Normy zatrudnienia pielęgniarek: czy styczniowy termin wdrożenia jest realny?

Wdrożenie od stycznia 2019 r. norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych jest nierealne, bo tylu pielęgniarek nie ma na rynku pracy. A nawet gdyby były, pozostają jeszcze kwestie finansowe – przekonują szpitale powiatowe. Pielęgniarki odpowiadają, że porozumienie z MZ dotyczące m.in. norm zobowiązuje, a sprawę trzeba przecież kiedyś załatwić.

Chodzi o porozumienie podpisane 9 lipca br. pomiędzy Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych i Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, a ministrem zdrowia i prezesem NFZ. Jego najważniejszymi punktami były: włączenie dotychczasowych dodatków do wynagrodzenia zasadniczego, wprowadzenie porady pielęgniarskiej jako świadczenia gwarantowanego, finansowanego przez NFZ oraz wprowadzenie od stycznia 2019 r. norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych.

Zgodnie z ustaleniami minimalny wskaźnik zatrudnienia będzie wynosił 0,6 na łóżko (dla oddziałów o profilu zachowawczym) i 0,7 (dla oddziałów o profilu zabiegowym). Jeśli chodzi o oddziały pediatryczne, równoważniki zatrudnienia na łóżko mają zostać podwyższone od 1 lipca 2019 r. do poziomu 0,8 w oddziałach zachowawczych oraz 0,9 w oddziałach zabiegowych.

30 sierpnia Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związek Powiatów Polskich zaapelowały do ministra zdrowia o odroczenie wdrożenia norm do czasu wykształcenia nowych pielęgniarek argumentując, że tylu pielęgniarek, ile wymaga spełnienie norm zatrudnienia, w ogóle nie ma w systemie.

Szpitale pod ścianą
- Regulacje ze stycznia powodowałyby w przypadku naszego szpitala wzrost zatrudnienia pielęgniarek o 7-8 proc. Lipcowy projekt – o 20 proc., to jest dodatkowe 70 osób. To nie do zrealizowania, biorąc pod uwagę liczbę pielęgniarek na rynku pracy. Alternatywnie, by spełnić nowe wymagania, mógłbym zmniejszyć o kilkanaście procent liczbę łóżek – mówi Marcin Kuta, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. E. Szczeklika w Tarnowie.

- Lipcowy projekt jest nierealny także ze względów finansowych: wynagrodzenia pielęgniarek są niedoszacowane o 20 proc. Tzw. zembalowe daje pielęgniarkom 1,6 tys. zł podwyżki (po 400 zł od 2015 r.) Dodatkowy warunek nie mniej niż 1,1 tys. zł do podstawy zawarty w lipcowym porozumieniu pielęgniarek z ministrem zdrowia daje w efekcie ze wszystkimi dodatkami wzrost nie na poziomie 1,6 tys. zł, a 1,9 tys. zł. Oznacza to, że niedoszacowanie na jedną osobę wynosi każdego miesiąca 300 zł brutto – wyjaśnia dyrektor Kuta.

Zachęcamy do przeczytania całego artykułu, który dostępny jest na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl