„Solidarność” skarży podwyżki dla pielęgniarek, bo z tym związkiem nie rozmawiano

NSZZ Solidarność złożyła skargę na regulacje dotyczące podwyżek dla pielęgniarek. Związek podkreśla, że przepisy nie były konsultowane z  innymi organizacjami związkowymi niż związek branżowy.

Skargę Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” zgłosiło do Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP). Zdaniem Związku rząd złamał w ten sposób Konwencję nr 98 dotyczącą stosowania zasad prawa organizowania się i rokowań zbiorowych i Zalecenie nr 113 MOP.

Chodzi o rozporządzenie z 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej będące konsekwencją zawartego porozumienia pomiędzy ministrem zdrowia a Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) oraz Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych (NIPiP).

Na jego mocy dodatek do pensji, które otrzymywały pielęgniarki, włączono do podstawy wynagrodzenia, co przełożyło się wzrosty płac.

„Solidarność” zgłaszała uwagi do wspomnianego rozporządzenia już wcześniej. Związek podnosił, że rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące m.in. podwyżek dla pielęgniarek narusza prawo, bo nierówno traktuje związki zawodowe. Jeszcze we wrześniu 2015 r. Związek złożył zawiadomienie do prokuratury i zapowiedział wniosek do TK.

W zawiadomieniu do Prokuratora Generalnego (w 2015 r. – red.) wskazano, że w rozporządzeniu w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, zawarte jest wyrażenie z którego wynika, iż porozumienie dotyczące podziału środków na świadczenia udzielane przez pielęgniarki i położne od września 2015 r. do 30 czerwca 2016 r., (przewidzianych na wynagrodzenia dla nich) może być zawierane z przedstawicielami związków zawodowych pielęgniarek i położnych zrzeszających wyłącznie pielęgniarki i położne, działających u danego świadczeniodawcy.

Marek Lewandowski, rzecznik prasowy KK NSZZ „Solidarność” mówił dziennikarzom, że minister nie ma prawa wybierać, z jaką organizacją związkową będzie rozmawiać, a z jaką nie.

Więcej: www.gazetaprawna.pl

Pielęgniarki spotkały się z ministrem zdrowia ws. wypłat podwyżek.

Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu, ponieważ nie wszystkie szpitale wypłacają podwyżki zgodnie z tzw. pakietem Szumowskiego. W spotkaniu wziął udział minister zdrowia i zapewnił, że podejmie działania, aby szpitale wypłacały podwyżki zgodnie z porozumieniem.

- Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział, że razem z NFZ będą pracować nad tym, aby przekonać pracodawców, że mają zrealizować podwyżki tak, jak zostało podpisane porozumienie – poinformowała w rozmowie z Polityką Zdrowotną wiceprzewodnicząca OZZPiP Longina Kaczmarska.

- Interpretacje dyrektorów szpitali są bardzo różne i niektóre są sprzeczne z założeniami porozumienia. Niestety mamy pracodawców bardzo opornych – stwierdziła. Według niej, część pracodawców chce zaoszczędzić na pielęgniarkach i zabiera część pieniędzy, które powinny otrzymać pielęgniarki. Tymczasem jak przypomniała, zgodnie z przepisami pieniądze dedykowane pielęgniarkom, jeśli nie zostaną im przekazane na podwyżki wynagrodzeń, powinny zostać oddane do NFZ.

L. Kaczmarska wyjaśniła, że pracodawcy w jednych placówkach wypłacają pielęgniarkom np. 1100 zł do podstawy, a w innych jest to kwota 1400 zł. Pracodawcy otrzymują z NFZ również pieniądze na wzrost pochodnych np. za wysługę lat, związanych ze wzrostem podstawy wynagrodzenia, jednak niektórzy wypłacają pielęgniarkom tylko 1100 zł.

Zgodnie z porozumieniem, wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarek od września br. powinno wzrosnąć o co najmniej 1100 zł, zaś od 1 lipca 2019 r. – o kolejne 100 zł.

Źródło: http://www.politykazdrowotna.com

Pielęgniarka wśród żołnierzy

Pielęgniarki z cywila mają szansę zdobyć stopień kaprala. Szkoła Podoficerska Wojsk Lądowych organizuje kurs dla piętnastu. Po ukończeniu szkolenia trafią do służby w resortowych ośrodkach medycznych i ambulatoriach jednostek wojskowych.

- Nabór na etaty pielęgniarskie w armii oznacza, że pielęgniarki z cywila będą mogły wziąć udział w szkoleniu na stopień oficera lub podoficera. Najbliższy kurs odbędzie się w przyszłym roku – informuje „Polska Zbrojna” i cytuje komunikat Ministerstwa Obrony Narodowej: – Z analizy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych wynika, że priorytetem jest uzupełnienie piętnastu stanowisk podoficerów młodszych w korpusie osobowym medycznym w grupie osobowej pielęgniarstwa.

Kandydaci na żołnierzy zawodowych muszą spełniać określone wymogi formalne, to jest mieć nie mniej niż 18 lat i co najmniej średnie wykształcenie.

– W przypadku kursu dla przyszłych pielęgniarek wojskowych niezbędny jest też dyplom pielęgniarki oraz prawo wykonywania zawodu – mówi chorąży Andrzej Kędzierski, rzecznik prasowy Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych w Poznaniu, w rozmowie z „Polską Zbrojną”. To właśnie w Poznaniu w przyszłym roku ruszy kurs dla kandydatów na kaprali.

Na wnioski od ochotników, adresowane do dyrektora departamentu kadr Ministerstwa Obrony Narodowej, wojskowe komendy uzupełnień czekają do 31 grudnia tego roku. O przyjęciu na szkolenie w poznańskiej szkole będą decydować wyniki rekrutacji. Kandydatów czeka egzamin sprawnościowy, test z angielskiego i wiedzy ogólnej, a także analiza świadectw i rozmowa kwalifikacyjna.

- Szkolenie potrwa dziewięć miesięcy. Choć program kursu nie jest jeszcze w pełni gotowy, najpewniej poza typowymi zajęciami obowiązującymi na kursie podoficerskim pielęgniarki będą uczyć się także medycyny taktycznej. Po ukończeniu szkolenia w stopniu kaprala trafią do służby w resortowych ośrodkach medycznych i ambulatoriach jednostek wojskowych – informuje „Polska Zbrojna”.

Źródło: https://www.termedia.pl

Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Krośnie w załączeniu przedstawia Stanowisko Nr 4 Prezydium ORPiP w Krośnie z dnia 23 października 2018 r. w sprawie protestu pielęgniarek i położnych w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Sanoku.

 

STANOWISKO

Szpital w Sanoku ogranicza przyjęcia pacjentów. Protest głodowy pielęgniarek nadal trwa

Sanocki szpital pracuje w ostrym trybie. Wstrzymano planowe przyjęcia. To konsekwencja głodówki prowadzonej przez pielęgniarki. Coraz więcej z nich przyłącza się do tej formy protestu.

Do 28 pielęgniarek, które wcześniej podjęły głodówkę, dziś dołączyło kolejnych sześć. Protestują, ale nie strajkują. Pracują normalnie, według grafiku dyżurów. Po pracy wracają w miejsce, w którym prowadzą głodówkę – zlikwidowany oddział położniczy. Na korytarzu jest kilka łóżek polowych, na podłodze leżą materace i koce. Część pielęgniarek nie wytrzymała głodówki. – Osiem koleżanek dostało już zwolnienie lekarskie. Ale deklarują, że gdy poczują się lepiej, wrócą do protestu – mówi Małgorzata Sawicka, szefowa związku pielęgniarek i położnych w szpitalu.

Gdy zaczynały głodówkę, 17 października, dyrektor był na zwolnieniu. Po powrocie spotkał się z zarządem związku, było też spotkanie z pielęgniarkami. Propozycji 100 zł podwyżki pielęgniarki nie zaakceptowały. Chcą, by wyrównane zostały dysproporcje między nimi a pielęgniarkami z innych szpitali. Protestujące mają żal, że samorząd powiatu, któremu podlega szpital, nie reaguje na sytuację.
- Ani starosta, ani nikt z zarządu, ani żaden z radnych do tej pory się tutaj nie pojawił, nie odezwał do nas – mówiła nam wczoraj po południu Małgorzata Sawicka. – Nie padła propozycja spotkania, rozmowy. Nie rozumiem tej postawy. Mogą nas nie lubić. Ale nie chodzi o nas. Chodzi szpital, który za kilka dni może być zamknięty. Czy pielęgniarka, która głoduje od kilku dni, może stanąć przy stole operacyjnym?
Starosta sanocki Roman Konieczny twierdzi jednak, że problemem się zajmuje, razem z dyrektorem analizują sytuację i to dyrektor, jako pracodawca, jest decydentem w tej sprawie.
- Powiat nie może przeznaczyć pieniędzy na wynagrodzenia. Ale zrobimy wszystko, by ułatwić dyrekcji szpitala pozyskanie funduszy – mówi starosta.
Pełny artykuł na stronie: https://nowiny24.pl/

W sanockim szpitalu pielęgniarki rozpoczęły protest głodowy.

Polowe łóżka stanęły w korytarzu zlikwidowanego w ubiegłym roku oddziału położniczego sanockiego szpitala. Dziś o godz. 13 głodówkę zaczęło pięć pielęgniarek. Ale na liście tych, które chcą podjąć taką formę protestu, jest także kilkadziesiąt ich koleżanek. Zapowiadają, że akcja potrwa tak długo, aż ich postulaty zostaną spełnione.
W 2014 roku pielęgniarki weszły w spór zbiorowy z dyrekcją SP ZOZ Sanok. Nie doczekały się spełnienia swoich postulatów. – Dzisiaj pewnie nasze żądania wyglądałyby trochę inaczej, bo rzeczywistość się zmieniła. Ale na początek oczekujemy spełnienia tych sprzed kilku lat – mówi Małgorzata Sawicka, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w sanockim szpitalu.
Domagają się:
Po pierwsze – wzrostu wynagrodzenia o co najmniej 500 złotych i corocznej waloryzacji wynagrodzeń o 15 procent, dopóki nie osiągną pułapu przeciętnego wynagrodzenia publikowanego przez GUS. Kolejne postulaty dotyczą zwrotu funduszu socjalnego.
- Zrzekliśmy się połowy jego wysokości w 2007 roku, ratując sytuację finansową zakładu – przypomina Małgorzata Sawicka. – Z tego co słyszmy teraz, a przynajmniej tak wynika ze sprawozdania, jakie dyrektor przedstawił na sesji rady powiatu, sytuacja szpitala jest doskonała. Więc chyba czas, by zwrócić pracownikom ten fundusz.
Są też postulaty dotyczące kwestii organizacyjnych i związanych z wykonywaniem zawodu. – Powinnyśmy robić tylko to, co do nas należy, nie zgadzamy się, by wymagano od nas czynności biurowych czy medycznych, które nie są w naszym zakresie – mówią pielęgniarki i położne.
Kolejne żądania to poprawa warunków pracy i zapewnienie odzieży ochronnej. – Same musimy prać swoje fartuchy – skarżą się pielęgniarki.
Są gotowe do rozmów. Jednak gdy dziś zaczynały protest, nie pojawił się ani dyrektor, ani starosta.
To bardzo przykry dla nas protest i przykre miejsce – mówią pielęgniarki z sanockiego szpitala.
Głodówkę prowadzą w korytarzu dawnego oddziału ginekologiczno-położniczego, który prawie dwa lata temu przestał funkcjonować.

Jest porozumienie pielęgniarek z Przemyśla z dyrekcją i władzami województwa

W siedzibie Ministerstwa Zdrowia przedstawicielki protestujących pielęgniarek z Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu (Podkarpackie) podpisały we wtorek (9 października) porozumienie z dyrektorem placówki i marszałkiem województwa – podał resort.

Od 3 września w szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu trwał rotacyjny protest głodowy pielęgniarek, a od 20 września odbywał się jednocześnie protest absencyjny. Część pielęgniarek przebywała na zwolnieniach chorobowych. Protestujące żądały podwyżek.

Strony rozmawiały kilka dni temu w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Minister zdrowia Łukasz Szumowski akcentował wtedy, że choć nie jest stroną sporu, to chce wspierać rozmowy i wypracowanie kompromisu.

Strony ustaliły w porozumieniu m.in., iż pielęgniarki kończą głodówkę i wracają do pracy. Jka podaje komunikacie Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego pielęgniarki „zgodziły się na podwyżkę 1050 zł, rozłożoną na 5 transzy. 600 zł w tej kwocie jest bezwarunkowe, pozostała część zależeć od sytuacji ekonomicznej szpitala. Ostatnia transza zaplanowana jest na lipiec 2020 roku. otrzymały zapewnienie 600 zł podwyżki gwarantowanej oraz kolejnej, uwarunkowanej wynikami szpitala”.

Wcześniej protestujące żądały 1,2 tys. zł podwyżki. Zarząd województwa proponował, by w tym roku pielęgniarki otrzymały bezwarunkowo 400 zł podwyżki, w przyszłym roku kolejne 200 zł bezwarunkowo w sierpniu oraz warunkowe 200 zł w kwietniu, gdy pozwoli na to sytuacja finansowa szpitala oraz następne 250 zł w 2020 roku, także warunkowo.

Szumowski ws. protestu w Przemyślu: nie wchodzę w relacje dyrektor – załoga

Takie protesty, jak w Przemyślu, pewnie będą się pojawiały; nie wchodzę w relacje między dyrektorem a załogą – powiedział w czwartek (4 października) minister zdrowia Łukasz Szumowski. Zaznaczył, że dzięki działaniom rządu płace pielęgniarek uległy poprawie.

Protestem pielęgniarek w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu mają zająć się w czwartek posłowie sejmowej komisji zdrowia.

- Jestem w kontakcie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, z samorządem. Nie ma protestu ogólnopolskiego dzięki temu, że podwyżki dla pielęgniarek w wysokości 1100 zł do pensji zasadniczej są wprowadzone – powiedział minister w RMF FM.

Dodał, że były szef resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz (obecnie przewodniczący sejmowej komisji zdrowia – PAP), który „dziś z troską pochyla się nad pielęgniarkami, z tego co mi wiadomo, nie przeznaczył dla pielęgniarek ani złotówki”.

- Takie protesty, jak w Przemyślu, pewnie będą się pojawiały, bo to jest nieuniknione. Ja nie wchodzę w relacje między dyrektorem a załogą – powiedział Szumowski. Zaakcentował, że dzięki temu, iż premier Mateusz Morawiecki uznał zdrowie za jeden z priorytetów, widoczna jest poprawa płacy pielęgniarek.

Pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu (woj. podkarpackie) przebywają na zwolnieniach lekarskich. W szpitalu wstrzymano przyjęcia planowe. Od początku września trwa tam też rotacyjny protest głodowy. Protestujące żądają 1,2 tys. zł podwyżki.

Zarząd województwa proponuje, by w tym roku pielęgniarki otrzymały bezwarunkowo 400 zł podwyżki, w przyszłym roku kolejne 200 zł bezwarunkowo w sierpniu oraz warunkowe 200 zł w kwietniu, gdy pozwoli na to sytuacja finansowa szpitala oraz następne 250 zł w 2020 roku, także warunkowo.

Odpowiedzialny za służbę zdrowia członek zarządu woj. podkarpackiego Stanisław Kruczek szacuje, że proponowane przez zarząd województwa podwyżki w 2020 r. dawałyby wynagrodzenie zasadnicze 4695 zł brutto, a z dodatkami wyniosłoby ponad 7 tys. zł. Przypomniał też, że wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych wzrosły już o 1100 zł wynikające z realizacji porozumienia OZZPiP z Ministrem Zdrowia z lipca br.

Źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/

MZ: minister Szumowski będzie czekał na pielęgniarki w centrum „Dialog”

Minister zdrowia Łukasz Szumowski będzie czekał na pielęgniarki w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” – przekazał PAP w czwartek (4 października) rzecznik resortu Krzysztof Jakubiak.

- Minister zdrowia jedzie na posiedzenie komisji zdrowia na ul. Limanowskiego – powiedział rzecznik.

Szef komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO) zapowiadał, że jeśli pielęgniarki nie zostaną wpuszczone w czwartek do Sejmu na posiedzenie komisji zdrowia albo na spotkaniu nie pojawi się minister zdrowia, to „ruszą” do jego gabinetu.

W środę Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował PAP, że Kancelaria Sejmu zaproponowała szefowi sejmowej komisji zdrowia, by posiedzenie komisji odbyło się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Jak dodał, o tej propozycji zdecydowały kwestie organizacyjne i bezpieczeństwa.

Pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu, które od miesiąca prowadzą rotacyjny strajk głodowy, przyjechały na dzisiejsze (4 października) posiedzenie sejmowej komisji zdrowia. Nie zostały jednak wpuszczone do Sejmu – strażnicy zablokowali wejście.

Źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/