Komentarz i wyjaśnienia samorządu pielęgniarskiego do porozumienia z MZ i NFZ

Na stronie internetowej NRPiP przedstawiła szeroką informację wyjaśniającą rozwiązania dotyczące m.in. wynagrodzeń przyjęte w porozumieniu zawartym 9 lipca br. pomiędzy OZZPiP oraz NIPiP, a Ministrem Zdrowia i Prezesem NFZ.

W celu trwałej gwarancji wypłaty podwyżki 4×400 brutto brutto po 2019 roku, wychodząc naprzeciw żądaniom środowiska ze sporów zbiorowych w roku 2015 (wzrost wynagrodzeń zasadniczych o 1500 zł), strony porozumiały się, że środki finansowe przekazywane przez NFZ do świadczeniodawców na podstawie OWU będą nadal przekazywane także po 31-08-2019r. tj. w kwocie po 1.600,-zł. brutto brutto miesięcznie na jeden etat lub równoważnik etatu – wyjaśnia NRPiP.

Podaje jak mają funkcjonować zapisy Porozumienia dotyczące wynagrodzeń na przykładzie najbardziej skrajnym, czyli  pielęgniarki nowo zatrudnionej (po studiach), na pełnym etacie, która nie ma dodatku stażowego i która pracuje w podstawowym systemie czasu pracy (zatem nie ma dodatków świątecznych oraz za prace w porze nocnej).

Pracodawca ma dla niej mieć od 01-09-2018r. do dyspozycji na wzrost miesięcznego wynagrodzenia kwotę 1.600,-zł. brutto brutto.

Zgodnie z zawartym porozumieniem od 01-09-2018r. pielęgniarka ta otrzyma podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego o kwotę 1.100,-zł. miesięcznie.

Zatem, jak wyjaśnia NRPiP koszt tej podwyżki dla pracodawcy wynosi: 1.100 zł powiększone o składki ZUS obciążające pracodawcę. Łączny koszt pracodawcy w tym przypadku, tzw. brutto brutto, to ok. 1.330 zł (a winno być brutto brutto 1600 zł). Wobec tego pielęgniarka będzie musiała otrzymać jeszcze dodatek wyrównujący do miesięcznego wynagrodzenia, na który pracodawca przeznaczy kwotę około 270 zł (według wyliczenia 1.600 zł – 1.330 zł.). Przypominamy o potrąceniu z tych kwot składek ZUS i US po stronie pracownika.

Podkreślamy, zatem – zaznacza NRPiP – że żadna z osób pracujących na etacie, które będą miały włączone dotychczasowe dodatki do pensji zasadniczej od 01.09.2018 nie straci, a przeciwnie może w perspektywie roku 2018-2019 zyskać na pochodnych wynikających ze stażu pracy, godzin nocnych, świątecznych, funkcyjnych i nadgodzin, często obecnie podbieranych z kwoty dodatku 3 x 400=1200 brutto brutto. Kwoty na cele tej regulacji będą ujęte w nowelizacji Rozporządzenia MZ oraz w planach finansowych NFZ.

Porozumienie z 09-07-2018r. nie zmienia zasady dalszego przekazywania środków na podstawie OWU do pielęgniarek i położnych zatrudnionych na podstawie umów zlecenia.

Porozumienie nie kwestionuje również zasady udziału pielęgniarek i położnych w podziale środków przekazywanych na podstawie OWU, jeżeli pracują w kilku miejscach pracy w wymiarze przekraczającym miesięcznie jeden etat lub równoważnik etatu.

Więcej szczegółów na stronie: http://nipip.pl/

Lublin: koniec strajku pielęgniarek w szpitalu klinicznym nr 4

Pielęgniarki i dyrekcja Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie uzgodnili w sobotę (14 lipca) wstępne porozumienie w sprawie podwyżek. Prowadzony od poniedziałku strajk pielęgniarek został zakończony, ale nadal trwa spór zbiorowy.

Wstępne porozumienie, dzięki któremu strajk jest zakończony, zostało uzgodnione po niemal pięciu godzinach negocjacji między pielęgniarkami a dyrekcją Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 (SPSK4), prowadzonymi w gabinecie i z udziałem wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka.

Są uzgodnione podwyżki
- Strajk kończymy. Spór zbiorowy trwa nadal. Spór zbiorowy będzie utrzymany do końca realizacji porozumienia, które zawarliśmy z dyrekcją. Podwyżki będą – powiedziała po spotkaniu dziennikarzom sekretarz organizacji związkowej pielęgniarek i położnych w SPSK4 Dorota Ronek.

Żadna ze stron nie chciała ujawniać treści zawartego porozumienia. Ronek powiedziała, że informacje na ten temat będą udzielone w przyszłym tygodniu, kiedy zostaną już ustalone „wszystkie szczegóły porozumienia”.

Wojewoda powiedział, że „generalnie postulaty pielęgniarek zostały zaakceptowane przez dyrekcję szpitala, a te postulaty zmieniały się w ciągu tych negocjacji”.

- Są uzgodnione podwyżki, konkretne kwoty tych podwyżek, konkretne okoliczności ich udzielania, konkretny czas ich udzielania, wydłużone w czasie – poinformował Czarnek.

Dyrektor SPSK4 Radosław Starownik powiedział, że wydaje się, iż osiągnięto pewien kompromis.

- Czy on satysfakcjonuje obie strony, to inna rzecz. Spór zbiorowy mamy nadal, czekamy na efekt końcowy, który jest rozłożony na kolejne lata. Natomiast to, co jest najważniejsze, z czego ja się dziś najbardziej cieszę, to to, że wracamy do pracy, będziemy mogli znowu przyjmować pacjentów, co jest rzeczą dla nas i dla pań pielęgniarek najważniejszą – stwierdził Starownik.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/

„Zwolnieniowy” protest w kolejnym szpitalu. Wstrzymano przyjęcia pacjentów

Do „zwolnieniowego” protestu w podkarpackich szpitalach dołączyli pracownicy Szpitala Miejskiego w Rzeszowie przy ulicy Rycerskiej.

Jak nas poinformował w piątek Grzegorz Materna, dyrektor Szpitala Miejskiego, na zwolnieniach przebywają obecnie 24 pielęgniarki. – Spodziewamy się, że ta liczba do niedzieli wzrośnie do 30 – mówi nam Grzegorz Materna.

Od piątku (13 lipca) placówka przy ul. Rycerskiej pracuje w trybie ostrego dyżuru. – Wstrzymaliśmy planowe przyjęcia na oddziale interny i kardiologii. Przyjmujemy tylko pacjentów w stanie zagrożenia życia – przekazuje dyrektor Materna.

Na oddziale kardiologii, gdzie jest 39 łóżek, pracują 24 pielęgniarki, łącznie w szpitalu jest ich blisko 300. Obecnie w szpitalu na ul. Rycerskiej przebywa ok. 220 pacjentów. Grzegorz Materna zaznacza, że związki zawodowe, działające w placówce, nie są w sporze zbiorowym z dyrekcją.

Źródło: rzeszow-news.pl


Rzeszów: mediacje w szpitalu przerwane do przyszłego tygodnia

Bez porozumienia zakończyła się pierwsza tura mediacji, które odbyły się w czwartek (13 lipca) w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie w ramach trwającego tam sporu zbiorowego. Kolejne rozmowy zaplanowano na środę 18 lipca.

W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie (KSW nr 2)w czwartek (12 lipca) przed południem rozpoczęły się mediacje między związkami zawodowymi a dyrekcją, z udziałem wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej niezależnego mediatora. Mediacje trwały do wieczora i nie przyniosły porozumienia. Przerwano je do środy w przyszłym tygodniu.

