NIPiP o udostępnianiu pytań egzaminacyjnych w kształceniu podyplomowym

Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych w porozumieniu z Departamentem Pielęgniarek i Położnych Ministerstwa Zdrowia oraz Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych ustaliło, że zadania egzaminacyjne zamieszczane będą na stronie Centrum po zakończeniu każdej sesji egzaminacyjnej.

Zamieszczenie pytań będzie odbywało się z zachowaniem § 12 ust. 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 30 września 2016 r. w sprawie kształcenia podyplomowego pielęgniarek i położnych (Dz. U. 2016 poz. 1761), cyt. „Zadania egzaminacyjne są przygotowywane, przechowywane oraz przekazywane w sposób uniemożliwiający ich nieuprawnione ujawnienie.”

Porada pielęgniarska odciąży lekarzy

Resort zdrowia przygotowuje nowe świadczenie, tzw. poradę pielęgniarską. Pierwsi pacjenci mieliby z niej skorzystać jeszcze w tym roku.

Jak zauważa wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko, nie każdy pacjent musi być od razu przyjęty przez lekarza. Jeśli przychodzi w celu przedłużenia recepty, uzyskania skierowania na badania, czy kontroli ciśnienia lub poziomu cukru we krwi, może przyjąć go pielęgniarka – informuje rmf24.pl

Wiceminister dodaje, że trwają prace nad zmianą rozporządzenia w tej sprawie, a projekt niebawem pojawi się w konsultacjach. MZ chce, aby do końca roku to świadczenie znalazło się w koszyku świadczeń zdrowotnych.

Józefa Szczurek-Żelazko wyjaśnia, że dzięki tej zmianie lekarze zostaliby odciążeni – wykonywaliby funkcję konsultacyjną. Jeżeli pielęgniarka uzna, że pacjent powinien trafić do lekarza, to go do niego skieruje.

Według danych NFZ, na które powołuje się resort, nawet 30 proc. obecnych porad lekarskich mogłoby być realizowanych właśnie w taki sposób.

Pielęgniarki nie widzą problemu w wykonywaniu takich zadań, ale przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych podkreśla, że istotna jest informacja dotycząca wyceny takich porad. Na razie konkretów brak.

Więcej: rmf24.pl

NIPiP: potrzebne zachęty dla absolwentów pielęgniarstwa i położnictwa

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych apeluje o wdrożenie w systemie ochrony zdrowia zachęt dla absolwentów kierunków pielęgniarstwo i położnictwo do podejmowania pracy w zawodzie na terenie kraju. Rada podkreśla, że obecnie do systemu wchodzi jedynie około 60 proc. absolwentów. W 2033 roku będzie brakowało już 169 tys. pielęgniarek i położnych.

Jak informuje samorząd pielęgniarski, zapewnienie zastępowalności pokoleń wymaga, aby w latach 2018-2033 rocznie studia w zawodzie pielęgniarki i położnej kończyło 13 tys. osób. Osiągnięcie takiego progu wymaga wdrożenia realnych benefitów dla absolwentów oraz poprawy warunków pracy i płacy tak, żeby była adekwatna do wysokich kwalifikacji zawodowych i poziomu odpowiedzialności podejmowanej pracy.

Zaproponowany przez Ministerstwo Zdrowia program stypendialnych dofinansowań studentów ostatnich lat pielęgniarstwa i położnictwa oraz absolwentów tych kierunków może być jednym ze sposobów na zwiększenie atrakcyjności zawodów.

- Pielęgniarki i położne cieszą się dużym zaufaniem społecznym, jednak nawet największe zaufanie i satysfakcja z wykonywanego zwodu nie są w stanie zastąpić adekwatnych do odpowiedzialności warunków wynagradzania i zatrudniania. Tym bardziej w sytuacji, w której system edukacji przewiduje wykształcenie wyższe, praktykę zawodową oraz stałe podnoszenie kwalifikacji zawodowych. To powoduje, że pielęgniarki i położne to w pełni wyspecjalizowany, samodzielny zawód medyczny. Jeśli tym specjalistom system nie zaoferuje wytyczonej ścieżki awansu zawodowo – finansowego adekwatnego do kwalifikacji – nie zdołamy zapewnić uzupełnienia kadry zawodowej, co jest niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa starzejącego się społeczeństwa – mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

W zawodzie zarówno pielęgniarki, jak i położnej niezwykle istotne jest stałe podnoszenie kwalifikacji. Umożliwia to, powszechnie dostępne kształcenie podyplomowe.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/

Związkowcy ze szpitala przy ul. Lwowskiej: Dyrektor próbuje nas zdyskredytować

– Referendum strajkowe to nie strajk – twierdzą związkowcy z Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Uważają, że dialog z dyrektorem placówki jest niemożliwy.

W poniedziałek siedem związków zawodowych działających w szpitalu przy ul. Lwowskiej wydało oświadczenie na temat sporu zbiorowego, który od 23 marca br. toczą z dyrektorem Krzysztofem Bałatą. Tydzień temu Bałata zagroził, że podejmie kroki prawne wobec związkowców, którzy w dniach 4-8 czerwca zorganizowali w szpitalu referendum strajkowe. 99 procent głosujących opowiedziało się za strajkiem.

Aktualne najważniejsze postulaty związkowców są takie: wzrost pensji dla pracowników szpitala (z wyjątkiem lekarzy) o 500 zł (w dwóch ratach po 250 zł) oraz zatrudnienie dodatkowych 50 pielęgniarek. Związkowcy zrezygnowali z postulatu utworzenia w szpitalu funduszu szkoleń i nagród. Ostatnie spotkanie związków z Krzysztofem Bałatą, do którego doszło 8 czerwca, zakończyło się fiaskiem.

Krzysztof Bałata na podwyżki dla pracowników i zatrudnienie kolejnych pracowników w szpitalu się nie zgadza, twierdząc, że placówki na to nie stać, bo musi spłacać wielomilionowe długi.

Spór związkowców z Bałatą, zamiast łagodnieć, nabiera coraz ostrzejszej formy. Dyrektor KSW nr 2 przymierza się do wytoczenia także procesu Zdzisławowi Szramikowi, szefowi podkarpackiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, który popiera postulaty pielęgniarek. Z oświadczenia, które w poniedziałek wydały związki skonfliktowane z dyrektorem Bałatą, wynika jasno, że do porozumienia jest bardzo daleko.

Pełny artykuł na stronie: http://rzeszow-news.pl/

Pracownicy szpitala przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie za strajkiem. Są pełne wyniki referendum

Zdecydowana większość pracowników Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie opowiedziała się za strajkiem w placówce.

W piątek po godz. 20:00 w szpitalu przy ul. Lwowskiej komitet protestacyjny otworzył urny z kartami do głosowania dotyczącymi przeprowadzenia strajku w placówce. Referendum trwało pięć dni – od poniedziałku. W KSW nr 2 w Rzeszowie pracuje ponad 2200 osób. Pracownicy odpowiadali na pytanie, czy są za ogłoszeniem strajku w szpitalu.

– W referendum wzięło udział 62 proc. pracowników. Większość jest za strajkiem – poinformowała nas w piątek wieczorem Ewa Wronikowska, pełnomocnik siedmiu związków zawodowych w KSW nr 2, które od 23 marca br. są w sporze zbiorowym z dyrekcją placówki.

W ciągu paru godzin zostały policzone głosy. W referendum wzięło udział ponad 1300 pracowników. – 99 proc. głosujących opowiedziało się za strajkiem. 5 głosów było przeciwko, 4 były nieważne – mówią nam przedstawiciele protestujących związków.

O tym, kiedy i w jakiej formie odbędzie się w szpitalu strajk zdecydują związki zawodowe. W piątek nie porozumiały się z dyrektorem placówki Krzysztofem Bałatą.

Związkowcy początkowo żądali podwyżek pensji dla pracowników (z wyjątkiem lekarzy) o 500 zł, zatrudnienia dodatkowych 100 pielęgniarek oraz utworzenia dwóch funduszy: szkolenia i nagród. Z utworzenia funduszy zrezygnowali, podwyżek pensji chcą w dwóch ratach: po 250 zł. Liczbę pielęgniarek, które powinny być jeszcze zatrudnione w szpitalu, związkowcy zmniejszyli do 50.

Pełny artykuł na stronie: http://rzeszow-news.pl/

Referendum strajkowe w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Ponad 400 osób już wzięło udział w referendum strajkowym w szpitalu przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie. Referendum jest elementem sporu między siedmioma związkami zawodowymi a dyrekcją szpitala.

- Ogłoszenie referendum strajkowego nie oznacza, że do strajku dojdzie. Cały czas mamy nadzieję, że jednak uda nam się porozumieć. Referendum nie wyklucza możliwości kontynuowania rokowań. Ale gdyby okazało się, że dojdziemy do porozumienia z dyrekcją, to bez referendum nie moglibyśmy przeprowadzić strajku. Takie są wymogi prawne – tłumaczy Sylwia Rękas, szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim. Pielęgniarski związek wspólnie z sześcioma innymi organizacjami związkowym od marca jest w sporze zbiorowym z dyrekcją szpitala.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/

W Opolskim rusza akcja promująca zawody pielęgniarki i położnej.

W województwie opolskim rusza kampania, która ma zachęca młodzież do pracy w zawodzie pielęgniarki i położnej. – Mam nadzieję, że opolską inicjatywę podejmą także inne województwa – powiedziała Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Podczas konferencji prasowej we wtorek (5 czerwca) wicewojewoda Violetta Porowska poinformowała, że w województwie opolskim rozpoczyna się pierwsza w kraju akcja promocji zawodu pielęgniarki i położnej adresowana do dzieci i młodzieży.

