Sytuacja w podkarpackich szpitalach – stan na 19 lipca 2018 r.

- Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego w Mielcu:

49 – liczba absencji personelu medycznego na 488 pielęgniarek i położnych ogółem.

- Kliniczny Szpital Wojewódzki Nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie:

118 – liczba absencji personelu medycznego na 1021 pielęgniarek i położnych ogółem.

- Wojewódzki Szpital im. Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej w Tarnobrzegu:

62 – liczba absencji personelu medycznego na 405 pielęgniarek i położnych ogółem.

- Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej Powiatowy Szpital Specjalistyczny w Stalowej Woli:

83– liczba absencji personelu medycznego na 434 pielęgniarek i położnych ogółem.

- Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej, Szpital Miejski im. Jana Pawła II w Rzeszowie:

34 – liczba absencji personelu medycznego na 272 pielęgniarek i położnych ogółem.

Wojewoda prowadzi szczegółowy monitoring sytuacji w szpitalach, jak i podejmuje działania mające na celu ochronę życia i zdrowia przez Państwowe Ratownictwo Medyczne, które działa bez zakłóceń.

Źródło: Podkarpacki Urząd Wojewódzki

Mazowieckie: w 2030 r. na tysiąc osób przypadną niespełna 4 pielęgniarki?

Serwis BIQData opracował prognozę dotyczącą liczby pielęgniarek przypadającej na każdy 1 tys. mieszkańców Mazowsza w latach 2020, 2025 i 2030. Wynika z niej, że liczba pielęgniarek będzie systematycznie malała, aż do 3,97 pielęgniarki na tysiąc osób w roku 2030.

„W całym kraju jest ich łącznie ok. 325 tys. (288 tys. pielęgniarek i 37 tys. położnych). Jednak dane Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych obejmują zarówno osoby z uprawnieniami, jak i bezrobotne, przebywające na urlopach macierzyńskich i wychowawczych oraz pielęgniarki, które mimo uprawnień nie wykonują zawodu” – przypomina cytowany przez Gazetę Wyborczą serwis BIQData.

Jak zauważa, już obecnie mamy jeden z najgorszych wskaźników dotyczących liczby pielęgniarek w krajach wysoko rozwiniętych (OECD). W Polsce jest to zaledwie 5,2 pielęgniarki na tysiąc osób, podczas gdy w Szwajcarii – niemal 18, a w Norwegii – ponad 17, w Niemczech – ok. 13, a w Rosji – 8,5. Źle wygląda także sytuacja związana z nowymi kadrami. W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców kształcimy sześciokrotnie mniej pielęgniarek niż np. Koreańczycy.

Serwis prognozuje, ile pielęgniarek i położnych przypadnie na tysiąc mieszkańców w różnych województwach w roku 2020, 2025 i 2030. Na Mazowszu w roku 2016 przypadało ich 5,66. Za dwa lata będzie ich, według prognozy, 4,99. W 2025 – 4,51, a w 2030 – 3,97. Nie dość, że bardzo mało w porównaniu do stanu z roku 2016, to jeszcze mniej niż np. w województwach śląskim, opolskim czy podkarpackim. I to pomimo faktu, że na Mazowszu wskaźniki zawyża znacząco Warszawa.

Więcej: www.wyborcza.pl

Szpital kliniczny w Lublinie i szpitale na Podkarpaciu: nadal trwa strajk pielęgniarek

Nadal nie ma porozumienia między pielęgniarkami a dyrekcją Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie w sprawie podwyżek. Pielęgniarki piąty dzień kontynuują rozpoczęty w poniedziałek strajk. Kolejne rozmowy mają być prowadzone w nadchodzący poniedziałek.

W piątek (13 lipca) obie strony – pielęgniarki i dyrekcja szpitala – wymieniły się swoimi propozycjami porozumienia, ale nie doszło do wspólnych ustaleń. Kolejne rozmowy, zaplanowano na poniedziałek, ma w nich wziąć udział także wojewoda lubelski.

Strajk i chorobowe
W piątek z powodu strajku na oddziałach szpitalnych nieobecnych było 170 pielęgniarek, a kolejne 60 pielęgniarek przebywało na zwolnieniach lekarskich. Pełne obsady pielęgniarek są na oddziałach intensywnej terapii i SOR. W SPSK4 zatrudnionych ogółem jest ok. 1,2 tys. pielęgniarek. Zazwyczaj średnio na jednej zmianie pracuje 250 pielęgniarek.

W strajku uczestniczy około 300 osób – pielęgniarki przychodzą do szpitala, ale nie wykonują pracy, gromadzą się w sali konferencyjnej. W proteście uczestniczą także te pielęgniarki, które akurat nie mają dyżuru.

Nadal wstrzymane są przyjęcia planowe, udzielana jest tylko pomoc w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. W szpitalu jest obecnie ok. 250 pacjentów, w ostatnich dniach część pacjentów wypisano do domu, niektórzy zostali przewiezieni do innych szpitali. Dyrekcja podjęła decyzję o wstrzymaniu planowych urlopów dla pielęgniarek i położnych w szpitalu.

- Nie ma woli porozumienia ze strony dyrekcji. Strajk trwa. My zaproponowaliśmy dalsze ustępstwa, natomiast dyrekcja tylko rozmowy (w sprawie podwyżek) za rok – powiedziała PAP sekretarz organizacji związkowej pielęgniarek i położnych w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 4 (SPSK4) Dorota Ronek.

Dyrekcja czeka na rozporządzenie
Radca prawny SPSK4 Kamil Golema powiedział PAP, że dyrekcja zaproponowała, iż zobowiąże się do udzielenie podwyżek od lipca 2019 r., ale rozmowy o ich wysokości i konkretnych kwotach podejmie dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo, jaka jest sytuacja finansowa szpitala. Golema przypomniał, że do końca września szpital realizuje kontrakt z NFZ i nie wiadomo, w jakiej wysokości będzie kolejny kontrakt.

Dyrekcja czeka też na rozporządzenia ministra zdrowia, które będą wprowadzać w życie „rozwiązania systemowe” wynikające z porozumienia podpisanego we wtorek w Warszawie przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych oraz Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych. Porozumienie to, dotyczące warunków zatrudnienia pielęgniarek, przewiduje m.in. włączanie do pensji zasadniczej dotychczasowego dodatku tzw. zembalowego, co ma przynieść wzrost od 1 września 2018 r. wynagrodzenia zasadniczego pielęgniarek i położnych zatrudnionych na umowę o pracę nie mniej niż o 1100 zł.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl

Mediacje w szpitalu na Lwowskiej w Rzeszowie znów przerwane. Wciąż nie ma porozumienia

Ponad 9-godzinne mediacje związków zawodowych z dyrekcją Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie oraz władzami Podkarpacia nic nie dały. Porozumienia wciąż nie ma.

Druga tura mediacji rozpoczęła się w środę o godz. 9:00 i z przerwami trwała do 18:15. Na stół negocjacyjny dyrektor szpitala Krzysztof Bałata położył ofertę z podwyżkami dla pracowników (z wyjątkiem lekarzy) w wysokości 450 zł brutto od 1 września br. jako dodatek do wynagrodzenia zasadniczego. Podwyższenie o taką kwotę wynagrodzenia zasadniczego byłoby możliwe od 1 lipca 2019 roku, ale pod warunkiem, że do 30 czerwca 2019 roku szpital nie będzie wykazywał straty netto z tytułu prowadzonej działalności.

Związkowcy powiedzieli „nie”. Zażądali podwyżki w wysokości 500 zł brutto – 300 zł od 1 sierpnia br. i kolejne 200 zł od 1 stycznia 2019 roku. I co ważne – nie w formie dodatków, tylko podwyższenia o takie kwoty wynagrodzenia zasadniczego. I o to właściwie cały bój się toczy. Przez cały dzień dyrektor Krzysztof Bałata wraz z zarządem województwa podkarpackiego przedstawiali kolejne propozycje dojścia do porozumienia

Jedna z ostatnich stanęła na tym, że władze Podkarpacia zaproponowały jeszcze większą kwotę podwyżki, niż związkowcy postulują – 750 zł. 500 zł miałoby być wypłacane w formie dodatku do wynagrodzenia już od września br., od lipca 2019 roku byłoby częścią wynagrodzenia, a kolejne 250 zł, jako dodatek, wprowadzić w 2020 roku. Związkowców to nie skusiło, podobnie jak i inna propozycja – dodatek 250 zł od września br. i drugie 250 zł od września 2019 r. bez względu na stan finansów szpitala.