Jak informował kilka dni temu marszałek województwa Władysław Ortyl rozwiązania płacowe i organizacyjne, które zostaną wypracowane ze związkami zawodowymi w czasie tych mediacji, będą mieć zastosowanie we wszystkich szpitalach wojewódzkich. Od kilkunastu dni w kilku szpitalach na Podkarpaciu personel medyczny, głównie pielęgniarki, masowo biorą zwolnienia lekarskie i nie przychodzą do pracy.

Chodzi o szpitale: Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie (największy szpital w regionie), Wojewódzki Szpital im. Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej w Tarnobrzegu oraz szpital powiatowy w Mielcu. W poniedziałek dołączył szpital powiatowy w Stalowej Woli, a w środę – Szpital Miejski w Rzeszowie.

W środę absencja wyniosła w tych placówkach łącznie 548 osób: w Mielcu nieobecnych było 107 osób, w szpitalu wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie – 157 osób z personelu medycznego, w Tarnobrzegu – 163 nieobecnych, w Stalowej Woli 103, w miejskim w Rzeszowie – 18.

W związku z tą sytuacją jeszcze w ubiegłym tygodniu szpitale, w tym największy na Podkarpaciu, czyli KSW nr 2, wstrzymały planowe przyjęcia pacjentów. Szpitalne Oddziały Ratunkowe przyjmują tylko pacjentów w stanach bezpośredniego zagrożenia życia.

Dyrektor KSW nr 2 Krzysztof Bałata poinformował w komunikacie przesłanym mediom w czwartkowy (12 lipca) wieczór, że poza stronami oraz ich pełnomocnikami w czwartek w mediacjach brali udział również przedstawiciele zarządu województwa podkarpackiego: marszałek Władysław Ortyl i członek zarządu województwa Stanisław Kruczek odpowiedzialny za służbę zdrowia.

„Podczas spotkania strony przedstawiły swoje stanowiska. Dzisiejsza, pierwsza tura mediacji nie zakończyła się porozumieniem stron. Mediacje będą kontynuowane. Następną turę mediacji wyznaczono na datę 18 lipca 2018 roku” – podano w komunikacie.

Źródło: RynekZdrowia

Protest pielęgniarek na Podkarpaciu trwa już 2 tygodnie. Choruje 500 osób

Wczoraj na Podkarpaciu na zwolnieniu chorobowym było ponad 500 pielęgniarek. Jutro mija 2 tygodnie, odkąd zaczęło się „masowe chorobowe” wśród personelu szpitali. Porozumienia wciąż nie ma.

W pięciu szpitalach na Podkarpaciu pielęgniarki masowo biorą zwolnienia lekarskie i nie przychodzą do pracy. Sytuacja z każdym dniem staje się coraz bardziej napięta, bo druki L4 przynosi coraz więcej osób.

Dzisiaj w szpitalach w Rzeszowie, Stalowej Woli i Tarnobrzegu i Mielcu nie pojawiło się ponad 500 pielęgniarek. Najwięcej (163) w Tarnobrzegu i Stalowej Woli (103). W tym ostatnim liczba chorych pielęgniarek lawinowo wzrosła, bo jeszcze w poniedziałek druk L4 przedstawiło raptem 37 osób. Najwięcej zwolnień odnotowano tam na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii (oddział został zamknięty) oraz na bloku operacyjnym (pracuje w trybie ostrym). Nadal wstrzymane są przyjęcia. Dotyczą tylko tych w stanie zagrożenia życia. Jak czytamy w oświadczeniu szpitala „Szpitalny Oddział Ratunkowy pracuje bez zakłóceń. Dyrektor szpitala w porozumieniu ze starostą podjęli stosowne działania w celu pozyskania kadry pielęgniarskiej”.

W związku z trudną sytuacją szpitali we wtorek odbyły się dwie nadzwyczajne sesje Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Marszałek Ortyl dziękował m.in. personelowi KSW nr 1 w Rzeszowie oraz MSWiA, gdzie trafiali pacjenci odprawiani z kwitkiem z placówek mających problemy kadrowe.

