Wiceminister Warczyński po pikiecie pielęgniarek: jeszcze nie ma projektu

29 czerwca przed MZ przeciwko przygotowywanej ustawie o POZ protestowały pielęgniarki i położne. Po pikiecie wiceminister zdrowia Piotr Warczyński powiedział, że projekt jeszcze nie został przygotowany i trwają prace nad jego założeniami.

Przed budynkiem Ministerstwa Zdrowia pikietowała około stuosobowa grupa pielęgniarek i położnych. Sprzeciwiają się one założeniom do projektu ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej (POZ), jakie opracował zespół powołany przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Wiceminister zdrowia Piotr Warczyński w rozmowie z PAP podkreślił, że resort nadal analizuje propozycje zespołu.

- Nie ma ani założeń, ani projektu ustawy, nie ma decyzji jak to wszystko ma wyglądać, a mamy protestujące panie pielęgniarki – komentował.

Powiedział, że założenia do projektu ministerstwo przygotuje jeszcze w tym roku. – Chcemy bardzo szybko pracować i długo konsultować – dodał.

Wiceminister Warczyński powiedział, że POZ ma być tym obszarem ochrony zdrowia, do którego trafia najwięcej incydentów medycznych. – Na świecie jest tak, że wszystkie (…) procedury medyczne w 80 proc. są realizowane właśnie na poziomie POZ – argumentował.

Podkreślił jednocześnie, że ani lekarz, ani pielęgniarka nie są w stanie samodzielnie realizować wszystkich świadczeń w ramach POZ. Z tego powodu większość członków zespołu powołanego przez ministra zaproponowała, by w ramach POZ utworzyć zespoły, w skład których będą wchodzić pielęgniarki, położne i lekarze.

- Z oczywistych względów, zupełnie naturalnych, wiodącą osobą w tym zespole powinien być lekarz, bo on ma największe kompetencje, największą wiedzę i największe możliwości leczenia pacjentów. Ale bez pielęgniarki czy bez położnej też nie zrealizuje wszystkich świadczeń. Konieczna jest bardzo, bardzo ścisła współpraca – powiedział Piotr Warczyński.

Pełny artykuł dostępny pod adresem: www.rynekzdrowia.pl

Minister Radziwiłł przedstawił propozycje systemowych rozwiązań gwarantujących minimalne wynagrodzenie pracownikom medycznym służby zdrowia

Podczas posiedzenia Trójstronnego Zespołu do Spraw Ochrony Zdrowia, które odbyło się 21 czerwca 2016 r., minister Konstanty Radziwiłł przedstawił propozycje systemowych rozwiązań gwarantujących minimalne wynagrodzenie pracownikom medycznym służby zdrowia. Zostały one oparte na analizach danych o zarobkach, zebranych przez resort z ponad 2,5 tysiąca podmiotów leczniczych. Zaproponowane rozwiązania mają na celu zapewnienie corocznego wzrostu wynagrodzeń tych pracowników, których zarobki od lat kształtują się na zbyt niskim poziomie, a w perspektywie długofalowej – zapewnienie pacjentom właściwej opieki medycznej.

Efektem rozwiązań zaproponowanych w projekcie ustawy będzie wzrost wynagrodzeń w służbie zdrowia oraz określenie wzajemnych relacji pomiędzy wynagrodzeniami zasadniczymi poszczególnych grup pracowników medycznych. Projekt wprowadza gwarantowane minimalne kwoty wynagrodzeń zasadniczych przysługujących pracownikom medycznym udzielającym świadczeń opieki zdrowotnej, którzy  są zatrudnieni na podstawie umów o pracę w podmiotach leczniczych (niezależnie od źródła finansowania i formy organizacyjnej danego podmiotu). Określa także kolejne etapy dochodzenia do określonych w ustawie minimalnych wynagrodzeń zasadniczych, tak by mogły one osiągnąć docelową wysokość do końca 2021 r.

