Jeśli chcesz wykonać całkowicie bezpłatnie badanie krwi, a przy okazji wesprzeć badania naukowe w pielęgniarstwie, zapraszamy Cię do udziału w badaniu organizowanym przez Warszawski Uniwersyt Medyczny – Zakład Pielęgniarstwa Społecznego.

Zakażenia to nie tylko problem dotykający hospitalizowanych pacjentów, ale również pracowników ochrony zdrowia. Ryzyko zakażenia wśród pielęgniarek zależy od wielu czynników, jednak istotną rolę odgrywa wrażliwość osobnicza pracownika oraz jego odporność immunologiczna. Natomiast praca zmianowa, a w szczególności zaburzenia snu oraz stres są powiązane ze zmianami w układzie immunologicznym przyczyniając się do obniżenia reaktywności układu odpornościowego. W efekcie zwiększa się podatność organizmu na różne infekcje. Wyniki badań wskazują, iż częstotliwość występowania niektórych zaburzeń czy chorób u osób zatrudnionych w systemie zmianowym nocnym może być wyższa aniżeli u osób pracujących tylko w ciągu dnia.

Czy w związku z powyższym pielęgniarki nie powinny mieć dodatkowej ochrony?

Biorąc udział w tym badaniu włożysz wkład do lepszego poznania zagrożeń dla zdrowia związanych z pracą pielęgniarki wynikających z pracy w systemie zmianowym (nocnym). Wyniki badania mogą w przyszłości wpłynąć pozytywnie na zmiany w zabezpieczeniu społecznym, socjalnym, a zwłaszcza zdrowotnym grupy zawodowej pielęgniarek.

Aby ubiegać się o wzięcie udziału w badaniu musisz spełniać podane poniżej kryteria:

1. Praca na jednym z oddziałów: Pediatria lub Okulistyka lub Szpitalny Oddział Ratunkowy,
2. Minimum 2 letni staż pracy w systemie zmianowym (dzień/noc),
3. Dobry ogólny stan zdrowia – bez chorób przewlekłych,
4. Nie palić papierosów,
5. Pracować w jednym miejscu zatrudnienia,
6. Nie być w ciąży / Nie karmić piersią.

Jeśli spełniasz podane powyżej kryteria prosimy o kontakt z kierownikiem badania na adres:   patrycja.zajac@wum.edu.pl (w temacie wiadomości proszę wpisać „Badanie krwi WUM”).

Po otrzymaniu wiadomości o chęci wzięcia udziału w badaniu poprosimy o wypełnienie szczegółowej ankiety włączającej do badania (na temat stanu zdrowia/systemie pracy itp.).

Następnie jeżeli spełnią Państwo kryteria zostaną Państwo zakwalifikowani do drugiego etapu badania w którym zostanie Państwu pobrana jednorazowo krew żylna. Punk pobrań krwi będzie umiejscowiony w Warszawie.

Badanie otrzymało zgodę Komisji Bioetycznej przy Warszawskim Uniwersytecie Medycznym (KB/140/2014).

Patrycja Zając
Kierownik Projektu Badawczego

Źródło: www.pielegniarki.info.pl

Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej MAGMA – MED w Rzeszowie oraz Pofam Poznań

zapraszają do udziału w szkoleniu, które odbędzie się 17 października 2014 

roku, o godz. 13.30 w Rzeszowie w Domu Polonii, Rynek 19

Temat szkolenia :PACJENT ZE STOMIĄ – I CO DALEJ?

  • Nowości w zaopatrzeniu stomijnym,
  • Holistyczna opieka nad pacjentem ze stomią,
  • Irygacja jako alternatywa dla pacjentów z kolostomią.
  • Szczególnie serdecznie zapraszamy pielęgniarki środowiskowo-rodzinne, pielęgniarki z  oddziałów oraz poradni chirurgicznych i urologicznych.
  • Wszyscy uczestnicy otrzymują certyfikat. Ilość miejsc ograniczona. 
  • Zgłoszenia przyjmowane są do 14. października 2014 roku – tylko telefonicznie.
  • Telefon: 17 86225 05 lub kom. 723 80 50 60

 

Zranienia przytrafiają się i w szpitalach

Od roku w polskich szpitalach obowiązują przepisy, które gwarantują pracownikom medycznym normy bezpieczeństwa w kontakcie z ostrymi narzędziami. Regulacje, owszem, są, ale okazuje się, że nie spełniają swojego zadania.

Pracownicy medyczni 
są narażeni na zakażenia 
po zakłuciu się igłą, 
bo lecznice nie szukają 
ich źródła – pisze Rzeczpospolita.

W ciągu roku, średnio co druga pielęgniarka z oddziału zabiegowego bądź bloku operacyjnego narażona jest na zakażenie wskutek zakłucia ostrym sprzętem medycznym. Ekspozycja u co piątej następuje poprzez śluzówki.

Pamiętając, że ponad 30 patogenów, m.in. wirusy zapalenia wątroby typu B i C oraz HIV, może być przenoszonych poprzez krew lub inne płyny ustrojowe, wykonywanie zawodu pielęgniarki okazuje się mocno niebezpieczne dla zdrowia.

75 proc. zranień powstaje podczas czynności związanych z opieką nad pacjentem. Szacuje się, że corocznie na 100 łóżek szpitalnych przypada od 12 do 30 zakłuć. Do ekspozycji najczęściej dochodzi w oddziałach zabiegowych i blokach operacyjnych w trakcie pobierania krwi, szycia, kaniulacji żył i tętnic. W kraju prawie 80 proc. takich sytuacji dotyczy zakłuć igłą, kaniulą dożylną lub ich elementem.

W Polsce uważa się, że do przypadków ekspozycji każdego roku dochodzi około 37 tys. razy.

Źródło:www.rynekzdrowia.pl

Protest przemyskich pielęgniarek zawieszony

Zawieszono spór zbiorowy pielęgniarek w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu.

Związek Zawodowy  zaakceptował wysokość podwyżek na lata 2014 i 2015. Protest zawiesił ale nie odwołał, bo nie było zgody dyrekcji szpitala na ustalanie stawki podwyżki na rok 2016.

Ewa Rygiel przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu powiedziała nam, że zawieszenie nie oznacza, że konflikt płacowy nie pojawi się w 2015 roku gdy rozpoczną się negocjacje w sprawie podwyżek na kolejny rok (2016).

W tym roku pensje ich wzrosną o 50 zł oprócz 100 zł które otrzymały we wrześniu wraz z innymi grupami branżowymi. W następnym roku dostaną 100 zł podwyżki.

Pielęgniarki grożą rozpoczęciem głodówki

Na dzisiaj na godz. 8 rano sześć pielęgniarek i położnych zapowiedziało rozpoczęcie głodówki.

- To nasz protest. Walczymy o podwyżki płac, których nie mieliśmy od wielu lat. Panie będą protestować i pracować. Nic nie będą jeść, jedynie pić, w tym soki. W kolejnych dniach będą dochodzić kolejne protestujące osoby – mówi Ewa Rygiel, przewodnicząca Związku Pielęgniarek i Położnych w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu.

Na jutro zaplanowane jest spotkanie protestujących pielęgniarek z dyr. placówki Januszem Hamryszczakiem.

- Ostatnia regulacja płac, która obejmował wszystkie grupy zawodowe w szpitalu, była w 2008 r. Od tego czasu faktycznie nie było podwyżek, dla nikogo. Od 1 września wszystkie grupy zawodowe otrzymują 100 złotych podwyżki wynagrodzenia zasadniczego – twierdzi dyr. Hamryszczak.

To efekt porozumienia podpisanego przez pięć związków zawodowych. Jednak związek zawodowy pielęgniarek i położnych nie podpisał go.

W sierpniu pięć związków zawodowych podpisało z dyrekcją porozumienie w sprawie podwyżki płac. Wyniesie ona 100 złotych wynagrodzenia zasadniczego dla każdego pracownika szpitala. W proteście nie brali udziału lekarze. Z kolei porozumienia nie podpisał Związek Pielęgniarek i Położnych.

Ewa Rygiel, przew. ZZ Pielęgniarek i Położnych w Woj. Szpitalu w Przemyślu, twierdzi, że rozmowy w sprawie podwyżek trwają już 7 lat. W 2007 r. doszło do protestu pielęgniarek i położnych.

- Na mocy porozumienia co roku mieliśmy mieć sukcesywnie podnoszone płace. Do 2014 r. nic się nie zmieniło – argumentuje.
Pielęgniarki twierdzą, że proponowana podwyżka w wysokości 100 złotych to za mało.

Kilka dni temu oplakatowany został szpital. Głównie hol wejściowy oraz korytarz prowadzący do dyrekcji. Protestujące informują w nim o akcji i swoich żądaniach. Niektóre afisze napisane zostały wierszem.

„Za 100 złotych dziękujemy, my o wiele więcej chcemy. Ciężko pracujemy. Stawia się nam ciągle nowe zadania, nic nie mamy do gadania. Tylko praca, praca, a gdzie godziwa za to płaca” – napisały panie na jednym z afiszy.

Pełny artykuł znajdą Państwo na stronie: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140922/PRZEMYSL/140929941

Problem finansowania w ochronie zdrowia

W dniu wczorajszym (15.09.2014r.) w TVP RZESZÓW w Programie „KONKRETY I OPINIE” tematem przewodnim był problem finansowania służby zdrowia.
Gośćmi Grzegorza Boratyna byli: Tadeusz Pióro – członek zarządu odpowiedzialny za Służbę Zdrowia, Krzysztof Wróbel – z-ca dyrektora ds. finansowych pow NFZ w Rzeszowie, Halina Kalandyk – przewodnicząca zarządu podkarpackiego OZZPiP, Zdzisław Szramik – z zarządu głównego ogólnopolskiego zarządu lekarzy.

Odcinek programu dostępny pod adresem: http://www.tvp.pl/rzeszow/publicystyka/konkrety-i-opinie/wideo/problem-finansowania-sluzby-zdrowia/16862471

Pielęgniarki jak niewolnice

Pielęgniarka za swoją ciężką i odpowiedzialną pracę dostają 1300 zł miesięcznie. To tyle, ile lekarz za jeden dyżur!

Pielęgniarki od wielu lat walczą o godziwą zapłatę za swoją pracę. Politycy tylko obiecują im podwyżki, ale kończy się na… obietnicach. – Nie mogę już was słuchać, bo wszyscy wiecie i mówicie, że jest źle, ale nie chcecie nam pomóc – grzmiała w poniedziałek z sejmikowej mównicy na wszystkich radnych Halina Kalandyk, przewodnicząca Zarządu Regionu Podkarpackiego OZZPiP. Kalandyk przypomniała, że w Polsce pielęgniarka zarabia miesięcznie tyle, ile lekarz za jeden dyżur, a ich praca nie jest łatwa, dlatego domagają się znaczących podwyżek.

Zamiast konkretów w swojej sprawie, pielęgniarki były jedynie świadkami wzajemnego przerzucania się odpowiedzialnością przez radnych. Okazją ku temu była „debata” nad mało znaczącym apelem w sprawie sytuacji w jednostkach służby zdrowia podległych marszałkowi.

- Ja mam świadomość, że pielęgniarki zarabiają za mało – ubolewał Tadeusz Pióro (PiS), członek Zarządu Województwa. Tłumaczył, że zarząd ma ograniczone możliwości finansowe, gdyż Narodowy Fundusz Zdrowia jest skąpy dla Podkarpacia. – Z algorytmu wychodzi 1563 zł na osobę, a to o 60 zł mniej niż średnia krajowa, co daje rocznie 130 mln zł mniej. Gdyby te pieniądze były, to sytuacja byłaby inna, ale dyrektor szpitala może dać tylko tyle, ile otrzyma z kontraktu.

- Nie może tak być, że to co dobre to zasługa zarządu, a reszta to uwarunkowania obiektywne i NFZ – odpowiedział Zygmunt Cholewiński (PO). Tyle że to właśnie centrala ponosi główną odpowiedzialność za zarobki lekarzy i personelu medycznego, w tym pielęgniarek. Nowe kontrakty z województwami będą negocjowane dopiero w 2016 roku i do tego czasu będą przez NFZ tylko aneksowane. – NFZ wymaga, ale nie płaci godziwie – ujął trafnie Janusz Ciółkowski, radny PiS, przewodniczący Komisji Ochrony Zdrowia, Polityki Prorodzinnej i Społecznej, z zawodu lekarz.

- Od lat mamy niskie zarobki i nikt nie chce się kształcić jako pielęgniarka i położna, bo za takie pieniądze – 1680 brutto – i tyle pracy, nikt nie jest zainteresowany tym zawodem – mówiła przewodnicząca podkarpackiego OZZPiP. – 2,5 tys. zł pensji zasadniczej zarabia oddziałowa z tytułem magistra, po specjalizacji i podnoszeniu kwalifikacji. Ogólnie rzecz biorąc, z nocami i dyżurami, pielęgniarki dostają 2 tys. zł – dodała Halina Kalandyk, na co pozostałe pielęgniarki poprawiły ją, że nie 2 tys., a 1800 zł.

Na forum sejmiku pielęgniarki przedstawiły też inne swoje problemy: wykonywanie prac nieprzypisanych do ich zawodu, łączenie dyżurów pielęgniarskich pomiędzy dwoma lub więcej oddziałami w trakcie jednego dnia roboczego, niewydawanie odzieży roboczej, ograniczanie świadczeń socjalnych, próby zastępowania pracy na podstawie umów o pracę kontraktami (umowy zlecenia), trudności z uzyskaniem urlopu.

Źródło: http://supernowosci24.pl/pielegniarki-jak-niewolnice/

Ile zarabiają pielęgniarki i położne w Polsce i za granicą?

Początkująca pielęgniarka może liczyć na podstawową pensję w wysokości 1,6 – 2,5 tys. zł brutto, informuje Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRP i P). Nic dziwnego, że przedstawiciele tego zawodu uciekają za granicę. Za 20 lat w kraju nie będzie miał kto opiekować się chorymi, alarmują specjaliści.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat 25 683 osoby ubiegały się o prawo wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej.

– Jest to mała liczba w porównaniu z tym, ile osób podjęło studia na tym kierunku. Zazwyczaj część z nich rezygnuje lub podejmuje po ukończeniu naukę na innej uczelni – mówi Joanna Walewander, sekretarz Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Zakłada się, że około 40 tys. osób odejdzie z zawodu pielęgniarki w ciągu najbliższych 20 lat. A liczba absolwentów, którzy zaczną pracować w tej profesji, nie zapełni luki. Wielu zmieni zawód lub wyjedzie. Powód: zarobki.

– Pracowałam w jednym z gdańskich szpitali i na rękę miałam ok. 3 tys. zł brutto. Od 2,5 lat pracuję w Berlinie i zarabiam po przeliczeniu 9 tys. zł na rękę. W tym samym szpitalu pracuje jeszcze 5 pielęgniarek z Polski i jeden lekarz anestezjolog. Co ważne, w obecnej pracy nie przemęczam się, dyżury są dobrze zorganizowane, nie ma możliwości, by brać kilka „nocek” z rzędu, a Polsce różnie z tym bywało – mówi Katarzyna Borzęcińska.

W Polsce średnie wynagrodzenie pielęgniarek to około 2,5 tys. zł brutto. Można zarobić więcej, biorąc dodatkowe dyżury i nadgodziny. Przykładowo pielęgniarka ze specjalizacją na oddziale otolaryngologii w Krakowie (16 lat pracy) otrzymuje 2 800 zł brutto (to pensja wraz z dyżurami nocnymi). Z kolei w jednym z zakopiańskich szpitali pracownica z ponad 20-letnim stażem może liczyć na 3 300 zł brutto (wraz z dodatkami), 2 900 zł brutto otrzymuje pielęgniarka środowiskowa w Warszawie (25 lat pracy), 1 700 zł brutto (podstawowa pensja) zarabia pielęgniarka w wieku przedemerytalnym w Oleśnicy. Z kolei portal Wynagrodzenia.pl wyliczył, że zarobki 50 proc. starszych pielęgniarek (z 5-letnim stażem pracy, próba to 1015 osób) wahają się od 2 275 do 3 517 zł brutto.

Pełny artykuł dostępny na stronie:

http://finanse.wp.pl/kat,18453,title,Ile-zarabiaja-pielegniarki-i-polozne-w-Polsce-i-za-granica,wid,15917398,wiadomosc.html?ticaid=1136d0

Poniedziałkowa sesja rozpoczęła się od awantury. Na jej wstępie przewodniczący sejmiku – Sławomir Miklicz (PO) powiedział, że potrzebne jest wydrukowanie nowego egzemplarza listy obecności radnych, ponieważ poprzedni został podarty. Aktu zniszczenia listy miał dokonać radny Czesław Łączak, przewodniczący klubu PiS. Informację o zniszczeniu dokumentu Miklicz miał otrzymać od Rafała Polaka, dyrektora Kancelarii Sejmiku.

- To kłamstwo – denerwował się marszałek Władysław Ortyl.

Przewodniczący Łączak wyjaśnił okoliczności całego zdarzenia.

- Pani, która pracuje w kancelarii sejmiku, na korytarzu poprosiła mnie o podpisanie listy obecności na sesji. Zapytałem, o którą sesję chodzi (w poniedziałek odbywały się dwie – pierwsza to dokończenie sesji nadzwyczajnej z sierpnia, druga zwołana w normalnym trybie – przyp. art). Okazało się, że chodzi o tę nadzwyczajną. Tymczasem niektórzy radni z naszego klubu nie wiedzieli o tym i podpisali tę listę. A my nie chcieliśmy uczestniczyć w tej nadzwyczajnej sesji. I zapytałem, co możemy zrobić w tej sytuacji, czy możemy np. podrzeć tę listę? Pani się zgodziła. I podarłem listę – tłumaczył się Łączak.

Po tych wyjaśnieniach zrobiło się trochę spokojniej. Bronisław Tofil z SLD w imieniu trzech klubów: swojego, PO i PSL wystąpił z wnioskiem o wykreślenie z porządku obrad wszystkich punktów sesji nadzwyczajnej. Chodziło o przyjęcie rezygnacji przewodniczących komisji i wybór nowych. Punkty zostały wykreślone i sesja nadzwyczajna została zakończona.

Kolejną sesję zdominował przede wszystkim temat sytuacji w służbie zdrowia. Temat zapoczątkował radny PSL Władysław Stępień, który przygotował apel do zarządu województwa. Apel dotyczył przede wszystkim pogarszającej się sytuacji materialnej pielęgniarek, położnych i innego personelu medycznego w szpitalach podlegających marszałkowi województwa i konieczności wprowadzenia podwyżek. Tadeusz Pióro (PiS), członek zarządu zapewniał, że dobrze zna płace pielęgniarek i ma świadomość, że są one zbyt niskie.

- Niestety zarząd nie może dać pieniędzy na podwyżki. Możemy dać środki np. na zakup nowego sprzętu, inwestycje, na pokrycie kosztów kształcenia personelu medycznego – tłumaczył Pióro, który dodał, że tego typu apel powinien zostać skierowany do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Na dyskusję dotyczącą sytuacji w służbie zdrowia nie zdążyły pielęgniarki. Zostały źle poinformowane. – Mówiono nam, że dyskusja na interesujący nas temat odbędzie się o godz. 13.30 – mówiły.

Tymczasem radni o problemach pielęgniarek dyskutowali przed południem.

Podczas poniedziałkowej sesji radny Zygmunt Cholewiński z PO oświadczył, że nie będzie kandydował do sejmiku w zbliżających się wyborach.

- Boli mnie, że to, co kiedyś zostało zapoczątkowane jest teraz blokowane – powiedział Cholewiński. Podawał przykłady inwestycji, które jego zdaniem nie są dobrze prowadzone. Chodzi m.in. program budowy ścieżek rowerowych, z którym województwa ma problem.

Przedstawiciele OZZPiP Regionu Podkarpackiego na obradach Sejmiku Województwa Podkarpackiego

Kwestie dotyczące zdrowia, infrastruktury sportowej, a także nowy plan pracy sejmiku – to jedne z ważniejszych punktów 55 sesji sejmiku województwa. Obrady rozpoczęły się od gorącej dyskusji wokół apelu dotyczącego sytuacji w jednostkach służby zdrowia. Projekt uchwały zgłosiła część radnych opozycji. Ostatecznie nie został on jednak przyjęty. Nie był to jedyny temat z zakresu służby zdrowia.

Dzisiaj zdecydowaliśmy o wielu inwestycjach związanych z ochroną zdrowia. Debatowaliśmy o sytuacji w służbie zdrowia. Dobrze, że debatujemy o tym w trakcie roku, kiedy nie wiemy jeszcze, jakie wyniki osiągną szpitale, ale widzimy, jakie jest zagrożenie – mówił tuż po sesji marszałek Władysław Ortyl.

Obradom radnych przysłuchiwały się pielęgniarki, które przyszły na sesję sejmiku, aby powiedzieć o problemach, z jakimi borykają się na co dzień w pracy.

Wydaje mi się, że państwo wiecie tylko, że mało zarabiamy i że jest nas mało, ale ja nie przyszłam tylko o tym mówić. Te problemy są szerokie, ale przedstawię tylko te, które są dla nas najbardziej ważne i pilne – tak rozpoczęła swoje wystąpienie Halina Kalandyk – Przewodnicząca Zarządu Regionu Podkarpackiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

W dalszej części przedstawicielka pielęgniarek mówiła między innymi o zbyt małej obsadzie, łączeniu dyżurów i zbyt wielu obowiązkach, które mają pielęgniarki. Wystąpienie zostało włączone do protokołu.

Źródło: Biuro prasowe UMWP