Rzeszowskie szpitale toną w długach. Ratusz: Ale nie Szpital Miejski

Władze Rzeszowa uspokajają, że problem gigantycznych długów szpitali na Podkarpaciu, nie dotyczy Szpitala Miejskiego przy ulicy Rycerskiej. Placówka będzie doinwestowana. Swoje oblicze całkowicie zmieni m.in. trakt porodowy.

O długach 15 podkarpackich szpitali, którymi zarządza samorząd podkarpacki, w którym większość ma PiS, w ostatnich dniach alarmowali politycy Platformy Obywatelskiej. Długi tych szpitali sięgają już kwoty pół miliarda złotych. Wśród zadłużonych szpitali są m.in. rzeszowskie – Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 1 przy ul. Szopena oraz Kliniczny SW nr 2 przy ul. Lwowskiej. Długi tylko tego drugiego wynoszą aż 367 mln zł!

Mieszkańcy zaniepokojeni

W czwartek władze Rzeszowa postanowiły zareagować na te bardzo niepokojące informacje o stanie finansowym podkarpackich szpitali.

Ratusz na co dzień dotuje działalność Szpitala Miejskiego przy ulicy Rycerskiej, który jest częścią SP Zespołu Opieki Zdrowotnej nr 1. Podlegają mu również trzy przychodnie: przy ulicach Lubelskiej, Hoffmanowej i Hetmańskiej. Szpital na Rycerskiej rocznie przyjmuje średnio ok. 30 tys. pacjentów, operowanych jest w nim ok. 8 tys. osób.

– Dostajemy ostatnio od mieszkańców sporo telefonów z pytaniami, co się dzieje z miejskim szpitalem. Zarówno on, jak i przychodnie nie mają żadnych długów – zapewniał w czwartek w ratuszu Stanisław Sienko, wiceprezydent Rzeszowa, nadzorujący służbę zdrowia w mieście.

Władze Rzeszowa twierdzą, że placówka przy ul. Rycerskiej w przeszłości narobiła sobie długów, ale było to jeszcze zanim Tadeusz Ferenc w 2002 r. objął stanowisko prezydenta Rzeszowa.

– Zadłużenie szpitala w 2003 roku wynosiło 18 mln zł, z czego 5 mln zł wobec ZUS-u. Musieliśmy prosić dostawców leków, by składali oferty do przetargów, bo nikt nie chciał handlować z kimś, kto nie płaci – wspomina Grzegorz Materna, dyrektor Szpitala Miejskiego.

Pełny artykuł na stronie: http://rzeszow-news.pl

Kukiz: System ochrony zdrowia cierpi na niedofinansowanie, a PiS nie daje nadziei na poprawę

Lider ugrupowania Kukiz’15 uczestniczył w spotkaniu z fizjoterapeutami i pielęgniarkami w Głuchołazach. Rozmawiał o problemach systemu ochrony zdrowia. Po spotkanie, na swoim profilu facebookowym profilu napisał: – Polski system ochrony zdrowia cierpi na niedofinansowanie. Obecna polityka rządu PiS nie daje żadnej nadziei na poprawę, a wręcz budzi wielkie obawy, że będzie coraz gorzej.

Paweł Kukiz, lider ugrupowania Kukiz’15:
- W środę (20 września) wspólnie z posłami Kozłowskim i Tyszką, doktorem Pawłem Szczucińskim, naszym ekspertem od spraw służby zdrowia i przewodniczącym Dominikiem Kolorzem, NSZZ „Solidarność” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, uczestniczyłem w spotkaniu z fizjoterapeutami i pielęgniarkami w Głuchołazach. Rozmawialiśmy o problemach systemu ochrony zdrowia.

Wiecie ile „na rękę” dostaje fizjoterapeuta po studiach? Tysiąc trzysta złotych. Jednocześnie wydaje się 19 milionów z kieszeni podatnika na propagandowe billboardy. To tak tytułem wstępu.

Opiszę krótko spotkanie.

Wiosną tego roku został złożony w Sejmie obywatelski projekt, dotyczący ustalenia najniższego wynagrodzenia pracowników wykonujących zawody medyczne. Pod projektem podpisało się 240 tysięcy obywateli. Miał on być jednocześnie procedowany ze złożonym później przez posłów PiS projektem. Decyzją PIS ich projekt został szybko przegłosowany, natomiast obywatelski został zamrożony w komisjach sejmowych (zdrowia i finansów). Zasadnicza różnica pomiędzy projektem PiS, a obywatelskim polega na dużej różnicy we współczynnikach wpływających na ustalenie najniższego wynagrodzenia. W projekcie PiS są one zdecydowanie niższe. Ustawa złożona przez PiS już weszła w życie, ale realny wzrost wynagrodzeń, na przykład, w przypadku pielęgniarek wynosi od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych miesięcznie.

Środowisko pielęgniarskie jest bardzo rozgoryczone, gdyż od lat są nieustannie oszukiwane przez rządzących. Nie docenia się finansowo ich ciężkiej pracy, a sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna.
Z roku na rok ubywa pielęgniarek, a średni wiek w zawodzie wynosi już ponad 50 lat. Gdyby nie to, że zdecydowana ich większość poza pracą na etacie w macierzystym szpitalu, pracuje również w innych placówkach na umowy zlecenia, to w wielu miejscach nie miałby kto się zająć pacjentami.

Podobna sytuacja jest z lekarzami. Mamy w Europie najmniej lekarzy specjalistów w przeliczeniu na 1000 mieszkańców. Powszechną praktyką jest to, że oni też pracują w kilku placówkach medycznych. Gdyby pielęgniarki i lekarze pracowali wyłącznie na etacie w jednym szpitalu, to z dnia na dzień w polskim systemie ochrony zdrowia byłaby zapaść. Sytuacja wymaga podjęcia jak najszybszych działań i to nie tylko w ochronie zdrowia, ale również w edukacji, przygotowującej do pracy w zawodach medycznych. Jako społeczeństwo ponosimy gigantyczne nakłady na edukację pielęgniarek i lekarzy, ale ze względu na niskie płace wyjeżdżają oni za granicę.

Polski system ochrony zdrowia cierpi na niedofinansowanie. Obecna polityka rządu PIS nie daje żadnej nadziei na poprawę, a wręcz budzi wielkie obawy, że będzie coraz gorzej.

Źródło: https://www.termedia.pl/mz

To ekonomiści muszą reformować system ochrony zdrowia

- Reformowanie od wielu lat opieki zdrowotnej pod hasłem „Medice cura te ipsum” nie przyniosło pożądanych efektów. Czy przedstawiciele środowiska medycznego są w stanie samodzielnie reformować system? Nie, ekonomiści muszą przejąć wiodącą rolę w zmianach – pisze Adam Rozwadowski w tekście dla „Menedżera Zdrowia”. O przyszłości służby zdrowia będzie mowa także podczas konferencji „Wizja zdrowia – diagnoza i przyszłość”, która odbędzie się w październiku             w Warszawie.

Adam Rozwadowski, założyciel i prezes Enel-Med:
- Analizowaniem funkcjonowania i rozwoju systemu opieki zdrowotnej ze sposobami jego finansowania zajmuje się stosowna dziedzina ekonomii. O dziwo przedstawiciele tej gałęzi nauki są pomijani lub nielicznie reprezentowani w gronach decydentów i zespołach ekspertów. To ekonomiści muszą przejąć wiodącą rolę w reformowaniu systemu. Podobną rolę powinno przyjąć Ministerstwo Rozwoju, a nie Ministerstwo Zdrowia. Na problem poziomu zdrowia obywateli, a co za tym idzie ich produktywności, należy patrzyć w kategoriach ekonomicznych. Po prostu zdrowe społeczeństwo „opłaca” się gospodarce, a ta rozwijając się generuje większe środki na opiekę medyczną. Wydatki na opiekę medyczną należy postrzegać jako inwestycję przynoszącą zysk w skali kraju, jak również dla każdego przedsiębiorstwa. W krajach OECD obliczono, że wydłużenie spodziewanego okresu życia społeczności o rok daje przyrost PKB nawet o 4 procent.

Dla pacjenta prostą oceną jakości systemu jest czas oczekiwania na świadczenie medyczne. Zgodnie z danymi Barometru WHC (stan na czerwiec 2017) na najdłuższe kolejki natrafiają pacjenci oczekujący do: ortodonty (10,9 miesięcy), endokrynologa (10,3), angiologa (7,7), neurochirurga (5,9), kardiologa dziecięcego (5,1), urologa (4,5), a na badania diagnostyczne artroskopii stawu biodrowego (14,2).

Założony horyzont wzrostu nakładów na finansowanie opieki medycznej do 6 proc. PKB jest zdecydowanie zbyt długi. W ostatnim raporcie OECD pod względem nakładów jesteśmy na szarym końcu. Na 35 audytowanych budżetów gorzej od nas wypadły tylko Turcja, Łotwa i Meksyk. Należałoby pilnie przeprowadzić rachunek ekonomiczny i odpowiedzieć na pytanie, jak przyspieszenie inwestycji w zdrowie społeczeństwa i zwiększenie jego produktywności , wpłynie na inwestycje w inne gałęzie gospodarki. To jest zadanie dla Ministerstwa Rozwoju. W skali przedsiębiorstw menadżerowie już dawno docenili konieczność zapewnienia łatwiejszego dostępu do świadczeń medycznych poprzez korzystanie z prywatnej, tak zwanej abonamentowej opieki medycznej. Powoli rozszerza się też system dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Efektywność wykorzystania istniejących zasobów to zadanie dla ekonomiki opieki zdrowotnej. Niestety, niewiele z tej dziedziny korzystano przy zmianie ustaw zdrowotnych.

Zablokowanie przekształceń szpitali i ich prywatyzacji, powołanie sieci szpitali oraz projekty dotyczące likwidacji outsourcingu nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Ministerstwo Zdrowia ma alergię na prywatne szpitale. Toleruje prywatny POZ i AOS, ale prywatne szpitale najchętniej poddałoby nacjonalizacji. A przecież właśnie z punktu widzenia ekonomiki budżetowej procedura wykonywana w szpitalu prywatnym jest o 25 proc. tańsza. W koszcie procedury występuje amortyzacja infrastruktury szpitalnej.Ten koszt w wymiarze fiskalnym ponosi jedynie szpital prywatny. W przypadku szpitala publicznego koszt jego wybudowania ponosi budżet, koszt wybudowania szpitala prywatnego ponosi jego właściciel nie obciążając budżetu. Ponadto szpital prywatny część środków pozyskanych z NFZ zwraca do budżetu w postaci podatku CIT. Ten prosty przykład pokazuje, że zasady ekonomii są ważne we wszystkich elementach systemu opieki zdrowotnej.

W reformowaniu systemu opieki zdrowotnej wiodącą rolę winno mieć Ministerstwo Rozwoju.

Więcej o konferencji „Wizja zdrowia – diagnoza i przyszłość”: na stronie internetowej: https://www.termedia.pl/Konferencje?Intro&e=731&p=4648                     Wydarzenie odbędzie się 3 października, w Warszawie.

MZ: pielęgniarki w domach pomocy społecznej bez podwyżek

Podwyżki pensji pielęgniarek nie obejmą personelu medycznego w domach pomocy społecznej – wynika z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na apel samorządów powiatowych.

Związek Powiatów Polskich (ZPP) zaapelował o zwiększenie wynagrodzeń dla pielęgniarek pracujących w domach pomocy społecznej. Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało, że działania resortu w kierunku wzrostu pensji pielęgniarek i położnych nie obejmują personelu medycznego w DPS-ach. Resort zaznaczył, że obowiązujące przepisy pozwalają na poprawę sytuacji finansowej tej grupy zawodowej.

W maju br. ZPP przyjął stanowisko ws. opieki pielęgniarskiej w domach pomocy społecznej. Samorządowcy zaapelowali o zmianę przepisów w celu zagwarantowania właściwego poziomu opieki społecznej w DPS-ach. ZPP zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o wypracowanie rozwiązania, które pozwoli na finansowanie zatrudnionego tam personelu medycznego ze środków przeznaczonych na świadczenia opieki zdrowotnej.

W odpowiedzi na apel samorządowców resort zdrowia poinformował, że obowiązujące przepisy umożliwiają poprawę sytuacji finansowej tej grupy zawodowej przez wydzielenie w ramach podmiotu leczniczego specjalnej jednostki organizacyjnej udzielającej świadczeń zdrowotnych mieszkańcom domów pomocy społecznej.

- Niestety w praktyce takie działania nie są podejmowane przez podmioty lecznicze – podkreśliła wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko.

Ministerstwo wyjaśniło także, że pielęgniarki zatrudnione w domach pomocy społecznej są pracownikami samorządowymi i podlegają przepisom ustawy o pracownikach samorządowych i rozporządzenia o wynagrodzeniach pracowników samorządowych.

W ocenie resortu, wspomniane rozporządzenie określa jedynie minimalne miesięczne poziomy wynagrodzenia zasadniczego dla poszczególnych stanowisk pracowników samorządowych. Jednocześnie przepisy umożliwiają pracodawcy elastyczne tworzenie zakładowej polityki płacowej.

Pełny artykuł znajdą Państwo na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl

Pielęgniarki dla pensjonariuszy DPS – wyjaśnienia resortu zdrowia

Osoby przebywające w domach pomocy społecznej mogą korzystać z kontraktowanych przez NFZ świadczeń zdrowotnych na zasadach ogólnych – mogą wybrać pielęgniarkę POZ. Pracownicy DSP mają zaś obowiązek umożliwienia im korzystania z takich świadczeń. Osoby wymagające wzmożonej opieki otrzymują świadczenia pielęgniarskiej opieki długoterminowej w domu (DPS).

Tak wynika z odpowiedzi Józefy Szczurek – Żelazko, wiceminister zdrowia na stanowisko Zgromadzenia Ogólnego Związku Powiatów Polskich w sprawie opieki pielęgniarskiej w domach pomocy społecznej z 11 maja br. Stanowisko to opisywaliśmy tutaj.

Z pisma przedstawicielki resortu zdrowia wynika ponadto, że minister zdrowia w toku prac nad wykazem świadczeń gwarantowanych w zakresie opieki długoterminowej oraz opieki paliatywnej i hospicyjnej zleci Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji powołanie zespołu mającego na celu zaproponowanie, w procesie konsultacji z gronem interesariuszy systemu ochrony zdrowia, odpowiednich rozwiązań w zakresie świadczeń opieki długoterminowej. Celem strategicznym ma być poprawa dostępności do świadczeń gwarantowanych z zakresu świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w ramach opieki długoterminowej, poprzez opracowanie oraz szczegółową weryfikację kryteriów kwalifikacji pacjenta, zakresu świadczeń oraz warunków ich realizacji.

Odnosząc się zaś do sytuacji pielęgniarek zatrudnionych w domach pomocy społecznej, Józefa Szczurek – Żelazko wyjaśnia, że są one pracownikami samorządowymi. Tym samym podlegają zasadom wynagradzania jak pracownicy samorządowi. Tłumaczy przy tym, że pracodawca może tworzyć fundusz premii i fundusz nagród a przez to elastycznie stworzyć zakładową politykę płacową, uwzględniającą nie tylko specyfikę pracy każdej z grup zawodowych, ale także zwiększające się zakresy obowiązków.

Ostatnie działania resortu zdrowia na rzecz poprawy warunków pracy pielęgniarek i położnych nie dotyczyły pielęgniarek zatrudnionych w DPS a pielęgniarek i położnych realizujących świadczenia opieki zdrowotnej finansowane ze środków NFZ.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://wartowiedziec.pl

Czy rząd naruszy „zembalowe” ustalenia z pielęgniarkami?

Wygląda na to, że pielęgniarki powinny jeszcze raz usiąść do stołu z kierownictwem resortu. Wprowadzana w życie ustawa o wynagrodzeniach minimalnych w zdrowiu może naruszyć zapisy porozumienia zawartego przez pielęgniarki z poprzednim ministrem zdrowia, Marianem Zembalą.

Sprawia też dodatkowy w rozliczeniach między szpitalami a NFZ. Jak z tego wybrnąć? Prezentujemy analizę Bartosza Banaszkiewicza:

Zgodnie z Ustawą z dnia 8 czerwca 2017 roku o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych („Ustawa”) , świadczeniodawcy zobowiązani są do zmiany wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujący zawód medyczny w sposób ustalony w art. 3 i 7 wskazanej Ustawy. Zgodnie z art. 3 punkt 5 Ustawy świadczeniodawca zobowiązany jest uregulować wzrost wynagrodzenia w drodze porozumienia lub zarządzenia i zapewnić pracownikom wykonującym zawód medyczny w roku 2017 wzrost ich wynagrodzenia zasadniczego o kwotę stanowiącą 10 % kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy najniższym wynagrodzeniem zasadniczym a wynagrodzeniem zasadniczym tego pracownika. Należy podkreślić, że do 2019 roku w myśl art. 7 Ustawy najniższe wynagrodzenie zasadnicze, o którym mowa powyżej jest ustalane, jako iloczyn współczynników zawartych w Ustawie oraz kwoty 3.900 złotych brutto.

Mając na uwadze powyższe należy wskazać w szczególności na przepis art. 3 ust. 3 Ustawy, który stwierdza że „ustalony w drodze porozumienia albo zarządzenia sposób podwyższania wynagrodzenia zasadniczego osoby zajmującej stanowisko pielęgniarki lub położnej uwzględnia wzrost miesięcznego wynagrodzenia danej pielęgniarki albo położnej dokonany na podstawie przepisów wydanych na podstawie art. 137 ust. 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych”. Interpretacja tego przepisu jak również treść uzasadnienia do projektu Ustawy wskazuje, iż świadczeniodawca może zaliczyć cześć wynagrodzenia, które jest wypłacane pielęgniarkom i położnym na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej („Rozporządzenie OWU”) w części brakującej do osiągniecia kwoty wynagrodzenia zasadniczego ustalonego na podstawie mechanizmu Ustawy. Aczkolwiek należy w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, iż zapisy powołanego Rozporządzenia OWU stanowią w § 2 ust. 4 pkt 1 i 2, że świadczeniodawca ustalając ze związkami zawodowymi lub samorządem pielęgniarek sposób podziału środków, zobowiązany jest dokonać tego w taki sposób, aby zapewnić średni wzrost wynagrodzenia wraz z innymi składnikami i pochodnymi o 300 zł w przeliczeniu na etat albo równoważnik etatu.

Pełny artykuł dostępny na stronie: https://www.termedia.pl