- Chcemy dotrzeć z akcją informacyjną i promocyjną do szkół, a nawet przedszkoli, by zachęcać już najmłodszych do podejmowania w przyszłości nauki tego pięknego zawodu, jakim jest pielęgniarka, pielęgniarz czy położna. Pokażemy zalety wynikające z wykonywania tego zawodu i postaramy się przybliżyć tajniki i specyfikę pracy personelu medycznego. Chcemy także dotrzeć do samorządów, by te już dzisiaj pomyślały o stworzeniu zachęt w postaci, na przykład, preferencji w dostępie do mieszkań komunalnych dla absolwentów szkół pielęgniarskich – wyjaśniała Porowska.

Przypomniała, że w województwie opolskim szkoły pielęgniarskie kończy co roku 100 absolwentów, z czego zaledwie 20 zostaje w regionie.

- Część z nich rezygnuje z zawodu, niektórzy wyjeżdżają. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że w województwie działa 29 szpitali, to widzimy, że grupka nie jest w stanie zaspokoić istniejących potrzeb – argumentuje Porowska.

Zdaniem Zofii Małas, rozpoczynająca się w Opolskiem akcja wpisuje się w programy rządowe, których celem jest przywrócenie zawodowi etosu, i zachęci młode pokolenie do pracy w wymagającym coraz większej wiedzy specjalistycznej zawodzie pielęgniarki.

- Przez ostatnie kilkanaście lat o pielęgniarkach mówiono głównie przez pryzmat ich protestów. Tymczasem fakty są takie, że jeżeli nie zachęcimy młodzieży do nauki na kierunkach pielęgniarskich, już za kilka lat będziemy mieli prawdziwe problemy z brakiem wyszkolonej kadry medycznej. Z jednej strony postęp technologiczny wymaga od personelu medycznego coraz wyższych kwalifikacji, a z drugiej – zapominamy, że już teraz część pielęgniarek może w zastępstwie lekarzy wykonywać badania fizykalne czy przepisywać recepty, odciążając w ten sposób lekarzy – zwłaszcza w miejscach, gdzie już teraz dostęp do nich jest ograniczony – wyjaśnia prezes NRPiP.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/

Samorząd pielęgniarek zapowiada: w tym miesiącu informacja o efektach rozmów z MZ

Część środowiska pielęgniarek i położnych chciałaby ujawnienia przebiegu rozmów przedstawicielek samorządu i związku zawodowego z Ministerstwem Zdrowia. Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych zapowiedziała we wtorek            (5 czerwca), że efekty prac zostaną zaprezentowane w tym miesiącu.

Po ostatnim spotkaniu z kierownictwem resortu zdrowia, które odbyło się 29 maja, NIPiP informowała, że „rozmowy trwają, atmosfera jest konstruktywna i widać dobrą wolę po obu stronach”. „Strona Rządowa przedstawiła propozycję, którą strona społeczna rekomendować będzie swoim organom kolegialnym. Jako że rozmowy są w trakcie, strony zobowiązały się nie ujawniać szczegółów będących przedmiotem rozmów” – podano wówczas.

W reakcji m.in. na ten przekaz pojawiły się głosy domagające się ujawnienia szczegółów omawianych spraw, które – jak podkreślano – dotyczą przyszłości środowiska i powinny być mu przedstawiane na etapie negocjacji.

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych wskazała we wtorek (5 czerwca) w swojej informacji, że „prowadzone z Ministerstwem Zdrowia trójstronne rozmowy z udziałem Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych i Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych wynikają ze statutowego obowiązku Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych dotyczącego opiniowania aktów prawnych i dbania o zapewnienie środowisku godziwych warunków pracy i płacy”.

NIPiP wskazała, że „decyzja o nieujawnianiu obecnego stanu rozmów została ustalona trójstronnie i wynika z tego, że negocjacje wciąż trwają”. Wyniki rozmów – jak zapowiedziano – „zostaną przedstawione całemu środowisku, a efekty prac rzetelnie zaprezentowane jeszcze w tym miesiącu”.

„Naczelnej Radzie Pielęgniarek i Położnych zależy na tym, żeby nie przedstawiać wyników fragmentarycznych, które przez brak pełnego kontekstu i szczegółowych ustaleń mogą powodować dezinformację i utrwalanie przekonań niezgodnych z prawdą” – głosi informacja NRiPiP.

Pełny artykuł na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/

Pielęgniarki i położne ze szpitala w Krośnie skarżą się na warunki pracy

Pielęgniarki i położne z Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego w Krośnie skarżą się na warunki pracy. Apelują do dyrekcji placówki i marszałka o zatrudnienie dodatkowego personelu.

„Skandalicznie mała ilość zatrudnionych pielęgniarek w stosunku do zadań zawodowych niesie za sobą ryzyko naruszenia norm regulujących wykonywanie tego zawodu” – czytamy w apelu, który Lucyna Sznajder, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu w Krośnie, wygłosiła na spotkaniu Rady Społecznej, a następnie przeczytała go na Komisji Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim.

Apel jest wołaniem o pomoc w sprawie zatrudnienia dodatkowych osób do pracy.

Pełny artykuł dostępy na stronie: https://plus.nowiny24.pl