Jest częściowe porozumienie w szpitalach w Tarnobrzegu i Przemyślu

Udało się osiągnąć porozumienie z częścią protestujących pracowników w szpitalach wojewódzkich w Tarnobrzegu i Przemyślu. To efekt rozmów, jakie w tych placówkach prowadził marszałek Władysław Ortyl oraz członkowie zarządu: Stanisław Kruczek i Piotr Pilch, a także dyrektorzy szpitali. Szczegóły zostały przedstawione podczas konferencji prasowej.

- W obu szpitalach były prowadzone dwa równoległe spory i procesy. Mamy porozumienia z częścią związków, jest postęp, ale sprawa nie jest jeszcze rozwiązana i załatwiona do końca – mówił marszałek Władysław Ortyl, przedstawiając przyjęte warunki porozumienia z częścią związków zawodowych.

Marszałek dodał jednak, że protest głodowy pielęgniarek w szpitalu w Przemyślu nadal trwa, dlatego – jak podkreślił – sytuacja w tym szpitalu jest naprawdę trudna.

- To nie jest dobra wiadomość dla mieszkańców Przemyśla i okolic – dodał marszałek Ortyl zapewniając – wszystkie podwyżki, wszystkie deklaracje z poziomu ministerstwa czyli tzw. Zembalowe, jak i nasze podwyżki, plus to co udało się w procesie deklaracji naszych zwiększyć, wdrażamy. Jeszcze raz podkreślam: wdrażamy, są na stole, dyrektorzy podpisują umowy – zapewniał marszałek.

Członek zarządu Stanisław Kruczek poinformował z kolei o sytuacji w szpitalu wojewódzkim w Przemyślu:

- Obecnie szpital pracuje w trybie ostrym. Powtarza nam się sytuacja ze szpitala wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, Tarnobrzegu czy w szpitalu powiatowym w Mielcu, gdzie te szpitale zostały sparaliżowane przez jednoczesne zachorowanie. W przypadku Przemyśla jest to 150 osób. Jest sytuacja nadzwyczajna, dlatego poinformowane są sąsiednie szpitale, a przyjęcia planowe w szpitalu w Przemyślu są wstrzymane, szpital pracuje w trybie ostrym – poinformował członek zarządu Stanisław Kruczek.

Członek zarządu Piotr Pilch podziękował z kolei związkowcom z przemyskiego szpitala:

- Chciałem podziękować zarówno związkowi zawodowemu „Solidarność” jak i dwóm pozostałym związkom zawodowym działającym w szpitalu w Przemyślu za wczorajsze bardzo merytoryczne podejście podczas rozmów. Widać było, że przyświeca nam wspólny cel – osiągnięcie porozumienia i dobro pacjentów – mówił Piotr Pilch.

Pełne informacje dostępne na stronie: https://podkarpackie.pl

Szpital w Przemyślu wstrzymuje przyjęcia. Ponad 100 pielęgniarek na zwolnieniach lekarskich

Ponad dwa tygodnie trwa strajk głodowy pielęgniarek w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Ojca Pio w Przemyślu. Głodówkę prowadzi 11 pielęgniarek, a ponad setka jest na zwolnieniach lekarskich. W środę szpital wstrzymał planowe przyjęcia pacjentów.

W szpitalu w Przemyślu głoduj 11 pielęgniarek, z czego siedem od początku, czyli już 17 dni. W środę odwiedziła protestujących Lucyna Podhalicz, wicewojewoda podkarpacka. – Chciała poznać nasze argumenty, zobaczyć, jaka jest sytuacja – mówi Ewa Rygiel, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu w Przemyślu.

Pielęgniarki z Przemyśla walczą o podwyżki płac. Początkowo chciały 6 tys. zł brutto zasadniczej pensji. – Teraz nasze żądania są mniejsze. Podczas negocjacji  z dyrektorem poszłyśmy na ustępstwa. Nie będę zdradzać szczegółów, bo mediacje się nie zakończyły. Mediacje są zawieszone, a mediator wyjechał z Przemyśla, po tym, jak Pan Marszałek nie zaakceptował naszych ustaleń – mówi Ewa Rygiel.

O co jeszcze walczą pielęgniarki z Przemyśla?

Pielęgniarkom nie chodzi tylko o pieniądze. Chcą też zwiększenia zatrudnienia oraz zakupu przez szpital sprzętu, który ułatwiłby im pracę, m.in. podnośników dla pacjentów.

Głodujące pielęgniarki jednocześnie pracują.

Pielęgniarki głodują albo chorują. Kto będzie pracował?

Ale z dnia na dzień zwiększa się liczba osób na zwolnieniach lekarskich. – Pielęgniarki zaczęły masowo korzystać ze zwolnień pod koniec ubiegłego tygodnia,codziennie spływają nowe. W tej chwili do pracy nie przychodzi już ponad 100 pielęgniarek z ponad 600 zatrudnionych w szpitalu – mówi Maciej Kamiński, rzecznik Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu.

- To nie jest oficjalne wsparcie protestu – zapewnia Ewa Rygiel. – Pielęgniarki chorują, chorowały i będą chorować. Jeśli dziś brakuje setki pielęgniarek i szpital musi wstrzymywać przyjęcia pacjentów, to co będzie za 5-6 lat, kiedy 70 proc. pielęgniarek odejdzie na emerytury i nie przyjdą nowe? Tylko w tym roku odeszło na emeryturę 14, pięć jest w ciąży, a nowych do szpitala przyszło sześć za 150 absolwentów uczelni w Jarosławiu – zwraca uwagę Ewa Rygiel.

Pełny artykuł na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow

Pielęgniarki w Przemyślu głodują już 16 dni. Negocjacje przerwane w środku nocy

Pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu walczą o podwyżki. Marszałek przyznał im 850 zł rozłożone na trzy lata. Dla nich to za mało.

Protest szesnastu pielęgniarek i pielęgniarzy trwa, choć we wtorek po południu zarząd województwa podkarpackiego rozesłał do mediów informację, że dyrekcja szpitala im. Ojca Pio już przystępuje do wprowadzania podwyżek.

– Wzięliśmy pod uwagę oczekiwania protestujących, ale też możliwości finansowe szpitala. Większe podwyżki mogłyby zagrozić stabilności finansowej placówki – mówił w rozmowie z „Wyborczą” marszałek podkarpacki Władysław Ortyl (PiS).

Propozycja marszałka: 4 495 w 2020 roku

Wedle propozycji władz województwa, którym podlega szpital, podwyżki mają być naliczane od 1 sierpnia br. Z wyliczeń przesłanych mediom przez urząd marszałkowski wynika, że dzięki zmianom pensja zasadnicza pielęgniarek w 2020 roku będzie wynosić 4495 zł, a ze średnimi dodatkami – ok. 7000 zł brutto. Pielęgniarki nie zgadzają się na takie warunki. Zaczynając protest podały, że chcą płacy zasadniczej do 6 tys. zł brutto dla starszej pielęgniarki i 5,5 tys. dla młodszej.

Siedem pielęgniarek głoduje nieprzerwanie, pozostałe się zmieniają. Jednocześnie pracują. Po pracy śpią na materacach w jednej z pustych sal szpitala.

Pełny artykuł znajdą Państwo na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl

Co czują pielęgniarki z Przemyśla, które głodują od 12 dni?

Mogą pić tylko wodę, sok z marchwi, kawę i herbatę. Śpią na materacach. Dzieci do szpitala przychodzą z zeszytami i tu razem odrabiają lekcje. Przemyskie pielęgniarki i pielęgniarze protestują już 12 dni.

„Kilka dni niejedzenia pozwoli zrzucić wam parę kilogramów”, „Nieróbstwo, a chcą więcej zarabiać”, „Głodówka im nie zaszkodzi. Zwłaszcza na te ich tłuste zady” – takie komentarze pojawiły się w jednym z portali internetowych pod informacją o proteście głodowym w przemyskim szpitalu. Pani Basia, która jest pielęgniarką od 29 lat, pokazuje mi je w swoim smartfonie. Oczy ma przeszklone ze zmęczenia. Nie jadła już dziewiąty dzień. Jest jej też przykro, bo bolą ją te uwagi. – Po czymś takim chce nam się płakać. Tak ludzie, którzy nie mają pojęcia o naszej pracy, potrafią nas oceniać? – mówi. – Nie chodzi nam tylko o pieniądze. Chcemy, żeby po nas chciały przyjść młode pielęgniarki. A kto przyjdzie tutaj pracować? Młodzi wolą wyjechać do Niemiec, gdzie zarobią trzy razy tyle co my mamy teraz po 30 latach pracy – dodaje.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl

Protest głodowy pielęgniarek w Przemyślu trwa. Resort zdrowia nie zamierza interweniować

Nie będzie na razie interwencji Ministerstwa Zdrowia w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu, gdzie od ponad tygodnia protestują pielęgniarki i pielęgniarze – dowiedział się dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz. Protestujący domagają się podwyżek pensji, załatania braków kadrowych i kupna nowoczesnego sprzętu. 19 pracowników placówki bierze udział w proteście głodowym. Wtorkowe negocjacje z marszałkiem województwa nie przyniosły efektu.

Mimo fiaska rozmów między protestującymi a przedstawicielem rządu resort zdrowia – jak ustalił dziennikarz RMF FM – nie zamierza na razie interweniować.

Za sposób wynagradzania pracowników odpowiada pracodawca: dyrektor podmiotu leczniczego oraz organ prowadzący, czyli w tym przypadku województwo podkarpackie. W tych negocjacjach ogromna jest rola tych dwóch istotnych podmiotów – podkreśla w rozmowie z Michałem Dobrołowiczem wiceminister zdrowia odpowiedzialna za pielęgniarstwo w Polsce, Józefa Szczurek-Żelazko.

Ministerstwo Zdrowia najbardziej interesuje dostępność świadczeń i bezpieczeństwo pacjentów. Na razie nie mamy sygnału, że pacjenci są bez opieki – zaznacza.

Wierzę, że obie strony tego sporu dojdą do porozumienia, tak jak było podczas poprzednich protestów w szpitalach na Podkarpaciu – podsumowuje wiceminister.

„Płace są bardzo niskie. Pielęgniarki w tym szpitalu nigdy nie otrzymały podwyżki bez strajku”

Pielęgniarki i pielęgniarze z przemyskiego Szpitala Wojewódzkiego domagają się wzrostu pensji, zakupu nowoczesnego sprzętu i załatania braków kadrowych – które, jak podkreślają, są coraz większe, bo nie ma chętnych do podjęcia zatrudnienia w tym zawodzie za obecnie obowiązującą w placówce stawkę.

Początkowo protestujący domagali się podwyżki wynagrodzenia podstawowego do 6 tysięcy złotych brutto. Zeszliśmy z tej kwoty. Proponujemy niższą – poinformowała we wtorek przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w przemyskim szpitalu Ewa Rygiel.

Według niej, pensja zasadnicza pielęgniarki powinna wynosić 3800-3900 złotych brutto, a w jej skład nie powinien wchodzić wynoszący 1100 złotych brutto tzw. dodatek zembalowy.

Więcej na stronie: https://twojezdrowie.rmf24.pl

Głodówka w Przemyślu – oświadczenie zarządu województwa

Oświadczenie zarządu województwa podkarpackiego w sprawie aktualnej sytuacji szpitali, dla których organem tworzącym jest samorząd woj. podkarpackiego ze szczególnym uwzględnieniem szpitala w Przemyślu.

W wyniku wdrażania programów restrukturyzacyjnych sytuacja szpitali uległa znaczącej poprawie. Wskutek uzyskanych kredytów z BGK zostały już w większości spłacone zobowiązania wymagalne i odzyskana została płynność finansowa przez szpitale.

W czerwcu 2017 r. zobowiązania wymagalne wynosiły 141 mln zł, a w czerwcu 2018 r. są na poziomie 21 mln zł i zostaną spłacone w ciągu miesiąca. Łączny wynik bez kosztów amortyzacji uległ poprawie o blisko 55 mln zł w stosunku do 2017 r. Jest to pierwsza tak korzystna sytuacja dla tych placówek w historii ich funkcjonowania.

Jedynie szpital w Przemyślu jest na etapie rozmów z bankiem, a kredyt restrukturyzacyjny zostanie prawdopodobnie udzielony po ich zakończeniu. W obecnej chwili trwają w tym szpitalu dwa spory zbiorowe: pierwszy prowadzony przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych na etapie mediacji oraz odrębny przez trzy inne związki zawodowe, w tym NSZZ Solidarność na etapie rokowań. Pracodawca realizuje procedurę rozwiązywania sporów zbiorowych przewidzianą ustawą, a jego działania nie noszą znamion zwłoki.

Pracodawca oraz Związek Pielęgniarek i Położnych oczekują na wyznaczenie przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej kolejnego mediatora, gdyż pierwsza wskazana osoba nie została zaakceptowana przez związki zawodowe. Dyrekcja szpitala wprowadziła podwyżki w takiej samej wysokości jak w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim Nr 2 w Rzeszowie, zgodnie z zapowiedzią Marszałka Władysława Ortyla, że wypracowane rezultaty sporu z KSW nr 2 zostaną zastosowane w pozostałych szpitalach wojewódzkich. Podobne kwoty podwyżek uzgodniono i zaakceptowano w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim Nr 1 w Rzeszowie oraz Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim w Krośnie.

Należy zaznaczyć, że w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu trwają modernizacje placówki mające na celu poprawę jakości świadczenia usług pacjentom i pracy personelu. Jedną z inwestycji jest projekt „Koordynowana opieka kardiologiczna”, której koszt to blisko 15 mln. zł. Szpital jest także w trakcie procesu restrukturyzacji i jeszcze wiele jej elementów musi zostać dopracowane. W ramach restrukturyzacji nie przewiduje się zwolnień personelu.

Kwota żądań personelu pozostającego w sporze zbiorowym z pracodawcą, czyli podwyższenie płacy zasadniczej brutto do 6000 zł. dla starszej pielęgniarki i 5500 zł. dla młodszej, wydaje się być znacząco wygórowana i mało realna do spełnienia w warunkach polskiej służby zdrowia. Kwota ta wraz z wszystkimi pochodnymi przekroczyłaby kwotę 10 000 zł brutto. w przypadku pielęgniarki dyżurującej. Zarząd Województwa nie widzi podstaw do zaostrzenia sporu poprzez przeprowadzanie akcji protestacyjnej, szczególnie w tak poważny sposób.

Zarząd Województwa apeluje do pielęgniarek i położnych o zawieszenie protestu do czasu wyznaczenia mediatora i osiągnięcia rezultatów poprzez prowadzenie mediacji zgodnie z założeniami ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

 Źródło: http://gospodarkapodkarpacka.pl

Protest głodowy w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu prowadzi już dziesięć pielęgniarek

