W szpitalach brakuje pielęgniarek i położnych. Jest pomysł, jak to naprawić

Liczba pracujących w szpitalach pielęgniarek i położnych wciąż spada, co negatywnie wpływa na poziom udzielanych świadczeń. Ministerstwo Zdrowia ma pomysł, jak zachęcić absolwentki pielęgniarstwa do pracy w szpitalach.

- Na Podkarpaciu nie ma obecnie aż tak dużego deficytu pielęgniarek i położnych. Oznacza to, że w danym roku mamy więcej osób wchodzących do zawodu niż uprawnionych do przejścia na emeryturę – mówi Anita Drążek, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie.

Pomimo to, już teraz do ORPiP w Rzeszowie trafiają niepokojące sygnały o niewystarczających obsadach pielęgniarek i położnych na szpitalnych oddziałach.

Pełny artykuł dostępny na stronie: https://plus.nowiny24.pl

Pielęgniarki idą na emeryturę, a młodych nie widać …

Tylko w ubiegłym roku aż 300 pielęgniarek z naszego województwa przeszło na emeryturę. W kolejnych latach odejdzie ich jeszcze więcej. Niestety, młode absolwentki pielęgniarstwa nie są w stanie wypełnić tej luki.

Zachęcamy do przeczytania artykułu na stronie: https://plus.nowiny24.pl

RPP: potrzebny nowy zawód – asystent pielęgniarki

Na początku marca Rzecznik Praw Pacjenta wystąpił do ministra zdrowia z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie działań, które mają rozwiązać problem niedoboru personelu. Zaproponował stworzenie nowego zawodu medycznego – asystenta pielęgniarki (asystenta opieki).

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego na luty 2018 roku wynika, że pielęgniarki i położne są najgorzej wynagradzaną grupą zawodową wśród zawodów specjalistycznych. Jednocześnie na 1000 mieszkańców przypada 5,24 pielęgniarek (w bezpośredniej opiece nad pacjentem). Na 13 analizowanych krajów Polska jest dokładnie na ostatnim miejscu zestawienia.

Brak rąk do pracy, przepracowanie, niskie wynagrodzenie i brak poszanowania zawodu – to początek długiej listy bolączek pielęgniarek i położnych.

Rzecznik Praw Pacjenta zaproponował nowy zawód medyczny – asystenta pielęgniarki (asystenta opieki). Taki pracownik miałby wyręczyć pielęgniarki i położne w najprostszych czynnościach. Chodzi m.in. o mycie pacjenta, pomoc w załatwianiu potrzeb fizjologicznych, zmianę pościeli czy wsparcie przy wstawaniu z łóżka.

Asystent nie musiałby posiadać wyższego wykształcenia. Pod kątem zawodu mógłby kształcić się już na poziomie szkoły średniej. Zdobywając wiedzę i doświadczenie, mógłby zdecydować, czy chce kontynuować pracę w szpitalu.

Podobny zawód (tzw. physician associate) wprowadzono już w Wielkiej Brytanii.

Resort ma 30 dni na odpowiedź i ustosunkowanie się do pomysłu RPP.

Źródło: Rynek Zdrowia

RPO: opieka pielęgniarek nad chorymi psychicznie pracą o szczególnym charakterze

Opieka pielęgniarek środowiskowych nad osobami chorymi psychicznie powinna być zaliczana do pracy o szczególnym charakterze, co daje prawo do emerytur pomostowych – ocenił Rzecznik Praw Obywatelskich, który zwrócił się w tej sprawie do MRPiPS.

Adam Bodnar napisał do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej o problemie uprawnień – na gruncie prawa pracy i ubezpieczeń społecznych – osób świadczących specjalistyczne usługi opiekuńcze dla osób z zaburzeniami psychicznymi w miejscu zamieszkania.

RPO przekazał w piśmie do szefowej resortu pracy, że poznał postulaty tych osób podczas spotkań regionalnych. „Postulaty dotyczyły przede wszystkim wprowadzenia urlopu zdrowotnego. Wskazywano także na zasadność uznania świadczenia specjalistycznych usług opiekuńczych dla osób z zaburzeniami psychicznymi w miejscu zamieszkania jako pracy w szczególnym charakterze w oparciu o przepisy ustawy z 19 grudnia 2008 r. o emeryturach pomostowych” – napisał Rzecznik.

Organizacja i świadczenie specjalistycznych usług opiekuńczych dla osób z zaburzeniami psychicznymi w miejscu zamieszkania należy do zadań zleconych gmin. Bezpośrednim organizatorem zadania w gminie jest ośrodek pomocy społecznej. Ośrodki realizują to zadanie samodzielnie lub zlecają jego realizację podmiotom zewnętrznym.

Specjalistyczne usługi mogą być świadczone przez osoby posiadające kwalifikacje do wykonywania zawodu m.in.: pracownika socjalnego, psychologa, pedagoga, logopedy, terapeuty zajęciowego, pielęgniarki, asystenta osoby niepełnosprawnej, opiekunki środowiskowej, specjalisty w zakresie rehabilitacji medycznej i fizjoterapeuty.

Bodnar zwrócił się do minister Rafalskiej o zajęcie stanowiska; resort ma 30 dni, by udzielić RPO odpowiedzi.

Źródło:http://www.rynekzdrowia.pl/

Ktoś pięknie powiedział, że pielęgniarki towarzyszą człowiekowi od chwili narodzin aż po śmierć, że spotykamy je w ośrodkach zdrowia, na oddziałach szpitalnych, na blokach operacyjnych, na oddziałach położniczych, w szkołach, w zakładach opiekuńczo-leczniczych, hospicjach, sanatoriach, a także w domu chorego. Wkrótce może ich jednak zabraknąć – zauważa Greta Kanownik.

Obecnie od pielęgniarek wymaga się dużej wiedzy merytorycznej i samodzielności w działaniu. Praca pielęgniarki jest także pracą fizyczną. Oprócz wiedzy medycznej potrzebna jest umiejętność odpowiedniego poprowadzenia czy uchwycenia pacjenta, co wymaga nie lada siły fizycznej. Z tego powodu często zawód ten jest zaliczany do wysoko urazogennych. Rutyna w zawodzie pielęgniarki jest wyjątkowo niewskazana. Nikt, kto nie ma empatii i nie czuje misji pomocy chorym, nie powinien planować kariery w tej profesji. Jak twierdzą pielęgniarki, ich poświęcenie pracy często odbija się na jakości życia rodzinnego. Trzeba brać to pod uwagę, planując karierę. Decyzję o pracy w zawodzie pielęgniarki należy podejmować bardzo świadomie, gdyż wiąże się z nim duża odpowiedzialność za życie drugiego człowieka, ale również własne.

Doba za krótka
Same pielęgniarki mówią o swojej pracy, że ich doba pracownicza jest zdecydowanie za krótka, by podołać wszystkim obowiązkom, jakie się na nie nakłada. A co dokładnie robią pielęgniarki? Do podstawowych czynności należy wykonywanie iniekcji, wkłuwanie kaniuli, podłączanie kroplówek, podłączanie i obsługa aparatury medycznej. Codzienność składa się także z podawania chorym przepisanych przez lekarza leków, krwi i środków krwiopodobnych, tlenu, zmiany opatrunków. Zadaniem pielęgniarek jest przygotowanie pacjentów do zabiegów oraz wykonanie pomiarów (waga, tętno, ciśnienie krwi, temperatura).

Dodatkowo do obowiązków pielęgniarek należy też ciągła obserwacja chorych oraz informowanie lekarzy o zmianach ich stanu. W polskich realiach pielęgniarki wykonują zadania, które w innych krajach leżą w gestii asystentów pielęgniarek: karmienie i mycie ciężko chorych pacjentów, dbanie o czystość łóżek, przewożenie chorych na badania. Nasze pielęgniarki zmagają się też z ogromną ilością dokumentów, które muszą wypełniać: indywidualne historie pielęgnowania, zalecenia dla pacjentów wypisywanych ze szpitala, raporty pielęgniarskie itd. Zawód pielęgniarki nie jest łatwy, wymaga dużej wiedzy, ogromnej wytrzymałości na stres, siły fizycznej, umiejętności łączenia w sobie wielu cech, które razem pozwolą na osiągnięcie celu, jakim jest zdrowie i życie pacjenta. Można by rzec, że jest to zawód dla tura, a nie drobnej, delikatnej jak puch kobiety. Oczywiście w tym zawodzie są również mężczyźni, jednak w przeważającej większości jako pielęgniarki pracują kobiety.

Mało, mniej, za mało
Tymczasem w Polsce dramatycznie zmniejsza się liczba pielęgniarek i położnych. Za 3 lata liczba pielęgniarek spadnie o ponad 4 tys., a do 2035 r. aż o ponad 16,5 tys. Z najnowszych obliczeń, przeprowadzonych na podstawie danych z Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych, wynika, że obie grupy zawodowe szybko się starzeją. W 2008 r. średnia wieku pielęgniarki w kraju wynosiła ok. 44 lat, a w roku ubiegłym osiągnęła już ponad 50 lat. W przypadku położnej było to odpowiednio 43 i 49 lat. W Polsce do 2022 r. uprawnienia emerytalne uzyska ponad 39 tys. pielęgniarek i położnych, co stanowi blisko 30% obecnie zatrudnionych. Co więcej, spada zainteresowanie studiami pielęgniarskimi i położniczymi w naszym kraju.

Niemal połowa pielęgniarek i położnych, kończąc studia, nie odbiera zaświadczenia o prawie do wykonywania zawodu. Część z pozostałych podejmuje pracę za granicą, planując to już w momencie wyboru kierunku studiów. Warunki pracy to duże wyzwanie: nocne dyżury, rosnąca liczba pacjentów przypadających na jedną pielęgniarkę (położną) i postępująca biurokratyzacja obu zawodów. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że wie o trudnej sytuacji. Resort stawia na zwiększenie liczby absolwentów kierunków pielęgniarstwo i położnictwo.

Pełny artykuł dostępny pod adresem: https://www.termedia.pl

Pielęgniarki i położne w POZ muszą przygotować się na zmiany

Nowe rozwiązania prawne wprowadzone ustawą o POZ będą miały przełożenie nie tylko na sposób realizacji świadczeń przez lekarzy, ale także na zmiany w pracy pielęgniarek i personelu administracyjnego.

Już od kilku miesięcy obowiązuje nowa ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej. Pierwsze założenia do ustawy i projekty budziły gorące dyskusje, dotyczące przede wszystkim dostępu do lekarzy pediatrów w POZ czy zasad współpracy i przekazywania danych pomiędzy podmiotami. Fundamentalnym pytaniem było jednak, czy jest celowe tworzenie nowej ustawy, skoro zgodnie z zasadami techniki prawodawczej ustawa powinna wyczerpująco regulować daną dziedzinę spraw, nie pozostawiając poza zakresem swego unormowania istotnych fragmentów tej dziedziny.

Dziedzina specjalna
W przypadku ustawy o POZ można mówić jedynie o osobnej ustawie dla jednego z zakresów świadczeń gwarantowanych, która nie zawiera szczególnych rozwiązań prawnych, odwołuje się natomiast do zapisów i siatki pojęciowej występujących w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Ustawa weszła w życie w rekordowo szybkim tempie. Opublikowana została 30 listopada 2017r., a obowiązywała już od dnia następującego po jej ogłoszeniu czyli 1 grudnia 2017 roku. Zapisane w niej liczne przepisy przejściowe spowodowały jednak odsunięcie w czasie skutków wdrożenia nowej regulacji. Podobnie zatem jak w przypadku sieci szpitali -1 października 2017r. ani świadczeniodawcy, ani pacjenci nie odczuli, że funkcjonują w nowej rzeczywistości prawnej, tak i w podstawowej opiece zdrowotnej 1 grudnia 2017r. nie nastąpiło żadne trzęsienie ziemi. Stosunkowo długie terminy dostosowawcze dały świadczeniodawcom złudne poczucie bezpieczeństwa. Mimo to trzeba mieć świadomość, że samo przygotowanie się do nowych rozwiązań wymaga czasu. Zarówno kwalifikacje personelu, organizacja udzielania świadczeń, jak i zasady rejestracji to problematyka, która już teraz powinna być przedmiotem większego zainteresowania podmiotów świadczących usługi w ramach POZ.

Nowe rozwiązania
Ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej ma całkowicie zmienić dotychczasowy model systemu ochrony zdrowia. Wprowadzane zmiany mają przede wszystkim wymusić na świadczeniodawcach POZ racjonalne wykorzystanie zasobów, zwiększenie nadzoru nad przebiegiem procesu diagnostyczno- leczniczego oraz wdrożenie odpowiednich standardów w zakresie profilaktyki. Obecnie bowiem niewiele czasu poświęca się na edukację pacjentów i ich bliskich, mimo że wiele czynników ryzyka może zostać ograniczone. Badania bilansowe są przeprowadzane wyłącznie u najmłodszych -ich realizacja dotyczy dzieci oraz młodzieży do ukończenia szkoły ponadgimnazjalnej. Osoby dorosłe mogą liczyć na kwalifikację do jednego z realizowanych w POZ programów profilaktycznych dotyczących profilaktyki chorób układu krążenia, gruźlicy czy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc.

Zachęcamy do przeczytania pełnego artykułu na stronie: https://www.termedia.pl

Krystyna Ptok: Pielęgniarki nie będą biernie czekać kolejnych sześciu lat

Chodzi o normy zatrudnienia. – Dyskutujemy od nich od lat. Niby nikt nie jest przeciw, ale konkretów ciągle nie ma. Ile można jeszcze dyskutować: pięć lat, czy może dziesięć? Nie możemy tyle czekać – mówi Krystyna Ptok, wyjaśniając przyczyny wrzenia w środowisku pielęgniarskim w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia”.

W zasadzie pielęgniarki mają dwa najważniejsze postulaty wobec resortu: wynagrodzenia i ustalenie norm zatrudnienia. O pierwszym postulacie było głośno w ub. tygodniu*. A co do norm zatrudnienia – przecież one w jakiejś formie obowiązują.
- W jakiejś formie tak. Tyle, że naszym zdaniem w zupełnie nieodpowiedniej, chcemy zmian i doprecyzowania. Normy wprowadzono w 2012 roku, także pod naszym naciskiem. Tyle, że w trakcie konsultowania ich kształtu wzięto pod uwagę interes organizacji pracodawców, a nie zdrowy rozsądek i zalecenia np. WHO. Pielęgniarki obciążono zbyt mocno, na dodatek wprowadzono do ich wyliczanie narzędzie umożliwiające manipulacje nagminnie wykorzystywane do omijania zapisów co do norm. Nawet tych obowiązujących i ocenianych przez nas źle.

O jakiej manipulacji mowa?
- Podzielono czas pracy na bezpośredni (np. z pacjentem) i pośredni (np. gdy pielęgniarki idzie po wyniki badań diagnostycznych). Wpisując odpowiednio dużą liczbę czasu pośredniego można de facto normy naginać. W rękach sprawnego manipulatora (a takich nie brak przecież wśród pracodawców) to narzędzie, które może zostać wykorzystane do skutecznego omijania zobowiązań wynikających z istnienia norm zatrudnienia. Chcemy usunięcia zapisu, który takie manipulacje umożliwia.

I tylko tego?
- Oczywiście nie. Chcemy wyliczenia norm dla każdego rodzaju oddziałów z osobna, czyli np. inaczej dla zabiegowych, inaczej dla zachowawczych, gdzie opieka nie musi być aż tak ścisła. Pewnym wzorem dla nas byłyby już obowiązujące normy dla oddziałów intensywnej terapii, w leczeniu udarów i na neonatologii. Tam te normy już obowiązują i naszym zdaniem sprawdzają się. Trzeba ten system norm rozbudować i przypisać do każdego rodzaju oddziałów z osobna. My dokonaliśmy takich wstępnych wyliczeń. I wynika z nich, że aby na liczącym 20 łóżek oddziałów zapewnić odpowiednią opiekę pielęgniarek 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu – potrzeba 14 pielęgniarek.

Pełny artykuł dostępny na stronie: https://www.termedia.pl