Związkowcy propozycje odrzucili, bo obawiają się, że wyższe pensje w formie dodatków będą tylko na papierze, a dyrektor nie będzie musiał ich wypłacać, jeżeli uzna, że sytuacja szpitala w danej chwili na to nie pozwala.

Zachęcamy do przeczytania całego artykułu na stronie: http://rzeszow-news.pl

Związkowcy ze szpitala na Lwowskiej w Rzeszowie odrzucili propozycję władz Podkarpacia

Wciąż nie ma porozumienia pomiędzy związkami zawodowymi a dyrekcją Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Padają kolejne propozycje podwyżek. Związkowcy mówią „nie”.

W środę rano wznowiono mediacje na temat podwyżek pracowników szpitala przy ul. Lwowskiej (z wyjątkiem lekarzy). W mediacjach uczestniczą przedstawiciele siedmiu związków zawodowych, dyrektor KSW nr 2 Krzysztof Bałata, marszałek podkarpacki Władysław Ortyl, członek zarządu województwa Stanisław Kruczek oraz Małgorzata Holska, która przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej została wyznaczona na mediatora.

Dyrekcja szpitala oraz władze województwa złożyły związkom nową propozycję. Poprzednia dotyczyła podwyżki o 400 zł w trzech ratach: 150 zł od września br., kolejne 150 zł od marca 2019 r. i kolejne 100 zł od stycznia 2020 roku. Taką propozycję związki odrzuciły podczas ubiegłotygodniowych mediacji.

Nowa propozycja dla pracowników, z którą władze Podkarpacia wraz z dyrekcją szpitala przyszły na mediacje, wyniosła 450 zł brutto w formie dodatku do wynagrodzenia zasadniczego od 1 września br., a od 1 lipca 2019 roku włączenie tego dodatku już jako stałej części wynagrodzenia. Ta druga część byłaby możliwa pod warunkiem, że do 30 czerwca 2019 roku szpital nie będzie wykazywał straty netto z tytułu prowadzonej działalności.

Związkowcy propozycję odrzucili. Chcą dla pracowników 300 zł od 1 sierpnia br. i kolejne 200 zł od 1 stycznia 2019 roku, ale nie w formie dodatków, tylko podwyższenia stałego wynagrodzenia o wspomniane kwoty. Nad propozycją związków zawodowych zastanawiają się władze Podkarpacia oraz dyrekcja szpitala. Mediacje nadal trwają.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://rzeszow-news.pl/


Druga tura mediacji w szpitalu na ul. Lwowskiej. Pojawili się policjanci

Rzeszowscy policjanci pojawili się w środę rano w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, gdzie rozpoczęła się druga tura mediacji dyrekcji placówki ze związkami zawodowymi.

W szpitalu na ulicy Lwowskiej pojawili się policjanci kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

– Dyrektor dowiedział się nieoficjalnie, że do Rzeszowa przyjadą pracownicy szpitala z Przemyśla, którzy przed naszą placówką mają urządzić pikietę i solidaryzować się ze związkowcami – mówią nasze szpitalne źródła.

Adam Szeląg, rzecznik KMP w Rzeszowie, potwierdza, że w szpitalu pojawili się funkcjonariusze. – Sprawdzali, czy emocje biorą górę – mówi Szeląg.

Z pierwszych informacji wynikało, że policjantów wezwał dyrektor KSW nr 2 Krzysztof Bałata. Policja twierdzi jednak, że funkcjonariusze przyjechali „standardowo”. Pracownicy, którzy pojawili się w szpitalu, przeszli do małej auli, gdzie wyczekują na finał rozmów.

Wczoraj o godz. 9:00 rozpoczęła się druga tura mediacji siedmiu związków zawodowych KSW nr 2 z dyrektorem Krzysztofem Bałatą na temat wzrostu wynagrodzeń dla pracowników szpitala (z wyjątkiem lekarzy). Związkowcy domagają się podwyżek w wysokości 500 zł brutto w dwóch ratach po 250 zł.

Podczas pierwszej tury mediacji, w których uczestniczy przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, dyrekcja szpitala i zarząd województwa podkarpackiego zaproponowali dla załogi 400 zł podwyżki w trzech ratach: 150 zł od września br., kolejne 150 zł od marca 2019 r. i kolejne 100 zł od stycznia 2020 roku.

Związkowcy tych propozycji nie przyjęli, mediacje przerwali. Władze Podkarpacia we wtorek zadeklarowały, że są gotowe zwiększyć wysokość proponowanej podwyżki.

Źródło: rzeszow-news.pl


Władze Podkarpacia gotowe podnieść pensje pracowników szpitala na ul. Lwowskiej

Zarząd województwa podkarpackiego we wtorek zadeklarował, że jest w stanie podwyższyć kwotę proponowanej podwyżki pracownikom Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Marszałek podkarpacki Władysław Ortyl (PiS) zaapelował także do pracowników podkarpackich szpitali, by po zakończeniu zwolnień lekarskich jak najszybciej wrócili do pracy.

W szpitalu na ul. Lwowskiej we wtorek na L4 przebywało 114 pracowników spośród ponad 1000 pielęgniarek i położonych oraz 29 pracowników Szpitala Miejskiego przy ul. Rycerskiej, gdzie pracuje ponad 270 pielęgniarek położonych.

„Zwolenieniowy” w KSW nr 2 protest trwa od 2 lipca. Na Lwowskiej liczba zwolnień, w porównaniu z poniedziałkiem, zwiększyła się. W poniedziałek na L4 było 88 pracowników.

W środę (18 lipca) zostaną wznowione mediacje pomiędzy siedmioma związkami zawodowymi KSW nr 2 a dyrektorem szpitalem Krzysztofem Bałatą. Mediacje z udziałem przedstawiciela Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej rozpoczęły się w miniony czwartek, ale zostały one przerwane.

Dyrektor Krzysztof Bałata i władze Podkarpacia podczas pierwszej tury mediacji zaproponowali pracownikom (z wyjątkiem lekarzy) podwyżkę wynagrodzeń o 400 zł brutto rozłożoną na trzy raty: 150 zł od września br., kolejne 150 zł od marca 2019 r. i kolejne 100 zł od stycznia 2020 roku. Związkowcy propozycję odrzucili, na salę, gdzie odbywały się mediacje, nagle wtargnęli pracownicy szpitala. Mediacje zostały przerwane.

Związkowcy żądają dla pracowników podwyżki w wysokości 500 zł brutto w dwóch ratach po 250 zł. Pierwszej chcą jeszcze w tym roku, drugiej w 2019. W ostatnich dniach zarząd województwa podkarpackiego zastanawiał się, czy jest w stanie spełnić postulaty związków zawodowych.

– Jesteśmy gotowi zwiększyć kwotę 400 zł – zadeklarował we wtorek Władysław Ortyl. O ile? Tego już nie zdradził. – Jesteśmy w dalszym ciągu otwarci na pozytywne zakończenie mediacji. Chcielibyśmy, aby ich dalszy etap przebiegał w spokoju, ciszy i konstruktywnym dialogu – dodał.

Zapewnił, że zarząd województwa podkarpackiego jest również gotowy wdrożyć ustalenia zawarte 9 lipca pomiędzy ministrem zdrowia, a Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. Od 1 września br. kwota 1100 zł ma być włączona do wynagrodzenia pracowników, a kolejne 100 zł od lipca 2019 r.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://rzeszow-news.pl/

Szumowski: ogólnopolskiego protestu pielęgniarek nie będzie, ale…

Nie wisi nad nami widmo ogólnopolskiego, centralnego protestu pielęgniarek – zapewnił w poniedziałek (16 lipca) minister zdrowia Łukasz Szumowski. Zaznaczył jednak, że lokalnie konflikty mogą się pojawiać.

Minister był pytany w TVP Info m.in. o efekty podpisanego w lipcu porozumienia z pielęgniarkami i położnymi.

- Na pewno nie wisi nad nami widmo protestu ogólnopolskiego, centralnego, bo rozmawiałem z centralą związkową. To nie była rozmowa o kolejnych dodatkowych pieniądzach. To, co pielęgniarki interesowało najbardziej, zarówno te z centrali, jaki te, z którymi spotykam się w szpitalach, to jest zagospodarowanie dodatku „cztery razy czterysta”, które one mają, w taki sposób, żeby był on bezpieczny, żeby czuły się one bezpiecznie, żeby to pracowało również na ich emerytury – odpowiedział minister.

Zaznaczył jednak, że lokalne konflikty mogą się pojawiać. – Na pewno lokalne konflikty będą, jak zawsze we wszystkich zakładach pracy. Natomiast centralnie doszliśmy do porozumienia – zapewniał Szumowski.

Zwrócił uwagę, że dzięki porozumieniu centrala związkowa i samorząd pielęgniarski zgodziły się na wspólne rozwiązywania konfliktów lokalnych. – Czyli nie tylko ministerstwo mediuje, samorząd czy właściciele szpitale, ale też centrala związkowa pomaga w tym procesie rozwiązywania konfliktów lokalnych – mówił.

W lipcu Ministerstwo Zdrowia zawarło porozumienie z pielęgniarkami i położnymi. Przewiduje ono m.in., że dotychczasowe dodatki, tzw. zembalowe, dla pielęgniarek i położnych zostaną włączone do wynagrodzenia zasadniczego. Ponadto od stycznia 2019 r. wprowadzone zostaną także normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych.

W październiku 2015 r. ówczesny minister zdrowia Marian Zembala – realizując część wcześniejszego porozumienia zawartego z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych i Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych – podpisał rozporządzenie, zgodnie z którym wynagrodzenia pielęgniarek i położnych wzrastały po 400 zł przez cztery lata (termin ostatniej transzy wyznaczono na 1 września 2018 r.). Pieniądze te były wypłacane w formie dodatku.

Na mocy porozumienia zawartego między OZZPiP, NRPiP a MZ i NFZ dotychczasowe dodatki będą włączone do wynagrodzenia zasadniczego. Zgodnie z porozumieniem minister zdrowia dokona nowelizacji rozporządzeń, żeby wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarek i położnych zatrudnionych na umowę o pracę wzrosło nie mniej niż o 1100 zł od 1 września 2018 r. i o kolejne 100 zł od 1 lipca 2019 r.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/

Kryzys w rzeszowskim szpitalu i kolejna tura mediacji z pielęgniarkami (video)

W pięciu szpitalach na Podkarpaciu trwa nieoficjalny protest pielęgniarek. Masowo biorą one zwolnienia lekarskie i nie przychodzą do pracy. W środę (18 lipca) w szpitalu wojewódzkim numer 2 w Rzeszowie rozpocznie się druga tura mediacji.
– Pierwsza tura trwała dość długo bo z siedem godzin. Zatrzymaliśmy się na pierwszym żądaniu – płacowym. Zaczęliśmy od tego, bo rozmowy o pieniądzach są najtrudniejsze – powiedziała Ewa Wornikowska z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Położnych przy Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim Nr 2 w Rzeszowie. Protest – mimo utrudnień – popierają pacjenci. – Nie jesteśmy krajem, w którym dobrze się zarabia. Uważam, że zarobki pielęgniarek i w wielu innych zawodach powinny być większe – powiedział jeden z nich.

Źródło: www.nowiny24.pl
Zachęcamy do obejrzenia reportażu TVN24: https://fakty.tvn24.pl

„Jest wstępne porozumienie, wracamy do pracy”. Nie będzie strajku pielęgniarek w szpitalu nr 4 w Lublinie. Co z Rzeszowem?

Udało zawrzeć się porozumienie w sprawie podwyżek dla pielęgniarek w szpitalu klinicznym nr 4 w Lublinie. Szczegóły mają zostać przekazane w tym tygodniu.
Oznacza to uniknięcie strajku pracowników szpitala. – Jest wstępne porozumienie, oznacza to dla nas powrót do pracy, z czego bardzo się cieszymy – powiedziała Dorota Ronek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Na zrealizowanie swoich postulatów nadal czekają pielęgniarki ze szpitala nr 2 w Rzeszowie. W środę (18.07) mają być kontynuowane rozmowy z zarządem placówki z udziałem niezależnego mediatora. Z powodu protestu przyjęcia na niektóre oddziały rzeszowskiego szpitala były wstrzymane. Postulaty pielęgniarek spotykają się jednak ze zrozumieniem pacjentów. – Nie uważam, że Polska jest krajem, w którym się dobrze zarabia. Płaca wielu zawodów powinna być podwyższona, również pielęgniarek. Pod tym względem je popieram – powiedział jeden z pacjentów szpitala nr 2 w Rzeszowie.