Pielęgniarki o urlopie dla poratowania zdrowia: bardzo potrzebny, ale…

Wydaje się, że czas deklarowanych starań o odbudowanie braków kadrowych i uatrakcyjnienie zawodów pielęgniarki i położnej, jest idealny na przeforsowanie zachęty w postaci płatnego urlopu dla poratowania zdrowia dla tych zawodów. Pielęgniarki są jednak sceptyczne. Jeśli będziemy mogły iść na urlopy zdrowotne, szpitale leżą. Nikt na to nie pozwoli – piszą.

Stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe do końca sierpnia 2019 r. zbiera podpisy pod petycją ”Ochrona zdrowia pracujących pielęgniarek i położnych”.

- Zebrane podpisy wraz z uzasadnieniem będą przekazane do Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, jako naszego przedstawiciela zawodowego. Chcielibyśmy, aby zostały przekazane do Ministerstwa Zdrowia. Naszą intencją jest stworzenie prawa, które dałoby możliwość ochrony zdrowia osób, które na co dzień narażone są na szkodliwe czynniki środowiska pracy – wskazuje Ewelina Tymoszuk, sekretarz Stowarzyszenia Pielęgniarki Cyfrowe.

Wyjaśnia, że petycja dotyczy m.in. płatnego urlopu dla poratowania zdrowia, wsparcia psychologicznego, jak również rozszerzenia listy chorób zawodowych o jednostki wynikające z obciążeń pracą zawodową, tj. wybrane schorzenia układu ruchu, choroby układu krążenia, układu oddechowego, układu pokarmowego, chorób psychicznych, chorób skóry, cukrzycy i niektórych chorób nowotworowych.

- Dowiedziono naukowo, iż praca zmianowa ma negatywny wpływ na stan zdrowia osób pracujących w takim systemie – podkreśla Ewelina Tymoszuk.

Istotny jest nie wiek, ale stan zdrowia
W opinii Stowarzyszenia, płatny urlop dla poratowania zdrowia powinien trwać od 6 do 12 miesięcy, w zależności od rodzaju schorzenia. Powinien być dostępny dla osób aktywnych zawodowo, nawet po 10-15 latach pracy, gdyż w tym okresie już zaczynają się problemy zdrowotne.

- W naszej ocenie to nie wiek powinien być jedynym kryterium, lecz rzeczywisty stan zdrowia pielęgniarki, czy położnej. Obecnie średnia wieku pielęgniarek wynosi około 52 lata, położnych około 50 lat. Jest ich coraz mniej, dlatego są bardziej obciążone obowiązkami zawodowymi, fizycznie i psychicznie, co sprzyja wypaleniu zawodowemu oraz zapadalnością na różne schorzenia – wskazuje Tymoszuk.

- Pojawiają się choroby zwyrodnieniowe, przepukliny, choroby układu krążenia, żylaki, zaburzenia snu, choroby tarczycy, choroby układu oddechowego, zakażenia szpitalne, podrażniona skóra od środków dezynfekcyjnych – wylicza sekretarz Stowarzyszenia Pielęgniarki Cyfrowe i dodaje, że z kolei wśród młodych pielęgniarek pojawiają się trudności z zajściem w ciążę oraz z jej utrzymaniem.

Pełny artykuł na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/

Ministerstwo Zdrowia: dodatek 1600 zł brutto nie dla wszystkich pielęgniarek pracujących w zespołach ratownictwa medycznego

Pielęgniarki udzielające świadczeń opieki zdrowotnej w zespołach ratownictwa medycznego będących podwykonawcami nie są objęte wzrostem wynagrodzeń w taki sam sposób  jak pielęgniarki wykonujące te same zadania w ratownictwie medycznym – zaznacza wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko w odpowiedzi na pismo prezes NRPiP Zofii Małas.

W piśmie skierowanym 9 lipca do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, w związku z postulatami zgłaszanymi przez pielęgniarki systemu wykonującymi zawód w zespołach ratownictwa medycznego u podwykonawcy, zwraca się z prośbą o podjęcie działań mających na celu zagwarantowanie ww. pielęgniarkom wzrostu wynagrodzenia miesięcznego w wysokości analogicznej jak obowiązująca aktualnie wysokość wynagrodzenia miesięcznego dla pielęgniarek wykonujących te same zadania w ratownictwie (pogotowiu ratunkowym) – tj. w wysokości 1600 zł brutto brutto.

NRPiP: konieczna zmiana zapisów rozporządzenia
Jak zauważa NRPiP, zgodnie z postanowieniami porozumienia z dniu 24 września 2018 r. zawartego pomiędzy Ministrem Zdrowia a Komitetem Protestacyjnym Ratowników Medycznych oraz Sekcją Krajową Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ „Solidarność”, ww. strony Porozumienia powrócą do rozmów najpóźniej do grudnia w 2019 r., które będą dotyczyć m.in. zrównania wysokości dodatku miesięcznego w zawodach wskazanych w tym porozumieniu (miedzy innymi dla wyżej wymienionych pielęgniarek) z wysokością dodatku dla pielęgniarek i położnych wykonujących te same zadania w ratownictwie – tj. 1600 zł brutto brutto.

Zdaniem NRPiP w świetle treści ww. porozumienia wydaje się zatem uzasadnione podjęcie działań mających na celu zmianę zapisów w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 4 stycznia 2019 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. poz. 34), które stanowiłyby realizację ww. postanowień porozumienia z dnia 24 września 2018 r.

W odpowiedzi na pismo Zofii Małas sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko przedstawiła stanowisko MZ, w którym podkreśla, że rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 sierpnia 2018 r. w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2018 poz. 1681) nie obejmuje pielęgniarek wykonujących zawód u tzw. podwykonawców, w tym również pielęgniarek udzielających świadczeń opieki zdrowotnej w zespołach ratownictwa medycznego będących podwykonawcami.

Pełny artykuł znajdą Państwo na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl

Opiekunowie medyczni przyjmują pozytywnie zmiany w kształceniu pielęgniarek

Osoby wykonujące zawody w ochronie zdrowia w tym opiekunowie medyczni, które zdecydują się na podjęcie pracy pielęgniarki lub położnej, będą mogły uzyskać potrzebne kwalifikacje w trakcie studiów niestacjonarnych. – Ta zmiana może stanowić krok, który zapoczątkuje bardziej systemowe zmiany ułatwiające opiekunom medycznym wkroczenie na ścieżkę pielęgniarską – komentuje Ogólnopolskie Stowarzyszenie Opiekunów Medycznych.

Takie zmiany przewiduje projekt nowelizujący ustawę o zawodach pielęgniarki i położnej. W zamyśle ustawodawcy zmiana ta ma być odpowiedzią na problem braku kadry pielęgniarskiej, przy rosnącym zapotrzebowaniem na taką opiekę, co ma związek m.in. ze zwiększającą się w kraju grupą seniorów.

Środowisko opiekunów medycznych przyjmuje te zmiany z entuzjazmem. Jak informuje nas Ogólnopolskie Stowarzyszenie Opiekunów Medycznych wraz z Fundacją OpiekunMedyczny.com.pl przedstawiciele tej profesji liczą, że ta zmiana przyczyni się do poprawy jakości opieki nad pacjentem, w tym wypadku poprzez ułatwienie dostępu do kształcenia na kierunku pielęgniarstwo osobom pracującym zawodowo.

- Mamy nadzieję, że umożliwienie studiowania pielęgniarstwa w formie studiów niestacjonarnych zwiększy atrakcyjność tego zawodu wśród osób rozważających całkowitą zmianę kariery zawodowej, jak również tych, którzy w tym momencie wykonują inny zawód medyczny, także opiekunów medycznych – informuje nas Stowarzyszenie.

- Liczymy, że zmiana stanowić będzie pierwszy krok, który zapoczątkuje bardziej systemowe zmiany ułatwiające opiekunom medycznym wkroczenie na ścieżkę pielęgniarską. Dodatkowe punkty w procesie rekrutacji na studia czy zwolnienie z niektórych praktyk podczas studiów dla pracujących opiekunów medycznych z udokumentowanym stażem, z pewnością stanowiłoby dodatkową zachętę, nie będąc jednocześnie w żaden sposób obciążeniem dla systemu kształcenia ani nie stanowiąc zagrożenia dla jego jakości – dodaje.

Opiekunowie zaznaczają, że liczą na rychłe wprowadzenie zmian, także tych już wcześniej zapowiadanych przez wiceminister zdrowia Józefę Szczurek-Żelazko, a dotyczących rozszerzenia kształcenia i kompetencji opiekunów medycznych o umiejętność pobierania materiału do badań laboratoryjnych.

- Zapobiegłoby to narastającym problemom kadrowym zarówno na oddziałach szpitalnych jak i może przede wszystkim w puntach pobrań w laboratoriach oraz przy POZ. Pośrednio zaś wpłynęłoby dodatnio na jakość opieki nad pacjentem i zwiększyło wykorzystanie opiekunów medycznych na rynku opieki zdrowotnej – wskazuje Krzysztof Tłoczek , wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Opiekunów Medycznych.

Źródło: Rynek Zdrowia

Jest zielone światło dla zmian w kształceniu pielęgniarek, są też wątpliwości

Wszystko wskazuje na to, że ratownicy, opiekunowie medyczni i inne osoby wykonujące zawody w ochronie zdrowia, które zdecydują się na podjęcie pracy pielęgniarki lub położnej, będą mogły uzyskać potrzebne kwalifikacje w trakcie studiów niestacjonarnych. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizujący ustawę o zawodach pielęgniarki i położnej, którym czwartek (4 lipca) zajmie się Sejm.

Projekt zyskał pozytywną opinię sejmowej komisji zdrowia już w pierwszym czytaniu (3 lipca). Zmiana przepisów umożliwi kształcenie na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo na studiach pierwszego stopnia prowadzonych także w formie niestacjonarnej. Jak wyjaśniała w czasie posiedzenia komisji wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko, z kształcenia w takiej formie będą mogły korzystać przede wszystkim osoby już pracujące, które chcą uzyskać nowe kwalifikacje zawodowe.

Niestacjonarne dla pracujących
- System ochrony zdrowia obecnie dotyka brak kadry medycznej, w związku z tym minister zdrowia podejmuje szereg działań mających na celu poprawę sytuacji w tym zakresie, m.in. zwiększamy liczbę szkół, na których uruchamiane są kierunki pielęgniarstwo i położnictwo, z roku na rok zwiększa się też finansowanie miejsc na uczelniach kształcących w tych zawodach – mówiła wiceminister zdrowia.

Dodała, że kolejnym krokiem ma być ułatwienie dostępu do kształcenia osób, które już pracują w systemie ochrony zdrowia, bądź też w innych obszarach, a chciałyby zdobyć uprawnienia pielęgniarskie.

Zapis ten budzi jednak niepokój, m.in. Polskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek Pediatrycznych, które zgłaszało w czasie konsultacji projektu uwagi dotyczące obaw co do jakości studiów realizowanych w trybie niestacjonarnym. Jak mówi nam prezes PSPP Elżbieta Dróżdż-Kubicka, wątpliwości Stowarzyszenia dotyczące proponowanego rozwiązania wiążą się z poziomem przygotowania praktycznego i nabytych umiejętności zawodowych pielęgniarek i położnych w trybie studiów zaocznych.

- Ilość godzin praktyk zawodowych w programie nauczania wydaje się niemożliwa do wykonania przy jednoczesnym podjęciu pracy na pełen etat, zakładając taki sam przedziału czasowy dla studiów dziennych i zaocznych – wyjaśnia prezes. – Stowarzyszenie obawia się obniżenia poziomu świadczonych usług pielęgniarskich na rzecz małego pacjenta.

Samorząd pielęgniarski także ostrożny wobec zmian
Obawy te podziela m.in. Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, która w sprawie możliwości kształcenia na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo również w formie niestacjonarnej, wnioskowała o pozostawienie obecnych zapisów w ustawie, aby studia pierwszego stopnia na kierunku pielęgniarstwo i na kierunku położnictwo były prowadzone wyłącznie w trybie stacjonarnym.

Pełny artykuł na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/