Zgodnie z projektem minimalne wynagrodzenie zasadnicze będzie stanowiło iloczyn kwoty bazowej i współczynnika określonego w załączniku do ustawy. W okresie przejściowym – tj. do 31 grudnia 2021 r. –  kwota bazowa została ustalona na poziomie 3900 złotych brutto (co odpowiada wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2015 r. ogłoszonego w komunikacie prezesa GUS z 9 lutego 2016 r.).

Docelowo – czyli od 1 stycznia 2022 r. – kwotę bazową będzie stanowiła równowartość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego (w rozumieniu art. 1 pkt 3a ustawy z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę) w poprzednim roku. Takie rozwiązanie wprowadzi mechanizm corocznej automatycznej waloryzacji minimalnych kwot wynagrodzeń zasadniczych określonych w projekcie ustawy.

Zgodnie z harmonogramem zaproponowanym w projekcie ustawy do 1 lipca 2018 r. wynagrodzenie pracowników służby zdrowia zostanie podwyższone co najmniej o 20% kwoty stanowiącej różnicę między określonym w ustawie minimalnym wynagrodzeniem a wynagrodzeniem zasadniczym pracownika. Natomiast w kolejnych latach wynagrodzenie to będzie corocznie podwyższane co najmniej o 20% kwoty stanowiącej różnicę między minimalnym wynagrodzeniem a wynagrodzeniem zasadniczym pracownika, aż do osiągnięcia docelowego poziomu wynagrodzenia minimalnego, zapisanego w ustawie.

Skutki finansowe zagwarantowania minimalnych płac pracownikom medycznym służby zdrowia szacowane są na 6,7 mld zł (szacunki na podstawie wyników ankiety dotyczącej obecnych średnich poziomów wynagrodzeń w podmiotach leczniczych oraz danych CSIOZ i GUS).

Pełny artykuł na stronie: www.mz.gov.pl

OZZPiP krytykuje przebieg prac nad projektem dot. minimalnych płac

Podczas prac nad projektem o minimalnych wynagrodzeniach pracowników medycznych rażąco naruszono zasady dialogu społecznego – uważa Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Wskazuje też, że część zapisów projektu odbiega od propozycji związkowców.

Projekt ustawy w sprawie minimalnego wynagrodzenia pracowników podmiotów leczniczych minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przedstawił na wtorkowym posiedzeniu Trójstronnego Zespołu do Spraw Ochrony Zdrowia. Zgodnie z propozycją, minimalne pensje poszczególnych grup zawodowych mają być skorelowane z przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem brutto w gospodarce narodowej.

Zaskoczenie przedstawionym projektem w piątkowym (24 czerwca) komunikacie wyraził OZZPiP. Zaznaczył on, że w trakcie wcześniejszych prac zespołu rząd nie przedstawiał żadnych propozycji, które stanowiłyby zasadniczy trzon takiej regulacji.

„Nie rozumiemy dlaczego projekt ten nie został rozesłany do członków Zespołu przynajmniej na kilka dni przed terminem posiedzenia. Kompletnie natomiast nie rozumiemy z jakiej przyczyny członkowie Zespołu bez dyskusji i bez analizy propozycji zapisów zdecydowali się zaakceptować propozycję Ministra Zdrowia i skierować ten projekt do legislacji. Przecież już tylko wstępna analiza propozycji Ministra Zdrowia rodzi olbrzymie zarzuty dotyczące zgodności tej ustawy z celami jakie chciały osiągnąć strony Zespołu” – ocenia OZZPiP.

Zdaniem związku „w sposób rażący zostały naruszone zasady dialogu społecznego”. OZZPiP argumentuje m.in. że kilkugodzinna dyskusja nie wystarcza, by ocenić projekt tak trudnej i złożonej ustawy. Związek zapowiedział, że swoje szczegółowe stanowisko do projektu przedstawi bezpośrednio Forum Związków Zawodowych i poprosił o jego uwzględnienie w dalszym procesie legislacyjnym.

