Grzegorz Schetyna odwiedził pielęgniarki głodujące w szpitalu w Przemyślu

Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, odwiedził 27 września pielęgniarki i położne, które  prowadzą protest głodowy w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. Spotkał się również z dyrektorem szpitala Piotrem Ciompą.

- Będę rozmawiał z szefem sejmowej komisji zdrowia Bartoszem Arłukowiczem, aby do przemyskiego szpitala przyjechali posłowie, członkowie tej komisji. Musimy stworzyć skuteczny nacisk na zarząd województwa podkarpackiego, bo tam jest problem – mówi przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. W czwartek spotkał się z pielęgniarkami protestującymi w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu.
Po fiasku rozmów z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, protestujące pielęgniarki oświadczyły, że przez wiele lat odżegnywały się od polityki, jednak w obecnej, trudnej sytuacji zmuszone są prosić o wsparcie z każdej strony. Także polityczne.
Pełny artykuł dostępny na stronie: https://nowiny24.pl/

Sejmik o podwyżkach w szpitalach. Czy głodujące pielęgniarki doczekają się spełnienia swoich żądań?

Pielęgniarki z dwóch podkarpackich szpitali: Przemyśla i Tarnobrzega przyjechały w poniedziałek do Rzeszowa. Wzięły udział w obradach sejmiku. Pod budynkiem urzędu marszałkowskiego mówiły nie tylko o podwyżkach płac, ale też poprawie warunków pracy. Co na to radni sejmiku?

W tych dwóch dużych szpitalach wojewódzkich w kraju trwa protest pielęgniarek. Pracownicy domagają się podwyżek wynagrodzeń, ale też poprawy warunków pracy: lepszego sprzętu, m.in. podnośników dla pacjentów, zwiększenia liczby personelu. Najostrzejszą formę protest obrał w Przemyślu, gdzie od 3 września trwa protest głodowy. W poniedziałek prowadziło go 13 osób.

Czerwone kartki dla samorządu wojewódzkiego

Pielęgniarki z Przemyśla i Tarnobrzega przyjechały w poniedziałek do Rzeszowa. Trwało tu posiedzenie sejmiku wojewódzkiego. To ten samorząd jest organem prowadzącym dla szpitali. Pielęgniarki, z gwizdkami i czerwonymi kartkami najpierw pikietowały budynek urzędu marszałkowskiego przed urzędem.

Pełny artykuł na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/

Pielęgniarki z Przemyśla i Tarnobrzega pokazały w Rzeszowie czerwoną kartkę rządzącym [WIDEO]

- To upokarzające dla kobiet, które zostawiają domy i dzieci. Leżą w pustych korytarzach szpitala, w takiej części, żeby nie przeszkadzać pacjentom – mówi Danuta Wardęga ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy Wojewódzkim Szpitalu im. św. Ojca Pio w Przemyślu.

Pielęgniarki i położne z Przemyśla w poniedziałek przyjechały do Rzeszowa, aby wziąć udział w posiedzeniu Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Uzbrojone w gwizdki i czerwone kartki.
Oprócz nich pojawiły się pielęgniarki z Tarnobrzega. Jedna z nich ogłosiła swój start w wyborach do sejmiku. – Chcę mieć realny wpływ na to, co się dzieje oraz na decyzje, dotyczące naszych szpitali – tłumaczyła Halina Sasiela-Błażejczak, przewodnicząca związku pielęgniarskiego w Szpitalu Wojewódzkim w Tarnobrzegu. – Nie chcemy być postrzegane, jako osoby roszczeniowe, walczące tylko o pieniądze. Walczymy o godne warunki dla pacjenta.
Pielęgniarki z Przemyśla też wyjaśniły powód, dla którego pojawiły się w urzędzie marszałkowskim. – Przyjechałyśmy tutaj w trosce o swój szpital, swoje miejsca pracy. Było kilka spotkań, ale nie przyjechał do nas nikt z zarządu województwa. Kwoty zaproponowane przez marszałka, czyli 300, 250 i 200 złotych podwyżki nas nie interesują. Nasze pensje są niższe niż w Wojewódzkim Szpitalu nr 2 w Rzeszowie o 700 złotych, a nawet 1000 złotych. Propozycję przyjmiemy, gdy zostaną wyrównane – zapewnia Wardęga. W przemyskim szpitalu protest głodowy trwa od 3 września. Wczoraj prowadziło go 13 pielęgniarek. Akcja organizowana jest rotacyjnie. Protestujące, którym stan zdrowia nie pozwala na kontynuowanie akcji, są zastępowane przez nowe osoby.
Pełny artykuł dostępny na stronie: https://nowiny24.pl/

Jest już oficjalny, rządowy poradnik dot. RODO w służbie zdrowia

Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące przetwarzania danych osobowych w systemie ochrony zdrowia znalazły się w zaprezentowanym w poniedziałek (24 września) poradniku dotyczącym stosowania RODO. Przygotowały go resorty zdrowia i cyfryzacji.

Wskazówki dotyczą m.in. tego, jak zapewnić anonimowość pacjentów podczas rejestracji przed wizytą lekarską, w jaki sposób wzywać pacjentów do gabinetów i czy można oznaczać produkty lecznicze imieniem i nazwiskiem pacjenta. W przewodniku znajdują się też m.in. wskazówki na temat tego, czy na drzwiach gabinetów można zamieszczać imiona i nazwiska oraz specjalizacje lekarzy, a także czy w sali chorych można rozmawiać z pacjentem o stanie jego zdrowia.

Uczestnicy poniedziałkowej konferencji podkreślali, że nie ujmując znaczenia i doniosłości przepisów RODO, personel medyczny powinien mieć na względzie przede wszystkim obowiązek ratowania zdrowia i życia ludzkiego. Wskazywali, że niezależnie od przepisów dotyczących ochrony wykorzystywanie danych pacjenta powinno się odbywać z poszanowaniem jego prywatności, intymności i godności.

Normy zatrudnienia pielęgniarek: czy styczniowy termin wdrożenia jest realny?

Wdrożenie od stycznia 2019 r. norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych jest nierealne, bo tylu pielęgniarek nie ma na rynku pracy. A nawet gdyby były, pozostają jeszcze kwestie finansowe – przekonują szpitale powiatowe. Pielęgniarki odpowiadają, że porozumienie z MZ dotyczące m.in. norm zobowiązuje, a sprawę trzeba przecież kiedyś załatwić.

Chodzi o porozumienie podpisane 9 lipca br. pomiędzy Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych i Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, a ministrem zdrowia i prezesem NFZ. Jego najważniejszymi punktami były: włączenie dotychczasowych dodatków do wynagrodzenia zasadniczego, wprowadzenie porady pielęgniarskiej jako świadczenia gwarantowanego, finansowanego przez NFZ oraz wprowadzenie od stycznia 2019 r. norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych.

Zgodnie z ustaleniami minimalny wskaźnik zatrudnienia będzie wynosił 0,6 na łóżko (dla oddziałów o profilu zachowawczym) i 0,7 (dla oddziałów o profilu zabiegowym). Jeśli chodzi o oddziały pediatryczne, równoważniki zatrudnienia na łóżko mają zostać podwyższone od 1 lipca 2019 r. do poziomu 0,8 w oddziałach zachowawczych oraz 0,9 w oddziałach zabiegowych.

30 sierpnia Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związek Powiatów Polskich zaapelowały do ministra zdrowia o odroczenie wdrożenia norm do czasu wykształcenia nowych pielęgniarek argumentując, że tylu pielęgniarek, ile wymaga spełnienie norm zatrudnienia, w ogóle nie ma w systemie.

Szpitale pod ścianą
- Regulacje ze stycznia powodowałyby w przypadku naszego szpitala wzrost zatrudnienia pielęgniarek o 7-8 proc. Lipcowy projekt – o 20 proc., to jest dodatkowe 70 osób. To nie do zrealizowania, biorąc pod uwagę liczbę pielęgniarek na rynku pracy. Alternatywnie, by spełnić nowe wymagania, mógłbym zmniejszyć o kilkanaście procent liczbę łóżek – mówi Marcin Kuta, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. E. Szczeklika w Tarnowie.

- Lipcowy projekt jest nierealny także ze względów finansowych: wynagrodzenia pielęgniarek są niedoszacowane o 20 proc. Tzw. zembalowe daje pielęgniarkom 1,6 tys. zł podwyżki (po 400 zł od 2015 r.) Dodatkowy warunek nie mniej niż 1,1 tys. zł do podstawy zawarty w lipcowym porozumieniu pielęgniarek z ministrem zdrowia daje w efekcie ze wszystkimi dodatkami wzrost nie na poziomie 1,6 tys. zł, a 1,9 tys. zł. Oznacza to, że niedoszacowanie na jedną osobę wynosi każdego miesiąca 300 zł brutto – wyjaśnia dyrektor Kuta.

Zachęcamy do przeczytania całego artykułu, który dostępny jest na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl

W Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu ponad 200 pielęgniarek jest na zwolnieniu, kilkanaście prowadzi głodówkę. Z każdym kolejnym tygodniem protestu sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Pielęgniarki domagają się podwyżek, ale wciąż słyszą, że pieniędzy nie ma.

Choć to niedziela, na korytarzu Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu tłum pielęgniarek. 13 kobiet głoduje. Panuje ogólne wzburzenie, gdyż to dwudziesty pierwszy dzień rotacyjnej głodówki. Te co nie głodują – pracują. A potem wracają na korytarz. Warunki sanitarne są fatalne. – Po prostu tu mieszkam. Nie wracam do domu, głoduje się tutaj, to jest mój dom – mówi Bernadeta Strama. – Zamieszkałam tutaj na korytarzu. Tutaj myłyśmy się, tutaj wychodziłyśmy do pracy, tutaj piłyśmy, bo nie jadłyśmy… Jest ciężko – dodaje Ewa Buczko. Do tego dwieście trzydzieści pielęgniarek na zwolnieniach lekarskich – to ponad jedna trzecia wszystkich pielęgniarek w tym szpitalu. – Po 3 miesiącach chorobowego wróciłam, byłam osłabiona i znów zachorowałam. Miałam trzy tygodnie zwolnienia. To nie jest tak, że zaczął się strajk i poszłam na chorobowe – mówi Elżbieta Olbrycht.
Wiec poparcia Gorąca atmosfera w szpitalu i przed szpitalem, gdzie w niedzielę odbył się wiec poparcia dla protestujących. Pielęgniarki domagają się takich samych pensji, jakie mają obecnie ich koleżanki pracujące w innych szpitalach województwa podkarpackiego. Pielęgniarki z innych szpitali w regionie zarabiają od niedawna więcej, bo tego lata – po protestach – wywalczyły sobie podwyżki. A Przemyśl nie wywalczył, więc teraz przyszła kolej na tę placówkę. – W tym szpitalu zawsze musimy żebrać o swoją podwyżkę. Jakbyśmy nie głodowały, to nic byśmy nie dostały. Dziś zarabiałybyśmy tysiąc sześćset złotych na rękę – mówi Ewa Rygiel, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu. W niedzielę nikt z dyrekcji szpitala nie chciał rozmawiać z „Faktami” na temat protestu. Władze Sejmiku Województwa Podkarpackiego – do którego należy placówka – zapowiadają na wtorek ciąg dalszy negocjacji z pielęgniarkami.
Materiał filmowy na: https://fakty.tvn24.pl/

Jest częściowe porozumienie w szpitalach w Tarnobrzegu i Przemyślu

Udało się osiągnąć porozumienie z częścią protestujących pracowników w szpitalach wojewódzkich w Tarnobrzegu i Przemyślu. To efekt rozmów, jakie w tych placówkach prowadził marszałek Władysław Ortyl oraz członkowie zarządu: Stanisław Kruczek i Piotr Pilch, a także dyrektorzy szpitali. Szczegóły zostały przedstawione podczas konferencji prasowej.

- W obu szpitalach były prowadzone dwa równoległe spory i procesy. Mamy porozumienia z częścią związków, jest postęp, ale sprawa nie jest jeszcze rozwiązana i załatwiona do końca – mówił marszałek Władysław Ortyl, przedstawiając przyjęte warunki porozumienia z częścią związków zawodowych.

Marszałek dodał jednak, że protest głodowy pielęgniarek w szpitalu w Przemyślu nadal trwa, dlatego – jak podkreślił – sytuacja w tym szpitalu jest naprawdę trudna.

- To nie jest dobra wiadomość dla mieszkańców Przemyśla i okolic – dodał marszałek Ortyl zapewniając – wszystkie podwyżki, wszystkie deklaracje z poziomu ministerstwa czyli tzw. Zembalowe, jak i nasze podwyżki, plus to co udało się w procesie deklaracji naszych zwiększyć, wdrażamy. Jeszcze raz podkreślam: wdrażamy, są na stole, dyrektorzy podpisują umowy – zapewniał marszałek.

Członek zarządu Stanisław Kruczek poinformował z kolei o sytuacji w szpitalu wojewódzkim w Przemyślu:

- Obecnie szpital pracuje w trybie ostrym. Powtarza nam się sytuacja ze szpitala wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, Tarnobrzegu czy w szpitalu powiatowym w Mielcu, gdzie te szpitale zostały sparaliżowane przez jednoczesne zachorowanie. W przypadku Przemyśla jest to 150 osób. Jest sytuacja nadzwyczajna, dlatego poinformowane są sąsiednie szpitale, a przyjęcia planowe w szpitalu w Przemyślu są wstrzymane, szpital pracuje w trybie ostrym – poinformował członek zarządu Stanisław Kruczek.

Członek zarządu Piotr Pilch podziękował z kolei związkowcom z przemyskiego szpitala:

- Chciałem podziękować zarówno związkowi zawodowemu „Solidarność” jak i dwóm pozostałym związkom zawodowym działającym w szpitalu w Przemyślu za wczorajsze bardzo merytoryczne podejście podczas rozmów. Widać było, że przyświeca nam wspólny cel – osiągnięcie porozumienia i dobro pacjentów – mówił Piotr Pilch.

Pełne informacje dostępne na stronie: https://podkarpackie.pl

Szpital w Przemyślu wstrzymuje przyjęcia. Ponad 100 pielęgniarek na zwolnieniach lekarskich

Ponad dwa tygodnie trwa strajk głodowy pielęgniarek w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Ojca Pio w Przemyślu. Głodówkę prowadzi 11 pielęgniarek, a ponad setka jest na zwolnieniach lekarskich. W środę szpital wstrzymał planowe przyjęcia pacjentów.

W szpitalu w Przemyślu głoduj 11 pielęgniarek, z czego siedem od początku, czyli już 17 dni. W środę odwiedziła protestujących Lucyna Podhalicz, wicewojewoda podkarpacka. – Chciała poznać nasze argumenty, zobaczyć, jaka jest sytuacja – mówi Ewa Rygiel, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu w Przemyślu.

Pielęgniarki z Przemyśla walczą o podwyżki płac. Początkowo chciały 6 tys. zł brutto zasadniczej pensji. – Teraz nasze żądania są mniejsze. Podczas negocjacji  z dyrektorem poszłyśmy na ustępstwa. Nie będę zdradzać szczegółów, bo mediacje się nie zakończyły. Mediacje są zawieszone, a mediator wyjechał z Przemyśla, po tym, jak Pan Marszałek nie zaakceptował naszych ustaleń – mówi Ewa Rygiel.

O co jeszcze walczą pielęgniarki z Przemyśla?

Pielęgniarkom nie chodzi tylko o pieniądze. Chcą też zwiększenia zatrudnienia oraz zakupu przez szpital sprzętu, który ułatwiłby im pracę, m.in. podnośników dla pacjentów.

Głodujące pielęgniarki jednocześnie pracują.

Pielęgniarki głodują albo chorują. Kto będzie pracował?

Ale z dnia na dzień zwiększa się liczba osób na zwolnieniach lekarskich. – Pielęgniarki zaczęły masowo korzystać ze zwolnień pod koniec ubiegłego tygodnia,codziennie spływają nowe. W tej chwili do pracy nie przychodzi już ponad 100 pielęgniarek z ponad 600 zatrudnionych w szpitalu – mówi Maciej Kamiński, rzecznik Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu.

- To nie jest oficjalne wsparcie protestu – zapewnia Ewa Rygiel. – Pielęgniarki chorują, chorowały i będą chorować. Jeśli dziś brakuje setki pielęgniarek i szpital musi wstrzymywać przyjęcia pacjentów, to co będzie za 5-6 lat, kiedy 70 proc. pielęgniarek odejdzie na emerytury i nie przyjdą nowe? Tylko w tym roku odeszło na emeryturę 14, pięć jest w ciąży, a nowych do szpitala przyszło sześć za 150 absolwentów uczelni w Jarosławiu – zwraca uwagę Ewa Rygiel.

Pełny artykuł na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow

Pielęgniarki w Przemyślu głodują już 16 dni. Negocjacje przerwane w środku nocy

Pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu walczą o podwyżki. Marszałek przyznał im 850 zł rozłożone na trzy lata. Dla nich to za mało.

Protest szesnastu pielęgniarek i pielęgniarzy trwa, choć we wtorek po południu zarząd województwa podkarpackiego rozesłał do mediów informację, że dyrekcja szpitala im. Ojca Pio już przystępuje do wprowadzania podwyżek.

– Wzięliśmy pod uwagę oczekiwania protestujących, ale też możliwości finansowe szpitala. Większe podwyżki mogłyby zagrozić stabilności finansowej placówki – mówił w rozmowie z „Wyborczą” marszałek podkarpacki Władysław Ortyl (PiS).

Propozycja marszałka: 4 495 w 2020 roku

Wedle propozycji władz województwa, którym podlega szpital, podwyżki mają być naliczane od 1 sierpnia br. Z wyliczeń przesłanych mediom przez urząd marszałkowski wynika, że dzięki zmianom pensja zasadnicza pielęgniarek w 2020 roku będzie wynosić 4495 zł, a ze średnimi dodatkami – ok. 7000 zł brutto. Pielęgniarki nie zgadzają się na takie warunki. Zaczynając protest podały, że chcą płacy zasadniczej do 6 tys. zł brutto dla starszej pielęgniarki i 5,5 tys. dla młodszej.

Siedem pielęgniarek głoduje nieprzerwanie, pozostałe się zmieniają. Jednocześnie pracują. Po pracy śpią na materacach w jednej z pustych sal szpitala.

Pełny artykuł znajdą Państwo na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl

Co czują pielęgniarki z Przemyśla, które głodują od 12 dni?

Mogą pić tylko wodę, sok z marchwi, kawę i herbatę. Śpią na materacach. Dzieci do szpitala przychodzą z zeszytami i tu razem odrabiają lekcje. Przemyskie pielęgniarki i pielęgniarze protestują już 12 dni.

„Kilka dni niejedzenia pozwoli zrzucić wam parę kilogramów”, „Nieróbstwo, a chcą więcej zarabiać”, „Głodówka im nie zaszkodzi. Zwłaszcza na te ich tłuste zady” – takie komentarze pojawiły się w jednym z portali internetowych pod informacją o proteście głodowym w przemyskim szpitalu. Pani Basia, która jest pielęgniarką od 29 lat, pokazuje mi je w swoim smartfonie. Oczy ma przeszklone ze zmęczenia. Nie jadła już dziewiąty dzień. Jest jej też przykro, bo bolą ją te uwagi. – Po czymś takim chce nam się płakać. Tak ludzie, którzy nie mają pojęcia o naszej pracy, potrafią nas oceniać? – mówi. – Nie chodzi nam tylko o pieniądze. Chcemy, żeby po nas chciały przyjść młode pielęgniarki. A kto przyjdzie tutaj pracować? Młodzi wolą wyjechać do Niemiec, gdzie zarobią trzy razy tyle co my mamy teraz po 30 latach pracy – dodaje.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl