Szanowni Państwo,
Z upoważnienia Przewodniczącej Regionu Podkarpackiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z siedzibą w Rzeszowie  Pani Haliny Kalandyk przesyłam w załączeniu pismo skierowane do Pani Wojewody wraz z załącznikami.

Zalecenia dla pielęgniarek autorstwa Ministerstwa Zdrowia

WYTYCZNE POSTĘPOWANIA DLA PIELĘGNIAREK MAJĄCYCH KONTAKT Z OSOBĄ ZAKAŻONĄ SARS-COV-2

1. Podstawą wszelkich działań pielęgniarki jest postępowanie zgodne z procedurami przewidzianymi dla postępowania z pacjentami chorymi na choroby zakaźne układu oddechowego.

2. W przypadku podjęcia przez pielęgniarkę podejrzenia o zakażenie koronawirusem (np. w wyniku postępowania niezgodnego z ww. procedurami lub wystąpienia zdarzenia ryzykownego), wskazane jest przeprowadzenie badania w kierunku koronawirusa.

3. Przesłanką do wykonania badania  w każdym przypadku jest wyłącznie wystąpienie objawów takich jak gorączka 38ºC, kaszel, duszności.

4. Badanie można przeprowadzić dopiero na następny dzień po zaobserwowaniu objawów (optymalny punkt pobrania materiału gwarantujący 95% wiarygodności wyniku).

5. Jedynie badanie przeprowadzone w 7 dniu (co wynika z okresu wylęgania 2-14 dni, średnio 5-7 dni) od wystąpienia zdarzenia o wysokim ryzyku kontaktu, może potwierdzić lub wykluczyć zakażenia SARS-CoV-2.

6. Badanie polega na pobraniu próbki (głęboki wymaz z gardła) wyłącznie przez delegowane i wykwalifikowane w tym kierunku osoby, z zachowaniem przyjętych procedur.

7. Nie rekomenduje się aktualnie dokonywania pobrać samodzielnie/na własną rękę.

8. Wynik ujemny badania na zakażenie SARS-CoV-2 w podanym terminie (7 dni do zdarzenia – połowa okresu kwarantanny) lub w terminie późniejszym należy interpretować jako brak zakażenia.

9. Po uzyskaniu wyniku ujemnego pielęgniarka może niezwłocznie wrócić do pracy, obserwując swój stan zdrowia.

źródło: Ministerstwo Zdrowia

Stanowisko Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek dotyczące zmiany organizacji pracy personelu pielęgniarskiego w podmiotach leczniczych oraz wprowadzenia rozwiązań w zakresie dojazdu personelu do jednostek, w których pracują i powrotu do miejsca zakwaterowania.

Stanowisko PTP organizacja pracy personelu-sig

W Szpitalu Miejskim w Rzeszowie pacjentka z koronawirusem. Izba Przyjęć zamknięta.

Badania potwierdziły, że starsza kobieta, która trafiła do Szpitala Miejskiego w Rzeszowie, jest zakażona koronawirusem.

Izba Przyjęć szpitala przy ulicy Rycerskiej została zamknięta w niedzielę ok. godz. 14:00. Wcześniej dwukrotnie przeprowadzone badania potwierdziły, że kobieta jest nosicielem koronawirusa.

– Prosimy, by nie kierowano się do nas dzisiaj na Izbę Przyjęć. Została ona zamknięta. Izbę musimy zdezynfekować. Zrobimy to jeszcze dzisiaj, gdy pacjentka zostanie przewieziona na dalszą diagnostykę na oddział zakaźny jednego z podkarpackich szpitali. Przygotowywany jest transport dla kobiety – powiedział nam po południu Grzegorz Materna, dyrektor Szpitala Miejskiego w Rzeszowie.

Praca Izby Przyjęć ma być wznowiona we wtorek. Obecnie życiu kobiety, u której wykryto koronawirusa, nie zagraża niebezpieczeństwo.

Źródło: https://rzeszow-news.pl/

Koronawirus Nowy Targ. Szpital zwolnił położną za wpis o braku maseczek.

W czasie pandemii koronawirusa, nowotarski szpital zwolnił dyscyplinarnie położną za to, że na prywatnym profilu społecznościowym opublikowała informacje, że brakuje maseczek ochronnych. – Nie skłamałam, bo tego sprzętu faktycznie brakuje. Mamy pandemię, a tymczasem dyrekcja zwalnia pracowników służby zdrowia. Czy to jest normalne – pyta Renata Piżanowska, położna, która dostała wypowiedzenie od dyrektora Marka Wierzby.

- Wyleciałam, bo na moim prywatnym profilu na portalu Facebook wstawiłam post, gdzie pokazałam maseczkę ochronną i moje ręce po 12-godzinnej pracy, które były podniszczone po stosowaniu płynów ochronnych – opisuje kobieta. Jak dodaje, w poście nie było mowy o tym, że dotyczy to Podhalańskiego Specjalistycznego Szpitala w Nowym Targu. Post pojawił się 18 marca. 19 marca pani Renata dostała informację, że dyrektor chce jej wypowiedzieć umowę o pracę po „rażącym naruszeniu obowiązków pracy”. Związki zawodowe działające w szpitalu w odpowiedzi zaznaczyły, że w dobie pandemii nie powinno się zwalniać pracowników służby zdrowia.

Dyrektor jednak okazał się nieugięty. W piątek pani Renata spotkała się z nim i ten przedstawił jej pismo o wypowiedzeniu stosunku pracy. Pani Renata jednak go nie podpisała. Bo się z nim nie zgadza. – Nie było tam żadnego wskazania, że chodzi o podhalański szpital. To był post informacyjny. O tym jednak, że maseczek brakuje, informował wcześniej media sam dyrektor. Apelował do ludzi, by szyli maseczki, bo ich nie ma. To jak to jest? – pyta położna.

Pełny artykuł na stronie: https://gazetakrakowska.pl/

Szanowni Państwo,

W tym szczególnym czasie pandemii SARS-CoV2, kiedy cały świat stanął do walki z  zagrożeniem zwracam się do Was oddając szacunek Waszej niezłomnej pracy i poświęceniu. Kolejny raz pokazujemy, że mimo największego ryzyka, jakim jest nasze zdrowie i życie, potrafimy się zjednoczyć by realizować cele zawodowe. Szczególna misja naszego zawodu i poczucie odpowiedzialności za zdrowie Pacjentów mobilizują nas do działania, także w najtrudniejszych i ekstremalnych momentach jak obecne, z czego jestem osobiście dumna. Przepisy zobowiązujące nas do ratowania życia i zdrowia ludzkiego, nawet w kryzysowych warunkach, nie powinny dawać  Pracodawcom podstaw do lekceważenia naszego zdrowia i życia oraz bezpieczeństwa naszych bliskich. Dlatego pragnę zapewnić Was, iż dokładamy wszelkich starań, aby zostały wdrożone właściwe procedury ochrony pracowników, aby nasza praca była bezpieczna, abyśmy bezpiecznie i zdrowo wracali do domu. Od lat jesteśmy bowiem głównym filarem niedofinansowanego i borykającego się z brakami kadrowymi systemu, który bez naszego udziału nie podoła obecnemu wyzwaniu. Żywię nadzieję, że po wyjściu z tego kryzysu zarówno społeczeństwo, a przede wszystkim decydenci pamiętać będą, że ochrona zdrowia jest kosztochłonna, nie należy na niej oszczędzać, a Pielęgniarki i Położne powinny mieć właściwe warunki pracy i wynagradzania, wzmacniające ich godność i dające siłę sprawczą do dalszego działania. Jako OZZPiP nie ustajemy w walce o ochronę bezpiecznych warunków pracy każdej Pielęgniarki i Położnej. Jestem przekonana, że wiedza, oddanie Pacjentom i zawodowa solidarność naszego środowiska będą przeciwwagą dla tej  trudnej i wymagającej walki, za którą Wam wszystkim bardzo dziękuję.

Razem jesteśmy bezpieczni. Dbajmy o siebie.

Krystyna Ptok, Przewodnicząca OZZPiP

Koronawirus. Potrzebne szczegółowe instrukcje jak personel medyczny powinien stosować środki ochrony?

Wiemy już, że niestety świadomość sposobu używania środków ochrony przed koronawirusem nie zawsze jest taka jak by należało oczekiwać – powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas sobotniej (7 marca) konferencji prasowej.

Jak zaznaczył minister zdrowia, do szpitali docierają środki ochrony osobistej dla personelu medycznego przekazywane przez Agencję Rezerw Materiałowych.

- To nie są zestawy skompletowane, są oddzielnie zapotrzebowane i dostarczane kombinezony, oddzielnie zapotrzebowane i dostarczone maski. Tu nie ma zestawów. Dlatego, że tych środków ochrony używa się w zależności od potrzeby – wyjaśniał podczas konferencji prasowej w sobotę.

Jak przyznał minister, w sobotę rozmawiał z konsultantem krajowym w dz. chorób zakaźnych o wytycznych dotyczących ubioru ochronnego dla personelu medycznego.

- Wiemy już, że niestety świadomość sposobu używania tego ubioru nie zawsze jest taka, jakiej by należało oczekiwać. We Włoszech – to informacja z piątkowego spotkania ministrów zdrowia  w Brukseli – tam sporo niestety zakażeń wtórnych wynikało z nie do końca prawidłowego używania kombinezonów. Przy ich zdejmowaniu lekarze i pielęgniarki, personel medyczny był zakażany – podkreślił minister Szumowski.

Jak tłumaczył – z drugiej strony – zgodnie z zasadami personel, który nie ma kontaktu z pacjentem nie musi nosić ani kombinezonu ani maseczki.

- Sam fakt obecności na oddziale zakaźnym nie jest jeszcze powodem do tego aby ubierać się w taki strój, który jest potrzebny do wejścia do pacjenta w izolatce. Tak naprawdę jedna osoba powinna używać kombinezonu, maseczki, gdy wchodzi do pacjenta, a gdy wychodzi zdejmować natychmiast ten strój w śluzie. Natomiast inni lekarze na oddziale zakaźnym nie używają zwykle strojów pełnych ani masek – mówił minister zdrowia.

Źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/

Czy w Polsce będzie coraz więcej lekarzy i pielęgniarek z innych krajów?

Braki kadrowe nie są problemem tylko u nas. Migracji zawodowej nie da się powstrzymać. Dlatego środowisko medyczne w Polsce generalnie popiera otwarcie naszego rynku pracy na lekarzy i pielęgniarki z zagranicy. Niepokoi się jednak tym, czy wprowadzenie nowych przepisów – umożliwiających zatrudnianie obcokrajowców – nie odbędzie się kosztem jakości leczenia.

Jak wynika z danych Naczelnej Izby Lekarskiej w Polsce brakuje ok. 68 tys. lekarzy. Niedobory są widoczne w specjalistycznej opiece ambulatoryjnej, w szpitalnych oddziałach, których wiele jest zamykanych z powodu braku specjalistów, dramatyczna jest też sytuacja na wielu SOR-ach, co związane jest między innymi z niewydolnością opieki na poziomie POZ i AOS.

Brakuje nam między innymi ok. 23 proc. specjalistów pediatrii i chorób wewnętrznych, niedobory na poziomie 21 proc. są wśród anestezjologów i specjalistów intensywnej terapii. Brakuje kadr w dziedzinach zabiegowych czy m.in. neonatologii.

Problem braków kadrowych wśród lekarzy dotyczy nie tylko Polski, chociaż pod tym względem przodujemy i zajmujemy ostatnie – 30. miejsce w rankingu państw w Europie według raportu FutureProofing Healthcare.

Konkurencja staje się ostra
Coraz więcej krajów otwiera się na lekarzy innych nacji, oferując im lepsze warunki pracy i płacy, jednocześnie stawiając im odpowiednie wymogi dotyczące kwalifikacji zawodowych.

W Wielkiej Brytanii brakuje dramatycznie lekarzy podstawowej opieki, co skutkuje m.in. kłopotami na szpitalnych oddziałach ratunkowych i kolejkami w przychodniach. Jak poinformował The Guardian, NHS ma zamiar rekrutować potrzebnych internistów między innymi właśnie z Polski, a także z Litwy czy Grecji, oferując im płacę na poziomie 90 tys. funtów rocznie oraz dodatkowe, niemałe pieniądze za „relokację”.

Także Niemcy są na etapie tworzenia nowych przepisów otwierających szeroko rynek pracy dla cudzoziemców. Najbardziej poszukiwani są między innymi właśnie lekarze, fizjoterapeuci, pielęgniarki. Warunkiem ich zatrudnienia ma być znajomość języka na poziomie B2 i kwalifikacje zawodowe uznane w Niemczech. Aktualnie przygotowywane są procedury administracyjne mające ułatwić obcokrajowcom zatrudnienie.

Do tego wyścigu o kadry stara się także stanąć Polska. Na początku stycznia rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty i niektórych innych ustaw, która ma poprawić warunki kształcenia oraz zwiększyć liczbę lekarzy specjalistów. W nowelizacji wprowadzono, jak zapewniają autorzy projektu, także rozwiązania mające zachęcić do powrotu do kraju lekarzy i lekarzy dentystów będących obywatelami Polski, którzy dyplomy uzyskali w krajach poza Unią Europejską.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl