrzeszająca jedną z najliczniejszych – a zarazem obecnie najbardziej deficytową na rynku pracy – grup zawodowych w Polsce, której brak wywołuje dotkliwe dla społeczeństwa konsekwencje w postaci ograniczenia dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej ze względu na konieczność ograniczania pracy oddziałów, a – jeśli sytuacja nie ulegnie radykalnej poprawie – wkrótce również całych szpitali.

”Choćby z tego względu zarzucanie Ministrowi Zdrowia i NFZ „dezintegracji systemu poprzez podpisywanie porozumień z kolejnymi grupami zawodowymi” (przypomnijmy – tymi, których przedstawicieli drastycznie brakuje, a bez których nie sposób realizować konstytucyjnego prawa obywateli do ochrony zdrowia i do równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych) zdaje się co najmniej nieracjonalne. Śmiemy twierdzić, że bez podobnych kroków system się zawali z niejednokrotnie wspominanych już powodów” – czytamy w stanowisku.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/