Kolejne dwie pielęgniarki przystąpiły we wtorek do protestu głodowego w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. Zarząd województwa zaapelował do przemyskich pielęgniarek i położnych o zawieszenie protestu do czasu wyznaczenia mediatora i „osiągnięcia rezultatów poprzez prowadzenie mediacji zgodnie z założeniami ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych”.
- Nie zawieszamy protestu. Do ośmiu pań, które rozpoczęły głodówkę w poniedziałek, doszły kolejne dwie – mówi Ewa Rygiel, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. Pielęgniarki prowadzą akcję systemem „głoduję – pracuję”. Oznacza to, że choć zdecydowały się na głodówkę, to normalnie pracują. Po dyżurze schodzą na pierwsze piętro, gdzie na korytarzu rozłożone są materace. Protestujące kobiety nic nie jedzą, piją wodę, herbatę, kawę i soki. Każdego dnia mają dołączać kolejne osoby.
Podstawowy postulat dotyczy podniesienia płacy zasadniczej do 6 tys. złotych brutto dla starszej pielęgniarki i 5,5 tys. złotych dla młodszej. W poniedziałek po południu, protestujące odwiedził Stanisław Kruczek, członek zarządu województwa podkar-packiego, odpowiedzialny za służbę zdrowia. Po wysłuchaniu postulatów kobiet i rozmowie nie zajął stanowiska. Oficjalne stanowisko zarządu województwa zostało zaprezentowano podczas wczorajszej konferencji prasowej w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie. Żądania płacowe protestujących zostały określone jako „mało realne w warunkach polskiej służby zdrowia”. „Kwota ta wraz z wszystkimi pochodnymi przekroczyłaby 10 tys. złotych brutto” – twierdzi zarząd w wydanym oświadczeniu. „Zarząd Województwa apeluje do pielęgniarek i położnych o zawieszenie protestu do czasu wyznaczenia mediatora i osiągnięcia rezultatów poprzez prowadzenie mediacji zgodnie z założeniami ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych”. – Nie zawiesimy protestu – odpowiadają kobiety.

Więcej na stronie: https://nowiny24.pl/

Protest głodowy pielęgniarek w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu.

W Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu rozpoczął się dzisiaj protest głodowy. Przystąpienie do akcji zadeklarowało dzisiaj po południu osiem kobiet. Główny postulat to podwyżka płac zasadniczych.
- Nie jest to strajk głodowy, lecz protest „głoduję – pracuję”. My nie odchodzimy od pacjentów, pracujemy. Walczymy o podwyżki dla pielęgniarek i położnych. Chcemy, aby dla pensja zasadnicza wynosiła 6 tys. złotych brutto dla starszej pielęgniarki i 5500 tys. złotych brutto dla młodszej – mówi Ewa Rygiel, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu.
Są też inne postulaty, m.in. utworzenia premii kwartalnej, zwiększenie zatrudnienia pielęgniarek i zakup sprzętu do podnoszenia chorych. Część z pań, które dzisiaj rozpoczęły protest, normalnie wykonywało swoje obowiązki służbowe. Po południu kobiety rozłożyły materace na jednym ze szpitalnych korytarzy. Zgromadziły zapasy wody. – Protestujące postanowiły, że nie będą jeść. Jedynie pić wodę, herbatę, kawę i soki. W miarę protestu będą się do nas przyłączać kolejne panie. Oczywiście, w naszym środowisku są też panowie i niewykluczone, że również oni dołączą – mówi Ewa Rygiel.

Pozostałe artykuły:

Już nie tylko lekarz może być koordynatorem – także ratownicy medyczni i PIELĘGNIARKI

Już nie tylko lekarze, ale i ratownicy medyczni oraz pielęgniarki systemu mogą pełnić funkcję wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego. Opublikowane 16 sierpnia br. rozporządzenie podaje zakres zadań i uprawnień koordynatora. Zmiany były potrzebne, bo lekarzy brakuje w ochronie zdrowia także na stanowiskach koordynatorów systemu PRM.

Lekarze koordynatorzy ratownictwa medycznego, zgodnie z dotychczasowym rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 24 lutego 2009 r. w zakresie swoich uprawnień i obowiązków udzielali pomocy organizacyjnej oraz konsultacji merytorycznych innym lekarzom pracującym w jednostkach systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne, dyspozytorom medycznym oraz pielęgniarkom systemu i ratownikom medycznym.