Zgodnie z projektem minimalne wynagrodzenie zasadnicze będzie stanowiło iloczyn średniej krajowej i odpowiedniego wskaźnika ustalonego dla poszczególnych grup zawodowych. Wątpliwości OZZPiP budzi określenie wysokości tych współczynników – zdaniem pielęgniarek propozycja resortu „rażąco odbiega” od tej, jaką przedstawiali związkowcy. Ponadto – ocenia OZZPiP – „w żaden sensowny sposób nie została zachowana zasada proporcjonalności rozdziału współczynników pracy pomiędzy grupami zawodowymi”.

Pełny artykuł: www.rynekzdrowia.pl

Problemy na poziomie personelu pielegniarskiego

Jednym z elementów zapewnienia właściwego poziomu świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych jest odpowiadające rzeczywistym potrzebom zatrudnienie w podmiotach leczniczych personelu pielęgniarskiego i położnych.

Jak się okazuje nie zawsze obsada pielęgniarska i położnych w podmiotach leczniczych zapewnia właściwą jakość opieki zdrowotnej. Ponadto, z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że wciąż utrzymuje się tendencja polegająca na wzroście przeciętnego wieku pielęgniarek i położnych. Dane te w sposób oczywisty wskazują, że osoby młode nie chcą wykonywać tych zawodów, przede wszystkim ze względów finansowych.

Zapewnienie odpowiedniej liczby personelu pielęgniarskiego i położnych w podmiotach leczniczych jest problemem nie tylko strukturalnym. Zjawisko to ma również wymiar prawny, to bowiem na władzy publicznej spoczywa obowiązek zapewnienia prawa do ochrony zdrowia i równego dostępu do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych (art. 68 ust. 1 i 2 Konstytucji RP).

W kontekście równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych należy też postrzegać zagadnienie minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Zapewnienie minimalnego poziomu zatrudnienia pielęgniarek i położnych w podmiocie leczniczym stanowi bowiem z punktu widzenia pacjenta formalną gwarancję standardu opieki pielęgniarskiej i położniczej.

Z tego też powodu Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Zdrowia o wskazanie, czy i za pomocą jakich środków zamierza ten problem rozwiązać. Pomimo deklaracji Ministra Zdrowia, iż problem ten ministerstwo dostrzega , do tej pory rozwiązania systemowe nie zostały wdrożone. Podnoszony problem jest zatem nadal aktualny.

Co więcej, ulega on dalszemu pogłębieniu z uwagi na malejące zainteresowanie wykonywaniem zawodu pielęgniarki czy położnej, migracje w poszukiwaniu godziwych warunków pracy i zarobków, a także rozwój sieci podmiotów leczniczych (głównie prywatnych) oraz zwiększające się zapotrzebowanie na usługi pielęgnacyjno – opiekuńcze w związku ze znaczącym postępem starzenia się polskiego społeczeństwa.

Pełny artykuł dostępny na stronie: wartowiedziec.org

OPZZ domaga się podwyżek dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia

Miesięczne wynagrodzenia wszystkich pracowników ochrony zdrowia powinny wzrastać przeciętnie o co najmniej 400 zł przez kolejne 4 lata – uważa kierownictwo OPZZ. W zeszłym roku gwarancję podwyżek – po 400 zł w ciągu 4 lat – otrzymały pielęgniarki.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych ocenia, że większość grup zawodowych ochrony zdrowa od lat otrzymuje płace na poziomie minimalnego wynagrodzenia. Wskazuje, że są to m.in fizjoterapeuci, elektroradiolodzy, ratownicy medyczni, analitycy i diagności laboratoryjni, farmaceuci, dietetycy, a także pracownicy administracji i obsługi.

„Trudno się dziwić, że maleje liczba pracowników w opiece medycznej, a wielu z nich wyjeżdża z kraju. Czas na całościowe zmiany w służbie zdrowia, a częścią z nich muszą być podwyżki dla pracowników” – napisano w komunikacie przesłanym w czwartek (16 czerwca) PAP.

OPZZ domaga się, aby miesięczne wynagrodzenia wszystkich pracowników ochrony zdrowia, finansowanych ze środków publicznych, wzrastały przeciętnie o co najmniej 400 zł przez kolejne 4 lata.

Na mocy porozumienia zawartego jesienią ubiegłego roku przez ówczesnego ministra zdrowia Mariana Zembalę z samorządem i związkiem pielęgniarskim, wynagrodzenia dużej części pielęgniarek i położnych wzrosły w o 400 zł. Przewidziano jeszcze trzy kolejne transze podwyżek o 400 zł. Łącznie pensje mają wzrosnąć o 1600 zł.

W ubiegłym tygodniu premier Beata Szydło zapowiedziała, że pod koniec czerwca lub na początku lipca rząd przedstawi propozycje zmian w systemie służby zdrowia. Zwróciła uwagę, że na poprawę warunków pracy czekają różne grupy pracowników medycznych, m.in. laboranci, technicy i ratownicy medyczni.

Resort zdrowia zapewnia, że pracuje nad systemowym uregulowaniem zasad wynagradzania pracowników ochrony zdrowia.

W zeszłym tygodniu zakończył się ponad dwutygodniowy strajk pielęgniarek z warszawskiego Centrum Zdrowia dziecka; domagały się one m.in. podwyżek i zwiększenia zatrudnienia w Instytucie.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

16 czerwca w Poznaniu na ogólnopolskiej naradzie spotkają się pielęgniarki z poradni rodzinnych. Będą rozmawiały jak nie dopuścić do zmian, które – przekonują – są planowane przez resort zdrowia i miałyby ograniczyć ich samodzielność.

W resorcie zdrowia pracował  Zespołu ds. opracowania założeń projektu ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej. Padła propozycja tworzenia jednej listy deklaracji pacjentów – do lekarza, bez wyodrębniania osobnych, jak było do tej pory, deklaracji do pielęgniarki i położnej.

W opinii pielęgniarek planowane zmiany odbierają im samodzielność.

Jedną z propozycji jest m.in powołanie zespołów medycyny rodzinnej. Taki zespół miałby tworzyć lekarz POZ i inni pracownicy medyczni, m.in. pielęgniarka i położna. Według koncepcji lekarz byłby liderem zespołu.

Przedstawicielki pielęgniarek i położnych przekonują, że współpraca w zespole powinna odbywać się na zasadzie partnerstwa. Tak, jak jest to dzisiaj. Jak mówiła nam prezes NRPiP Zofia Małas, pielęgniarka i położna, która ma na swojej liście konkretnego pacjenta, może konsultować się z lekarzem wybranym przez pacjenta i odwrotnie.

- Powinno to być realizowane na zasadach zespołu terapeutycznego, podobnie jak to wygląda w szpitalach – stwierdza szefowa samorządu pielęgniarskiego i dodaje, że dla zapewnienia pacjentowi kompleksowej opieki nie jest konieczne tworzenie jakichkolwiek „wspólnych list”.

Jak tłumaczy Małas, pacjent ma prawo wybrać niezależnie lekarza rodzinnego, pielęgniarkę i położną, a „wspólna deklaracja” oznaczałaby brak możliwości takiego wyboru. Na utrzymaniu tegoż wyboru pielęgniarkom i położnym bardzo zależy.

Pełny artykuł znajduje się na stronie: www.rynekzdrowia.pl

Dorota Gardias: koniec strajku w CZD to nie koniec problemu pielęgniarek

Dorota Gardias, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych i wiceprzewodnicząca Rady Dialogu Społecznego zwraca uwagą, że  koniec strajku w Centrum Zdrowia Dziecka nie jest końcem problemu zbyt małej liczby pielęgniarek i ich niskich zarobków.

Gardias w rozmowie z Rzeczpospolitą przypomniała, że w 2008 r. pielęgniarki podpisały na dwa lata pakiet kryzysowy z rządem Donalda Tuska. Minęło osiem lat i nic się zmieniło.

Przewodnicząca mówiła, że na spotkaniu Rady Dialogu osiągnięto porozumienie w sprawie najniższej stawki godzinowej w wysokości 12 zł na tzw. umowach śmieciowych, ale jeszcze musi zostać to uchwalone w Sejmie.

Gardias zaznacza, że młode kobiety nie chcą kształcić się, aby zostać potem pielęgniarkami. Nie jest to zawód atrakcyjny finansowo, chętnych do tego zawodu nie ma, bo jest „ciężki i odpowiedzialny”. Ostrzegła, że wkrótce w Polsce „nie będzie pielęgniarek”.

Jej zdaniem PiS mówił nie spełnia obietnic wobec pielęgniarek, składanych podczas kampanii wyborczej.

- Minister zdrowia nie przedstawił żadnego programu, o którym mówił w kampanii wyborczej. Jeżeli nikt nie dołoży do ochrony zdrowia środków i nie wymyśli systemu, to nie pójdziemy do przodu – stwierdza Dorota Gardias.

Więcej: www.rp.pl

Pisma do Ministra Zdrowia i Premier RP

Szanowni Państwo,

Przedstawiamy pisma Zarządu Krajowego OZZPiP wystosowane do Ministra Zdrowia z prośbą o bezpośrednie włączenie się Pana Ministra w rozwiązanie sytuacji kryzysowej, jaka od kilkunastu dni ujawniła się w Instytucie-Pomniku Centrum Zdrowia Dziecka oraz pismo Premier RP z wnioskiem o spotkanie z przedstawicielami OZZPiP.

PISMO DO MINISTRA

PISMO DO PREZESA RADY MINISTRÓW

Przed MZ pikieta poparcia dla strajkujących pielęgniarek

Podwyższenie wynagrodzeń pielęgniarek i położnych oraz ustawowe uregulowanie norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych – to główne postulaty osób pikietujących we wtorek (7 czerwca) przed budynkiem MZ. Manifestujący wyrażają też poparcie dla strajkujących pielęgniarek z CZD.

- Liczba pielęgniarek z roku na roku spada, chętnych do zawodu brak, za dwa lata będą największe szczyty odejść (pielęgniarek). Kto stanie przy łóżku pacjenta? Kto zagwarantuje bezpieczeństwo? – pytał jeden z uczestników wtorkowej pikiety. Podkreślał, że celem manifestujących jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa wykonujących pracę pielęgniarek oraz pacjentów i całego społeczeństwa.

Uczestnicy kilkudziesięcioosobowej pikiety trzymają transparenty m.in. z napisami: „Zdrowie prawem nie towarem”, „Najpierw ludzie, potem zyski”, „Solidarni z pielęgniarkami”. Część osób miała koszulki z napisem „Popieram pielęgniarki z CZD”. Skandowano: „Jesteśmy z wami”, „Dzisiaj wy, jutro my”, „Godne płace pielęgniarek” oraz „Panie ministrze, zapraszamy”.

Podczas manifestacji zbierano także popisy pod petycją do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o zapewnienie bezpieczeństwa w opiece nad pacjentem. – Tylko odpowiednia do stanu chorych i ich potrzeb liczba pielęgniarek i położnych zagwarantuje opiekę na właściwym i profesjonalnym poziomie – wskazano.

W petycji wpisano też żądanie ustawowego ustalenia minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych, które będą niezależne od decyzji dyrektorów placówek medycznych. Zaznaczono, że powinny one powstać w toku porozumienia z odpowiednimi organami organizacji pielęgniarskich oraz po przeprowadzeniu konsultacji społecznych.

„Konieczne jest niezwłoczne pochylenie się nad stanem, w jakim znajduje się polskie pielęgniarstwo i położnictwo. Dalsze przedłużanie tego stanu nieuchronnie będzie prowadzić do głębokiej zapaści systemu opieki zdrowotnej i negatywnie odbije się na zdrowiu i bezpieczeństwie naszego społeczeństwa” – napisano w petycji.

Protest przed Ministerstwem Zdrowia był organizowany za pośrednictwem mediów społecznościowych. Wcześniej OZZPiP podkreślił, że nie jest jego organizatorem, a członkowie związku, którzy zdecydują się na udział w nim, czynić to będą na własną odpowiedzialność. Poprosił też o niewykorzystywanie emblematów związkowych.

Zachęcamy do przeczytania pełnego artykułu: www.rynekzdrowia.pl