Lubelskie: dramatycznie brakuje pielęgniarek do pracy

W szpitalach woj. lubelskiego brakuje obsady pielęgniarskiej. Pracownice odchodzą na emerytury. Placówki ratuje tylko fakt, że część z nich wraca potem, aby dorobić.

Docelowo pracę w Wojewódzkim Szpitalu w Chełmie może znaleźć nawet 40 pielęgniarek. Najbardziej potrzebne są na oddziale ortopedycznym i kardiologicznym oraz na bloku operacyjnym.

Placówka podkreśla, że chętnym do pracy pielęgniarkom oferuje umowę o pracę oraz szkolenia. Zarobki mają być ustalone indywidualnie. Dyrekcja nie chce zdradzać szczegółów m.in. ze względu na konkurencję.

Podobny problem ma SP ZOZ Szpital w Kraśniku. Tam również zaczyna brakować pielęgniarek. W placówce tej zasadnicze wynagrodzenie pielęgniarki to 2 tys.-2,4 tys. zł brutto. Do tego trzeba doliczyć dodatki np. za dyżury świąteczne czy tzw. zembalowe (pielęgniarki dostały już 1200 zł brutto brutto, a w sierpniu otrzymają kolejną ostatnią transzę – 400 zł brutto brutto.).

Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca Zarządu Regionu Lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przyznaje, że w regionie w każdym szpitalu brakuje obsady pielęgniarskiej. Niskie wynagrodzenia powodują, że pielęgniarki wyjeżdżają albo za granicę albo do innych części Polski, gdzie mogą zarobić więcej. W woj. dolnośląskim, mazowieckim czy zachodniopomorskim to ok. 4-5 tys. zł „na rękę”.

Więcej: www.dziennikwschodni.pl