Szanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, materiały dotyczące porozumienia z Ministerstwem Zdrowia z dnia 23 września br. tj.:
1. Porozumienie.
2. Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogólnych warunków umów, zawierający zmiany które zostały wynegocjowane w porozumieniu.
3. Analizę przepisów porozumienia oraz projektu rozporządzenia – „ściągę”, w jaki sposób należy interpretować krok po kroku zapisy porozumienia i co przewiduje zmieniony projekt rozporządzenia MZ dostępne są w siedzibie Zarządu Regionu Podkarpackiego OZZPiP,  ul. Cegielniana 38 w Rzeszowie.

Osoby zainteresowane treścią dokumentów prosimy o kontakt z biurem.

Eksperci komentują wypowiedzi wiceministra zdrowia

O komentarz do słów wiceministra zdrowia Cezarego Cieślukowskiego, który poinformował w Sejmie (24 września), że „za politykę płacową placówek medycznych odpowiadają ich dyrekcje, a podwyżki dla pielęgniarek oraz innych zawodów medycznych to zadanie dla przyszłego ministra”, a także stwierdził, że koszty kompromisu z pielęgniarkami będą dopiero liczone, poprosiliśmy ekspertów.

Sprawę skomentowali: Longina Kaczmarska, wiceprzewodnicząca zarządu krajowego OZZPiP, Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie, Sabina Jaworowska, prezes Stowarzyszenie Szpitali Małopolski i dyrektor Szpitala Powiatowego w Oświęcimiu, Michał Danowski, z-ca dyrektora ds. finansowo-ekonomicznych, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Olsztynie i Marek Balicki, były minister zdrowia, dzisiaj polityk Socjaldemokracji Polskiej.

Longina Kaczmarska zaakcentowała, że dyrektorzy szpitali nie mają na to pieniędzy. Jej zdaniem należy pomyśleć, co zrobić, by uzdrowić system, a nie stosować „spychoterapię”, jak myśli wiceminister.

- Porozumienie dotyczące wzrostu wynagrodzeń pielęgniarek i położnych jest podpisane. Myślę, że rozporządzenie w tej sprawie także zostanie podpisane. Wierzę, że minister Zembala nie zawiedzie nas. Należy przypomnieć, że my tylko zawiesiliśmy swoje spory, czekamy na rozporządzenie, o którym była mowa podczas spotkania i negocjacji – mówi Longina Kaczmarska. Wypowiedź wiceministra zdrowia Cezarego Cieślukowskiego traktuje, jako niezręczność, nieprzemyślaną wypowiedź, może nieskonsultowaną wypowiedź.

Dorota Gałczyńska-Zych, przyznała, że to, że podwyżki dla pielęgniarek leżą w gestii dyrektorów szpitali to dobrze, bo tak powinno być.

- W tej chwili sprawozdajemy do NFZ liczbę etatów pielęgniarskich. Mam tylko nadzieję, że te podwyżki zostaną stosownie zapisane, bo fakt, że mają zostać włączone do podstawy wynagrodzenia pogarsza sytuację szpitali. Może się okazać, że pierwsza transza 400 złotych zostanie nam zapewniona centralnie, ale już o kolejne będziemy musieli martwić się sami – przyznała Dorota Gałczyńska-Zych i dodała: – Resort musi znaleźć na nie pieniądze, ale rzeczywiście obecny minister będzie decydował jedynie o pierwszej transzy, kolejne będą już leżały w kompetencjach nowej władzy. I muszą o tym wiedzieć też pielęgniarki, bo rzadko kto jest ministrem przez cztery lata.

Z kolei Sabina Jaworowska stwierdziła, że porozumienie między ministrem zdrowia a pielęgniarkami jest faktem i na pewno pielęgniarki nie pozwolą sobie odebrać złożonych obietnic, które ujrzały światło dzienne przed wyborami.

- Ta obietnica to oczywisty efekt kampanii i pielęgniarki tez o tym wiedzą i doskonale wiedziały kiedy zwrócić się o większe pieniądze, a to zadziałało. W tej chwili przekazujemy do NFZ informacje o zatrudnionych pielęgniarkach, także tych na urlopach macierzyńskich i świadczących usługi w sterylizatorni, czy na bloku operacyjnym. Największy problem mamy z innymi pracownikami szpitala, którzy czują się pokrzywdzeni. Oczywiste jest jednak to, że obecna władza zrealizuje pierwszą transze podwyżek, a kolejne już nie tym bardziej, że szpitale nawet nie mają tak długich kontraktów. Także można powiedzieć, że stanowią one prezent dla przyszłych rządzących – przyznała Sabina Jaworowska.

Pełny artykuł na stronie: www.termedia.pl

Niemal dwukrotnie wyższa pensja dla pielęgniarek

Wynegocjowane, wczoraj, podwyżki dla wielu podkarpackich pielęgniarek, szczególnie w szpitalach powiatowych, oznaczać będą niemal podwojenie pensji. Tak wylicza Halina Kalandyk, przewodnicząca podkarpackich struktur Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Wg gościa Kalejdoskopu porozumienie płacowe to ogromny sukces i efekt wieloletnich starań oraz ogromnej determinacji całego środowiska, które było gotowe na strajk. Pielęgniarki, w ciągu 4 lat, mają otrzymać 4 podwyżki, w sumie 1600 złotych. Pierwszą, zwiększoną o 400 złotych, wypłatę odbiorą już za wrzesień.

Przeznaczone, na ten cel, pieniądze z Ministerstwa Zdrowia, trafią do oddziałów NFZ, a te będą je przekazywać placówkom w zależności od liczby zatrudnianych pielęgniarek. Dyrekcje nie mogą wydać tych środków na inny, niż podwyżki, cel.

Związek zawodowy prowadzi, jeszcze z ministerstwem, rozmowy dotyczące ustalenia liczby pielęgniarek przypadających na liczbę szpitalnych łóżek. Takich wskaźników nie ma, a wg związku w szpitalach zatrudnia się zbyt mało pielęgniarek w stosunku do potrzeb pacjentów.

Źródło: www.radio.rzeszow.pl

Nocne porozumienie po 11 godzinach rozmów. Pielęgniarki: minister dotrzymał słowa

Pełny artykuł na stronie: www.tvn24.pl

Porozumienie między przedstawicielami pielęgniarek i położnych a ministrem zdrowia

Dbając o bezpieczeństwo i jakość opieki nad pacjentami minister zdrowia wraz ze środowiskiem pielęgniarek i położnych wypracował porozumienie. Jest ono gwarancją wzrostu wynagrodzeń i zakończenia ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Ponadto przewiduje średni wzrost wynagrodzeń, w ciągu czterech lat, o kwotę 1600 złotych.

Uzgodnione podwyżki wynagrodzeń zagwarantują wzrost atrakcyjności zawodu pielęgniarki i położnej, co zapewni odpowiednią liczbę wykwalifikowanej kadry w systemie świadczeń opieki zdrowotnej.

Wypracowany kompromis wymagał ustępstw z obydwu  stron. Daje jednak  poprawę bezpieczeństwa pacjentów a pielęgniarkom i położnym poczucie stabilności zawodowej, na miarę możliwości finansowych państwa, zachowując równowagę medyczno-ekonomiczną pracodawców, i ich prawo wyróżnienia pracownika  za umiejętności, doświadczenie i jakość wykonywanej pracy.

Porozumienie pomiędzy Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych oraz Naczelną Izbą Pielęgniarek I Położnych zostało wypracowane przez Ministra Zdrowia za zgodą i akceptacją Pani Premier.

Źródło: www.mz.gov.pl

Pielęgniarki podpisały porozumienie z resortem zdrowia dotyczące podwyżek

Podpisałyśmy porozumienie z Ministerstwem Zdrowia – powiedziała przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Lucyna Dargiewicz po zakończeniu rozmów. Wynagrodzenia pielęgniarskie mają wzrastać po 400 zł przez cztery lata.

Rozmowy pielęgniarek z resortem zdrowia trwały 11 godzin. Po ich zakończeniu w nocy z wtorku na środę Dargiewicz poinformowała, że zostało podpisane porozumienie pomiędzy OZZPiP, Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych, Narodowym Funduszem Zdrowia i Ministerstwem Zdrowia.

Podczas manifestacji
pielęgniarek, która odbyła się 10 września, minister zdrowia Marian Zembala zaproponował podwyżkę po 400 zł przez cztery lata. Informował wówczas, że propozycja podwyżki została przedstawiona w porozumieniu z prezesem NFZ i przewiduje zwiększenie środków dla pielęgniarek i położnych, które realizują świadczenia z Funduszu.

- Podwyżki będą przekazane w formie rozporządzenie ministra zdrowia jako dodatkowe środki finansowe do umów z NFZ – wyjaśniał.

- Słowa, które padły 10 września z ust ministra zdrowia do protestujących pielęgniarek i położnych stały się faktem. Minister dotrzymał tego słowa, za co dziękuję – mówiła Dargiewicz po zakończonych negocjacjach. – Cztery razy 400 zł umocowane na trwałe w poborach pielęgniarskich stały się faktem – dodała.

Pielęgniarki domagały się podwyżki do podstawy wynagrodzenia. – Mówiąc o podstawie wynagrodzenia, mieliśmy na uwadze taki fakt, żeby te podwyżki były na stałe wpisane w pobory pielęgniarskie, żeby ich nie można było zmienić po roku czy po kilku miesiącach – wyjaśniała Dargiewicz i zapewniła, że w obecnym porozumieniu znalazły się „takie trwałe zapisy”. Zembala dodał, że szczegóły podpisanego porozumienia zostaną ujawnione w poniedziałek.

- Każda ze stron (uczestniczących w rozmowach – PAP) chciała znaleźć porozumienie i w związku z tym kompromis jest wypracowany ustępstwami z obu stron, ale jednocześnie z wyraźnym rozwiązaniem problemu, który od ponad ośmiu lat nie był w kraju rozwiązany – mówił minister.

- To porozumienie jest (…) najbezpieczniejsze dla chorych, bo poprawia jakość leczenia, jest bezpieczne dla leczonych, bo wzmacnia, czyni stabilnym zawodową pozycję pielęgniarki i położnej, ale także jest ważne dla pracodawców – powiedział Zembala i podkreślił, że porozumienie „nie zaburza efektywności medyczno-ekonomicznej pracodawców”.

Pełny artykuł dostępny na stronie: www.rynekzdrowia.pl