Pełny artykuł dostępny na stronie: https://plus.nowiny24.pl/

Nadzwyczajna sesja radnych województwa podarpackiego na temat funkcjonowania podkarpackiej służby zdrowia

We wtorkowe popołudnie i wieczór, 10 lipca, radni województwa debatowali na dwóch nadzwyczajnych sesjach sejmiku, które zostały zwołane w związku z sytuacją zaistniałą w podkarpackich szpitalach. Pierwsza sesja odbyła się na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości druga – na wniosek radnych opozycji.

W porządku obrad pierwszej sesji znalazła się informacja na temat funkcjonowania podkarpackiej służby zdrowia, a także informacja o działaniach zarządu województwa i wojewody podkarpackiego podjętych w sprawie rozwiązania problemów w służbie zdrowia na Podkarpaciu. W tej kwestii głos zabrał marszałek Władysław Ortyl, który poinformował dokładnie o działaniach podjętych przez zarząd województwa w trakcie sytuacji kryzysowej, jaka zaistniała w podkarpackich szpitalach. Marszałek podziękował także wszystkim osobom, które z troską podeszły do tematu opieki nad pacjentem, szczególnie prywatnym szpitalom i pracownikom medycznym, którzy zdecydowali się zastąpić chory personel.

- Z taką sytuacją spotkaliśmy się pierwszy raz, może działaliśmy nieporadnie, może nie wszystko zostało dobrze zrobione, ale chaosu nie było – mówił marszałek Ortyl podsumowując podjęte przez zarząd działania.

Pełna informacja na temat sesji na stronie: https://podkarpackie.pl/

W Polsce jest za mało pielęgniarek. Mniej na mieszkańca niż np. w Rosji

Na początku tygodnia w kilku szpitalach na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu zaczęły się strajki pielęgniarek, które domagały się podwyżek płac. Ale nawet doraźne spełnienie ich postulatów nie wystarczy na rozwiązanie podstawowego problemu – jest ich po prostu za mało.

We wtorek minister zdrowia Łukasz Szumowski, szef NFZ Andrzej Jacyna oraz szefowe Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, a także Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych podpisali porozumienie, które miało zakończyć strajki.

 

Zgodnie z porozumieniem pielęgniarki będą miały normy zatrudnienia i sześć dodatkowych dni urlopu. Podwyżki zostaną im wliczone do podstawy wynagrodzenia.

Protestu jednak nie udało się całkiem wygasić – nadal strajkują pielęgniarki w Lublinie, domagają się większych podwyżek.

Te jednak nie rozwiążą zasadniczego problemu: pielęgniarek jest po prostu za mało.       W całym kraju jest ich łącznie ok. 325 tys. (288 tys. pielęgniarek i 37 tys. położnych). Jednak dane Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych obejmują zarówno osoby z uprawnieniami, jak i bezrobotne, przebywające na urlopach macierzyńskich i wychowawczych oraz pielęgniarki, które mimo uprawnień nie wykonują zawodu.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://biqdata.wyborcza.pl/

Od 1 października e-zwolnienie wystawi także pielęgniarka

Zgodnie z nowelizacją, którą przyjął w środę (11 lipca) rząd, lekarz, który ma upoważnienie do wystawiania zaświadczeń lekarskich oraz profil i podpis elektroniczny na platformie ZUS, od 1 października br. będzie mógł upoważnić inną osobę – czyli pielęgniarkę lub asystentkę – do wystawiania zwolnień w jego imieniu.

Dane osób upoważnionych będą zapisywane w Rejestrze Asystentów Medycznych (RAM) prowadzonym przez Ministerstwo Zdrowia. W RAM tworzone będzie także upoważnienie wystawiane przez lekarza.

Informacje z Rejestru będą trafiać do ZUS. Jednocześnie pielęgniarki i asystentki upoważnione do wystawianie e-zwolnień będą miały własne profile na platformie ZUS i własne elektroniczne podpisy. Będą mogły anulować wystawione już zwolnienie albo „zelektronizować” to, które jest wypisane na papierze w sytuacji, gdy w poradni zabraknie prądu czy internetu – wyjaśnia Gazeta Wyborcza.

Odpadnie też problem z komputerami. Lekarze skarżyli się, że tylko połowa gabinetów lekarskich jest w nie wyposażona. Teraz wystarczy jeden, a w przypadku dużych przychodni – kilka komputerów dla pielęgniarek.

Więcej: www.wyborcza.pl

Lublin: strajk nadal trwa, może dojść do ewakuacji pacjentów

W Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie wciąż nie ma porozumienia strajkujących z dyrekcją. Zarządzający placówką rozważają ewakuację chorych.

Jak informuje Kamil Golema, radca prawny SPSK4, dyrektor szpitala poinformował już wojewodę o ewentualnej ewakuacji pacjentów placówki. Na razie nie podjęto ostatecznej decyzji, sytuacja jest jednak dynamiczna. Dyrekcja planuje obserwować sytuację w szpitalu w nocy i następnego dnia.

Golema podaje, że w środę rano (11 lipca) strajkowało około 120 osób plus około 60 na krótkotrwałych zwolnieniach lekarskich. Kolejne rozmowy z dyrekcją zapowiedziane są na czwartek na godz.13. Szpital stoi przy swojej propozycji dotyczącej włączenia dodatku zembalowego do pensji. Już od 1 lipca pielęgniarki dostają do pensji zasadniczej 190 brutto z tej puli. Dyrekcja proponuje, że do wynagrodzenia podstawowego doliczać będzie też pozostałą część „zembalowego”: 666 zł brutto.

Pielęgniarki domagają się w sumie 1,500 zł brutto w trzech transzach: 500 zł teraz, 500 zł od 2019 r. i 500 zł od 2020 r.

Więcej: lublin.wyborcza.pl

Marszałek Władysław Ortyl kontra pielęgniarka z Tarnobrzega.

Mocnym punktem wtorkowych sesji sejmiku wojewódzkiego było wystąpienie Haliny Sasieli-Błażejczak, pielęgniarki z Tarnobrzega. – Przynosimy do szpitala pościel, zeszyty i długopisy, bo nie ma. Na OIOM-ie pacjentów pilnuje salowa. W takich warunkach pracujemy – mówiła kobieta. – Proszę nie opowiadać takich rzeczy – odpowiedział marszałek.

Kobieta przemawiała w imieniu pielęgniarek ze Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu. Ich grupa przyjechała we wtorek na sesję. – To nie pierwszy spór, który toczy się w naszym szpitalu. Podobna sytuacja była cztery lata temu. W tamtym sporze również brał udział marszałek Ortyl. Doszliśmy wtedy do porozumienia, wynegocjowaliśmy kwotę, którą pracownicy szpitala mieli dostać w trzech transzach: 160, 200 i nie mniej niż 160 zł – opowiadała Halina Sasiela-Błażejczak. – Pracodawca wypłacił nam jedną transzę, po czym wypowiedział porozumienie. A marszałek za nie ręczył. To jego nieudolność, niekompetencja i ignorancja doprowadziły do takiego stanu, w jakim dzisiaj jesteśmy. Oszukano nas – mówiła wzburzona kobieta.

 

„Nie róbcie z nas głupków”

Dostało się także wicemarszałkowi Stanisławowi Kruczkowi, który niedawno był w tarnobrzeskim szpitalu i próbował negocjować porozumienie z pielęgniarkami. – Kto mu teraz uwierzy, skoro już raz nas oszukaliście? To jest śmiech na sali – mówiła Sasiela-Błażejczak. – Pielęgniarki w Polsce są wykształcone, posiadają kursy i specjalizacje, robią doktoraty, otwierają własne podmioty lecznicze. Proszę z nas nie robić głupków – dodała.

Zachęcamy do przeczytania pełnego artykułu na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl