STANDARDY ZATRUDNIANIA PIELĘGNIAREK W SZPITALACH

Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie standardów zatrudnienia pielęgniarek w szpitalach. Nowelizacja rozporządzenia o w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego została właśnie skierowana do konsultacji społecznych.

Projekt przewiduje wprowadzenie wymogu zapewnienia w zakresie kwalifikacji personelu wymagania kwalifikacyjne i etatowe dla pielęgniarek na bloku operacyjnym (obecność dwóch pielęgniarek, a w sytuacji wykonywania zabiegów ginekologicznych położnych, na każdy stół operacyjny, zgodnie z czasem udzielania świadczeń określonym w harmonogramie pracy).

W projekcie w części I załącznika nr 3 określono w poszczególnych profilach oddziałów szpitalnych, wymiar etatu oraz kwalifikacje personelu pielęgniarskiego. Ponadto w lp. 37-39 „Położnictwo i ginekologia”, na wszystkich poziomach referencyjnych, na wniosek środowiska pielęgniarek i położnych, zobowiązano świadczeniodawców do wyodrębnienia całodobowo personelu położniczego dedykowanego sali porodowej. Opieka położnicza sprawowana na sali porodowej nie powinna być łączona z jednoczesnym udzielaniem świadczeń w innych komórkach organizacyjnych podmiotu leczniczego. Ponadto w odniesieniu do ww. oddziałów dodano wymóg prowadzenia edukacji laktacyjnej przez edukatora do spaw laktacji oraz obowiązek mierzenia i oceniania wskaźnika: liczba noworodków dokarmianych sztucznym pokarmem względem liczby żywo urodzonych noworodków rocznie.

Zaniepokojenie budzi zapis w OSR, gdzie wskazano, że cyt. „Projektowana zmiana nie będzie miała wpływu na budżet państwa i budżety jednostek samorządu terytorialnego oraz inne jednostki sektora finansów publicznych, w tym budżet Narodowego Funduszu Zdrowia.”.  Projektodawcy najwyraźniej zapomnieli, że SP ZOZ-y również są jednostkami sektora finansów publicznych.

Projekt dostępny jest tutaj

Źródło: Dziennik Warto Widzieć

Lubelskie: dramatycznie brakuje pielęgniarek do pracy

W szpitalach woj. lubelskiego brakuje obsady pielęgniarskiej. Pracownice odchodzą na emerytury. Placówki ratuje tylko fakt, że część z nich wraca potem, aby dorobić.

Docelowo pracę w Wojewódzkim Szpitalu w Chełmie może znaleźć nawet 40 pielęgniarek. Najbardziej potrzebne są na oddziale ortopedycznym i kardiologicznym oraz na bloku operacyjnym.

Placówka podkreśla, że chętnym do pracy pielęgniarkom oferuje umowę o pracę oraz szkolenia. Zarobki mają być ustalone indywidualnie. Dyrekcja nie chce zdradzać szczegółów m.in. ze względu na konkurencję.

Podobny problem ma SP ZOZ Szpital w Kraśniku. Tam również zaczyna brakować pielęgniarek. W placówce tej zasadnicze wynagrodzenie pielęgniarki to 2 tys.-2,4 tys. zł brutto. Do tego trzeba doliczyć dodatki np. za dyżury świąteczne czy tzw. zembalowe (pielęgniarki dostały już 1200 zł brutto brutto, a w sierpniu otrzymają kolejną ostatnią transzę – 400 zł brutto brutto.).

Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca Zarządu Regionu Lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przyznaje, że w regionie w każdym szpitalu brakuje obsady pielęgniarskiej. Niskie wynagrodzenia powodują, że pielęgniarki wyjeżdżają albo za granicę albo do innych części Polski, gdzie mogą zarobić więcej. W woj. dolnośląskim, mazowieckim czy zachodniopomorskim to ok. 4-5 tys. zł „na rękę”.

Więcej: www.dziennikwschodni.pl

Studia zaoczne dla pielęgniarek – czy realne?

Projekt nowelizacji ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej, który znalazł się w wykazie prac legislacyjnych KPRM zakłada możliwość zdobycia tytuł licencjata z pielęgniarstwa i położnictwa na studiach zaocznych.

Obecnie studia pierwszego stopnia na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo mogą być prowadzone tylko w formie stacjonarnej. To utrudnia wchodzenie do zawodu osobom pracującym czy wykonujących inne zawody medyczne, jak ratownicy czy opiekunowie medyczni.

