W dniu 25 maja br. odbyła się sesja sejmiku województwa podkarpackiego na której przyjęto stanowisko dotyczące  rozwiązania problemu finansowania przez NFZ świadczeń medycznych przez pielęgniarki i położne.

Wkrótce treść podjętego stanowiska/uchwał zostanie umieszczona na naszej stronie.

Międzynarodowy dzień pielęgniarek i położnych

Z okazji święta pielęgniarek i położnych przedstawicielki tych zawodów spotkały się na uroczystości w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Wśród gości znalazł się m.in. członek zarządu województwa Stanisław Kruczek i bp Jan Wątroba, który odprawił mszę świętą rozpoczynającą tegoroczne obchody.

Część oficjalną rozpoczęła przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych – Izabela Kowalska. Zwróciła uwagę na fakt, że po wielu latach walki o poprawę bytu pielęgniarek, istnieje szansa na realizację przynajmniej części postulatów z jakimi zwracają się do Ministra Zdrowia. Podziękowała również podkarpackim radnym za wsparcie jakiego udzielili podczas wczorajszej sesji sejmiku. Radni przegłosowali trzy stanowiska: ws. wprowadzenia etatów rezydenckich dla zawodu pielęgniarek i położnych; ws. rozwiązania problemu finansowania przez NFZ świadczeń medycznych wykonywanych przez pielęgniarki i położne oraz ws. przyjęcia stanowiska dotyczącego sytuacji w ochronie zdrowia na Podkarpaciu.

Stanisław Kruczek składając pielęgniarkom życzenia, zapewnił także o wsparciu samorządu w ich staraniach o poprawę bytu.

Szczegóły na stronie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego: www.podkarpackie.pl

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Tomasz Makowski wyraża poparcie dla postulatów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz pozostałych pracowników ochrony zdrowia w zakresie dotyczącym warunków pracy i wynagradzania.

Treść pisma: poparcie

Odejście od łóżek pacjentów, strajk włoski, pikiety – tak protestowały pielęgniarki

We wtorek (12 maja) w całej Polsce miały miejsce protesty pielęgniarek i położnych. Jednak nie we wszystkich placówkach, w których organizacja związkowa uzyskała prawo do przeprowadzenia strajku ostrzegawczego, został on przeprowadzony. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, strajki będą organizowane narastająco, ponieważ zgodnie z prawem protest może przybrać taką formę tylko raz w całym etapie sporu zbiorowego z pracodawcą.

Nie we wszystkich też placówkach strajk można było zorganizować – jest to możliwe tylko wtedy, jeżeli przebieg postępowania mediacyjnego uzasadnia ocenę, że nie doprowadzi ono do rozwiązania sporu. Dlatego w niektórych lecznicach organizowano protesty w innej formie.

Jak poinformowała przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Mazowszu Longina Kaczmarska, dwugodzinny strajk ostrzegawczy zorganizowano w dwóch szpitalach w regionie – w Kozienicach i w Mławie. Na dwie godziny przy pacjentach zostały tylko pielęgniarki oddziałowe.

W jednym ze szpitali w Siedlcach pielęgniarki zorganizowały strajk włoski. Jak wyjaśniła Kaczmarska, polega on na bardzo dokładnym wykonywaniu zadań i wyłącznie tych, które należą do zawodu pielęgniarki.

W pozostałych placówkach na Mazowszu pielęgniarki i położne założyły czarne koszulki z napisem „zawód umierający”. Rozdają też ulotki informacyjne i oplakatowały swoje zakłady pracy. Podobne formy protest przybrał w innych województwach.

Czarne koszulki i pikiety
Na Podkarpaciu na dwie godziny od łóżek pacjentów odeszły pielęgniarki ze szpitala w Sanoku. Jak poinformowała PAP Małgorzata Sawicka, przewodnicząca tamtejszego OZZPiP, placówka jest oplakatowana. Pielęgniarki nie ubrały się, jak ich koleżanki z innych szpitali, w czarne koszulki, ale w służbowe stroje.

Pielęgniarki z Leska, Brzozowa, Przemyśla (szpital wojewódzki), Niska i Tarnobrzega na znak protestu zorganizowały pikiety przed szpitalami lub starostwami.

Pełny artykuł na stronie: RynekZdrowia.pl

Dostają najniższą krajową, więc protestują

We wtorek 12 maja o godzinie 12 spod szpitala w Nisku w kierunku starostwa powiatowego, ruszył protest pielęgniarek i położnych. Pracownice niżańskiego szpitala od miesięcy domagają się wyższych pensji.

Związek Pielęgniarek i Położnych napisał petycję przeciwko oczekiwania wobec pracowników zrzeczenia się przez nich funduszu socjalnego na rzecz szpitala. Obecnie szpital jest zadłużony. Brakuje środków na pensje. – Prawo do opieki leczenia to prawo konstytucyjne, które należy się każdemu obywatelowi, za co odpowiedzialne jest państwo. Personel nie może utrzymywać ze swojej pensji szpitala. Pracownicy trzynaście lat temu już raz go ratowali, wyrzekając się bezpłatnych urlopów, a teraz oczekuje się od nas tego samego – mówiła przewodnicząca związku Ewa Siembida.

– Popieram Wasz protest i rozumiem Wasze oczekiwania i potrzeby. Sytuacja szpitala jest bardzo trudna. My, jako samorząd powiatowy, nie możemy przeznaczyć środków finansowych na zwiększenie wynagrodzeń dla pracowników, ale możemy inwestować w doposażenie sprzętu medycznego, i to zrobimy – zapewniał starosta niżański Robert Bednarz.

– Osiem lat temu zaczynałam pracę w niżańskim szpitalu od najniższej krajowej, w tej chwili zarabiam 1700 złotych, a więc też najniższą krajową – tłumaczy Wiesława Powęska, pielęgniarka z dwudziestopięcioletnim doświadczeniem w zawodzie.

Źródło: sztafeta.pl

Strajki ostrzegawcze w podkarpackich szpitalach

Tylko w sanockim szpitalu pielęgniarki odejdą od łóżek pacjentów na dwie godziny.

Tam spełniają ustawę o sporach zbiorowych, czyli są na etapie mediacji mówi Radiu Via Halina Kalandyk, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Podkarpaciu. W pozostałych placówkach prowadzone są inne formy strajku, w czarnych koszulkach i czepkach wykonują obowiązki. W ten sposób, w Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki manifestują swoje niezadowolenia i zwracają uwagę na faktyczną liczbę pielęgniarek i położnych na dyżurze.
- Natomiast w Brzozowie, Nisku, Lesku, w Przemyślu w szpitalu wojewódzkim, w Tarnobrzegu organizowane będą pikiety od godziny 12.00 do 13.00, przed organami założycielskimi. Pielęgniarki i położne będą wręczać petycje o swoich postulatach.
Jak dodaje Halina Kalandyk od ostatniej pikiety przed Urzędem Marszałkowskim w Rzeszowie nic się nie zmieniło. Przypominamy pielęgniarki i położne domagają się podwyżek o 1500 złotych i lepszych warunków pracy.

Dzień pielęgniarek i położnych w cieniu protestu

Na Podkarpaciu pracę przerwały wczoraj m.in. pielęgniarki w Sanoku i Lesku. Były też pikiety przed szpitalami lub starostwami w Tarnobrzegu, Nisku i Przemyślu. Ciężka praca i marne zarobki – to na to kierowały uwagę pielęgniarki, które w dniu swojego święta włożyły czarne koszule i czepki. Zapowiedziały też strajk generalny.

Oddział chirurgii Szpitala Miejskiego w Rzeszowie. Agata Wiater pracuje tu od 30 lat. Codziennie daje zastrzyki, podłącza kroplówki, dba o to, aby pacjenci na czas trafiali na blok operacyjny i niezbędne badania. Do tego dochodzi wypełnianie medycznej dokumentacji. Jak mówi – są dni kiedy nie ma czasu na chwilę przerwy, bo na dyżurze są tylko trzy pielęgniarki, które bezpośrednio zajmują się pacjentami, często w ciężkim stanie.

Ze wszystkim dodatkami i świątecznymi dyżurami pani Agata zarabia 2 tysiące złotych netto.

Trudną sytuację pielęgniarek widzą też pacjenci. Pielęgniarki twierdzą, że obowiązków stale im przybywa, ale pensje w publicznych szpitalach ciągle są niewiele wyższe od minimalnych.

Właśnie dlatego dziś nie świętowały tylko protestowały.

W sanockim szpitalu na dwie godziny odeszły od łóżek pacjentów. Od grudnia ubiegłego roku są w sporze zbiorowym z dyrekcją. Chcą 500 złotych podwyżki, na razie dostały obietnice 50. Dlatego dziś ponad 200 osób pikietowało przed budynkiem administracją szpitala.

W sanockim szpitalu średnia pensja pielęgniarki z wyższym wykształceniem i 20-letnim stażem to ze wszystkimi dodatkami około 2 tysięcy na rękę. A są tacy, którzy zarabiają znacznie mniej. To dlatego protestujący zapowiadają, że sprawy podwyżek nie odpuszczą.

Pełny artykuł dostępny na stronie: www.rzeszow.tvp.pl

Pielęgniarki rozpoczęły protest. Chcą podwyżek, żeby powstrzymać falę emigracji

1500 złotych podwyżki domagają się pielęgniarki i położne, które rozpoczęły ogólnopolską akcję protestacyjną. Przekonują, że nie zależy im na samych pieniądzach, ale na wytworzeniu sytuacji, że wyszkolony personel nie będzie już musiał wyjeżdżać z Polski za pracą.

Pikiety, marsze milczenia i demonstracje – to arsenał, jaki zamierzają wytoczyć pielęgniarki i położne w ogólnopolskim proteście, który rozpoczął się w środę. Niskie płace powodują, że nie ma chętnych do pracy w tym zawodzie – przekonuje biały personel. Średnia pensja w Polsce osób wykonujących tę pracę to 2,5 tys. zł, w Niemczech jest cztery razy wyższa.

Zdaniem protestujących w służbie zdrowia panuje chora sytuacja. Wobec niskich płac, pielęgniarki muszą brać dodatkowe dyżury. W efekcie są zmęczone i spada jakość świadczonych przez nich usług, na czym najbardziej tracą pacjenci.

Za mało pielęgniarek

Uczestniczki protestu uważają, że podniesienie pensji powstrzyma wyjazdy wyszkolonego personelu zagranicę. Już teraz liczba pielęgniarek jest ponad 3 razy niższa w przeliczeniu na 1000 mieszkańców niż na przykład w Szwajcarii (5,2 wobec 16).

Obecnie na terenie całego kraju wiele placówek służby zdrowia jest w sporze zbiorowym z pracodawcą. Siostry z o Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych przygotowują się do strajku generalnego, który ma być we wrześniu, wcześniej – na 12 maja zaplanowano strajk ostrzegawczy.

Pełny artykuł: www.tvp.info