Ustawa z dnia 10 maja 2018r. o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym wprowadziła zmianę nazwy koordynatora z dotychczasowej: „lekarz koordynator ratownictwa medycznego” na „wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego” i umożliwia zatrudnienie na tym stanowisku, poza lekarzem systemu, również ratowników medycznych oraz pielęgniarki systemu, z co najmniej 4-letnim doświadczeniem w pracy na stanowisku dyspozytora medycznego oraz wykształceniem wyższym II stopnia.

Kompetencje koordynatora opisuje szczegółowo Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 sierpnia 2018 r. w sprawie szczegółowego zakresu zadań wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego.

Wyższy pułap kompetencji
Ireneusz Szafraniec, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych uważa, że powierzenie ratownikom medycznym pełnienia funkcji wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego de facto potwierdza jak ważną rolę spełniają w systemie. Jak przypomina, już wcześniej dodano ratownikom medycznym kolejne kompetencje – do wykonywania wysokospecjalistycznych medycznych czynności ratunkowych, zwiększono katalog leków podawanych przez ratownika; coraz więcej zespołów specjalistycznych jest przekwalifikowywanych na podstawowe, w których funkcję kierownika zespołu pełni ratownik medyczny.

- Odczuwam satysfakcję, iż Ministerstwo Zdrowia uznaje ratownika medycznego za osobę kompetentną do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji w systemie, jak wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego – mówi nam Ireneusz Szafraniec. Przyznaje: – Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to rozwiązanie zostało też podyktowane brakiem lekarzy o odpowiedniej specjalizacji.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/

Pielęgniarki z Przemyśla grożą strajkiem głodowym. Personel medyczny jest w sporze zbiorowym z dyrekcją szpitala wojewódzkiego

- Od 3 września zaczniemy strajk głodowy – mówi Ewa Rygiel, szefowa pielęgniarek i położnych w szpitalu w Przemyślu. Personel medyczny jest w sporze zbiorowym z dyrekcją.
Jednym z postulatów są podwyżki. – Chcemy, aby pensja zasadnicza wyniosła 6 tys. zł brutto dla starszej pielęgniarki i 5,5 tys. zł brutto dla młodszej. Obecnie wynosi ona od 2,1 tys. zł do 2,4 tys. zł brutto – mówi Ewa Rygiel, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu w Przemyślu. W odpowiedzi szpitala otrzymaliśmy informacje, że pensja zasadnicza dla starszej pielęgniarki i położnej obecnie wynosi 2 559 zł, a młodszej 2 307 zł.
Kolejne postulaty to utworzenie premii kwartalnej z zasiłków chorobowych, zwiększenie zatrudnienia pielęgniarek oraz zakup sprzętu do podnoszenia chorych. – Dwie pielęgniarki muszą sobie dać radę z podniesieniem pacjenta, który często waży 80, a nawet 150 kg – dodaje Rygiel. Spór zbiorowy w przemyskim szpitalu jest na etapie mediacji. Minister rodziny początkowo do mediacji wyznaczył tego samego mediatora co w KSW nr 2 w Rzeszowie. – Odwołałyśmy się od tej decyzji. Po raz drugi napisałyśmy do ministra, aby wyznaczył nam kolejnego mediatora z listy, który nie będzie związany z Podkarpaciem. Pielęgniarki i położne z Rzeszowa nie były zadowolone z mediacji prowadzonych w ich szpitalu – tłumaczy Ewa Rygiel. Dodaje, że mediator nie został jeszcze wyznaczony. Personel medyczny z Przemyśla już teraz zapowiada protest głodowy. – Zaczniemy w mniejszym gronie, około 10 pielęgniarek – mówi Ewa Rygiel.

Czytaj więcej: http://www.nowiny24.pl/