Zmiany w tym obszarze przewidują, że w trybie zaocznym w takim samym czasie  co prowadzone w trybie stacjonarnym pozwolą na zdobycie tytułu z pielęgniarstwa.

W opinii NRPiP to pomysł dobry, a przy obecnych niedoborach kadry pielęgniarskiej powinno się zrobić wszystko, by ułatwić nowym osobom wejście do zawodu.

Wątpliwości ma za to OZZPiP. Obawy dotyczą zajęć praktycznych. Przedstawiciele Związku nie wiedzą, jak można odbyć praktykę w weekendy, kiedy szpitale pracują w innym trybie.

Więcej na stronie: www.rp.pl

Pielęgniarki z Ukrainy nie będą pracować w polskich szpitalach jako pielęgniarki?

Temat zatrudniania pielęgniarek zza wschodniej granicy staje się coraz gorętszy. Resorty pracy i zdrowia przedstawiają koncepcje różnych rozwiązań, które miałyby tę sprawę ułatwić. Według ostatnich sygnałów z MZ, odpowiedzialność za zatrudnienie pielęgniarek z Ukrainy miałaby spocząć w rękach dyrektora szpitala. Pielęgniarki łapią się za głowę słuchając tych pomysłów.

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, wskazuje, że obecnie migracja pielęgniarek i położnych do Polski stanowi marginalne zjawisko. Według aktualnych danych w Polsce pracuje niewiele pielęgniarek i położnych spoza kraju – zarejestrowanych pracowników jest zaledwie 174.

- Dotychczas do pracy w zawodzie pielęgniarki lub położnej do Polski przyjechało 50 osób z państw Unii Europejskiej oraz 124 obywateli innych krajów. Wśród personelu pochodzącego z zagranicy najwięcej pielęgniarek i położnych jest z Ukrainy (90) i Litwy (21) – wylicza prezes Izby.

Jednocześnie podkreśla, że w skali całego kraju barometr wyraźnie wskazuje na deficyt pielęgniarek i położnych oraz opiekunów osób starszych lub niepełnosprawnych. Oznacza to, że osoby w tych zawodach nie powinny mieć trudności ze znalezieniem pracy.

- Zapotrzebowanie pracodawców jest duże, a ilość wykwalifikowanych pracowników na rynku niewystarczająca. Obecnie pielęgniarka lub położna będąca obywatelem innego państwa niż państwo członkowskie UE, aby mieć możliwość pracy w Polsce w tym zawodzie, powinna spełniać wszystkie wymagania kwalifikacyjne. Przede wszystkim powinna posiadać dyplom ukończenia szkoły wyższej na kierunku pielęgniarstwo lub położnictwo, prawo wykonywania zawodu w rodzimym kraju. Ze względu na system kształcenia pielęgniarek, który jest niekompatybilny z wymaganiami unijnymi, pielęgniarki z Ukrainy mogą mieć trudności w rozpoczęciu pracy w Polsce – zauważa Zofia Małas.

Postawmy na zachęty dla młodzieży
Dodaje, że wymagania dotyczące kwalifikacji mogą zatem utrudnić lub uniemożliwić zatrudnianie zagranicznych pielęgniarek.

- Uzupełnienie wykształcenia pielęgniarskiego jest dla pracowników z Ukrainy możliwe, jednak jest to proces czasochłonny i kosztowny, a więc perspektywa zatrudnienia w Polsce, gdzie warunki pracy są mniej atrakcyjne niż w innych krajach UE, może wydawać się nieopłacalna. W pracy personelu medycznego kluczową rolę odgrywają także umiejętności językowe, gdyż w pełnieniu codziennych obowiązków konieczna jest ciągła komunikacja zarówno z pacjentami, jak i kolegami z pracy. Dlatego uważamy, że napływ personelu spoza Polski będzie utrzymywał się na zbliżonym do dotychczasowego poziomu. Natomiast kluczowe jest zastosowanie działań systemowych, które zachęcą naszą młodzież do kształcenia i podejmowania pracy w tych zawodach – argumentuje prezes NIPiP.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl

Projekt dotyczący norm zatrudnienia pielęgniarek skierowany do konsultacji

Projekt rozporządzenia ministra zdrowia regulujący normy zatrudniania pielęgniarek i położnych został w piątek skierowany do konsultacji publicznych. Określenie liczby i kwalifikacji pielęgniarek ma m.in. gwarantować jakość świadczeń i zmniejszać ryzyko błędów.

W uzasadnieniu projektu rozporządzenia ws. świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego napisano, że zmiany są rezultatem „Strategii na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce”, która została opracowana przez MZ we współpracy ze środowiskiem. Wskaźniki zatrudnienia pielęgniarek i położnych określono w niej w wymiarze 0,6 na łóżko (dla oddziałów o profilu zachowawczym) i 0,7 (dla oddziałów o profilu zabiegowym) wraz z wymaganymi kwalifikacjami zawodowymi.

Obowiązek ustalania minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych został wprowadzony w 2000 r. Aktualnie podstawą prawną w tym zakresie jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z grudnia 2012 r. w sprawie sposobu ustalania minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w podmiotach leczniczych niebędących przedsiębiorcami.

Autorzy regulacji podnoszą, że wymóg zapewnienia określonej liczby pielęgniarek i położnych prowadzi do zapewnienia jakości świadczeń udzielanych przez pielęgniarki, udziału pielęgniarek i położnych w świadczeniach realizowanych przez lekarzy i innych pracowników wykonujących zawody medyczne, zmniejszenia liczby powikłań i zakażeń wewnątrzszpitalnych, zmniejszenia liczby błędów medycznych, a także do planowania środków finansowych na zadania wykonywane przez pielęgniarki.

Wskazano, że w sytuacji niewystarczającej liczby pielęgniarek i położnych może dochodzić m.in. do wydłużenia hospitalizacji; zwiększenia liczby powikłań, zakażeń wewnątrzszpitalnych, upadków, śmiertelności pacjentów, błędów medycznych a w konsekwencji ponownych hospitalizacji.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl

Liczbę pielęgniarek określi liczba łóżek? Projekt już jest.

Ministerstwo Zdrowia przygotowało rozporządzenie, które ma wprowadzić wskaźnik liczby pielęgniarek powiązany z liczbą łóżek.

Pielęgniarki od lat domagają się wprowadzenia wskaźnika powiązanego z liczbą łóżek. Na oddziałach zachowawczych wynosiłby 0,6, na zabiegowych – 0,7, a na dziecięcych – 0,8. Takie zapisy znalazły się w projekcie rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego przygotowanym przez resort zdrowia.

Jest on obecnie po konsultacjach wewnętrznych, a w najbliższych dniach ma trafić do konsultacji zewnętrznych.

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, ma nadzieję, że nowa regulacja zacznie obowiązywać najpóźniej od września br. Dodaje jednak, że dyskutowana jest kwestia vacatio legis, które da dyrektorom czas na dostosowanie się do nowych wymogów. Resort informuje, że obecnie projekt przewiduje obowiązek stosowania norm od czerwca 2019 r. – pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Minimalną liczbę pielęgniarek, które powinny zatrudniać szpitale, wylicza się teraz w oparciu o skomplikowany mechanizm. Środowisko pielęgniarek i położnych jest zgodne, że potrzebna jest prosta metoda określania norm zatrudnienia, i to wprowadzona w taki sposób, by była respektowana przez płatnika, np. uzależniając ją od podpisania kontraktu z NFZ.

Źródło: gazetaprawna.pl

Za kursy opłacane przez samorząd pielęgniarki i lekarze nie zapłacą podatku

Po latach sporów fiskus zmienia zdanie w sprawie bezpłatnych szkoleń organizowanych przez samorządy zawodowe. Nie upiera się już, że pielęgniarki biorące w nich udział muszą płacić z tego tytułu podatek.

Jedna z najnowszych spraw (interpretacja z 28 marca 2018 r., 0115-KDIT2-2.4011.72.2018.1.ENB) dotyczyła izby pielęgniarek i położnych, która jako samorząd nadzoruje wykonywanie zawodu i prowadzi kształcenie podyplomowe – informuje Rzeczpospolita i wyjaśnia, że pielęgniarki mają ustawowy obowiązek stałego aktualizowania wiedzy i podnoszenia kwalifikacji zawodowych, podobnie jak inne osoby wykonujące zawody zaufania publicznego (lekarze, adwokaci, biegli rewidenci).

Muszą też opłacać co miesiąc składki członkowskie. Jeśli robią to przez określony okres, samorząd zwraca im koszty uczestnictwa w różnych formach szkolenia i doskonalenia zawodowego.

”Jeśli ekonomiczny ciężar szkoleń ponosi samorząd, ale w praktyce środki te pochodzą ze składek członkowskich opłacanych przez pielęgniarki i położne, to po stronie uczestników szkoleń nie powstaje przychód w rozumieniu ustawy o PIT” – czytamy w interpretacji. A to oznacza, że izba zawodowa nie musi wystawiać im informacji PIT-8c.

Podobnych pozytywnych odpowiedzi jest więcej. Wszystkie samorządy, które wystąpiły od początku tego roku z wnioskiem o interpretację, otrzymują podobne uzasadnienie.

Jak komentuje Alicja Sarna, doradca podatkowy, partner w MDDP, zmiana linii interpretacyjnej to dobra wiadomość dla przedstawicieli wszystkich zawodów, którzy biorą udział w obowiązkowych nieodpłatnych szkoleniach organizowanych przez samorządy zawodowe. Dotyczy to nie tylko pielęgniarek i położnych, ale również lekarzy i prawników. Wyjaśnia, że dla tych, którzy płacili od szkoleń podatek dochodowy, zmiana interpretacji jest podstawą do wystąpienia o zwrot nadpłaconego PIT za pięć poprzednich lat.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

Badanie: większość pielęgniarek doświadcza mobbingu

Z badania, jakie w swoim środowisku przeprowadziło Stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe, wynika, że 56 proc. pracownic spotyka się w miejscu pracy z mobbingiem. Prześladowca jako ofiarę często wybiera osoby na początku albo tuż przed końcem drogi zawodowej.

Z badania wspomnianego stowarzyszenia wynika, że na porządku dziennym jest mówienie po nazwisku. Raport wymienia też najczęstsze zwroty z ust przełożonych: ”To, co wy robicie, to dziecko z przedszkola by zrobiło”, ”Myślenie nie jest twoją mocną stroną, wy z tym magistrem to sprzątać ulice albo pracować w Bieszczadach, tam się nikt nie leczy”, ”Masz fryzurę, jakby cię krowa polizała przez okno” itp.

W 80 proc. przypadków pielęgniarki źle traktują również siebie nawzajem. Stowarzyszenie zdiagnozowało 12 problemów. Najczęstszym jest plotkowanie. Dalej: niedopuszczanie do wypowiedzi lub przerywanie, upokarzające gesty, spojrzenia, aluzje, wykorzystywanie do wykonywania zadań poniżej kompetencji, grożenie, np. utratą pracy czy przeniesieniem na inny oddział, krzyki, poniżanie.

Z zacytowanych przez Dziennik Gazetę prawną  wypowiedzi pielęgniarek wynika, że mobbuje lekarz albo pielęgniarka oddziałowa. Tworzą się frakcje: część personelu, która nie chce mieć kłopotów, ”trzyma” z mobberem, reszta stara się zachować neutralność. Grono wspierających jest bardzo ograniczone. Dlaczego? Bo niełatwo jest znaleźć chętną na stanowisko oddziałowej.

Źródło: gazetaprawna.pl

Pielęgniarki pracują ponad siły

Halina Nowik, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Elblągu w rozmowie z Dziennikiem Elbląskim podkreśla, że pielęgniarki od wielu lat pracują w bez zachowania warunków bezpieczeństwa. Do tego za marne pieniądze.

Ekspertka zwraca uwagę na drastyczne braki kadry pielęgniarskiej, które wpływają na niedobory zatrudnienia.

Podkreśla, że ogłoszone w 2012 r. rozporządzenie o minimalnych normach zatrudnienia nie spełnia oczekiwań tej grupy zawodowej i nie zabezpiecza rzeczywistych potrzeb. W myśl tych zapisów opieka medyczna jest drastycznie niska i dopuszcza np. jednoosobowe dyżury pielęgniarek, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa zarówno pacjentów, jak i personelu.

Jednocześnie Nowik zwraca uwagę na chybione, w jej ocenie, pomysły resortu zdrowia aby powrócić do kształcenia pielęgniarek na poziomie szkół średnich. To miałoby w ocenie rządzących zlikwidować lukę pokoleniową i przyspieszyć zwiększenie kadr w tym sektorze.

Jak wyjaśnia ekspertka takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia.  Tworzenie tzw. „półpielęgniarek” jest, jak tłumaczy, niezrozumieniem potrzeb pacjenta. Zdaniem Haliny Nowik, pacjent potrzebuje profesjonalistów do zadań medycznych, którzy dziś muszą nadążać za rozwojem coraz trudniejszych nauk medycznych i procedur wymagających ogromnej wiedzy. – Kształcenie pielęgniarek musi pozostać na poziomie wyższym – przekonuje.

Więcej: dziennikelblaski.pl