Zadłużenie publicznych szpitali: mimo działań naprawczych problem pozostał

Z danych publikowanych przez Ministerstwo Zdrowia na stronie resortu wynika, że w pierwszym kwartale 2014 r. ogólne zobowiązania publicznych lecznic wynosiły 9 mld 924 mln zł. Oznacza to, że – mimo działań restrukturyzacyjnych, konsolidacji lecznic i budżetowego wsparcia – zadłużenie tych placówek pozostaje na podobnym poziomie jak w roku 2010.

Przypomnijmy, że w 2013 r. zobowiązania ogółem publicznych podmiotów w ochronie zdrowia sięgały 9,9 mld zł, w 2012 – 10,6 mld, w 2011 – 10,4 i w 2010 r. – 9 mld 963 mld zł.

W I kwartale 2014 r. najwięcej zobowiązań ogółem miały SPZOZ-y województw: mazowieckiego – 1 mld 559 mln zł i śląskiego – 1 mld 175 mln zł.

Zobowiązania ogółem przekraczające 800 mln zł dotyczyły szpitali w województwach lubelskim – ponad 891 mln zł, kujawsko-pomorskim – ponad 870 mln zł i małopolskim – ponad 801 mln zł. Kwotę zobowiązań ogółem przewyższającą 600 mln zł odnotowały natomiast regiony: wielkopolski – ponad 655 mln zł i dolnośląski – ponad 645 mln zł, a przewyższającą 500 mln zł regiony: łódzki – ponad 582 mln zł i podkarpacki – ponad 529 mln zł.

Na kwotę powyżej 300 mln zł ogółem zadłużone były szpitale w województwach: podlaskim – ponad 389 mln zł, świętokorzyskim – 384 mln zł i zachodniopomorskim – ponad 340 mln zł. Najniższe zadłużenie miały szpitale w województwach: lubuskim – ponad 90 mln zł, opolskim – ponad 121 mln zł, warmińsko-mazurskim – ponad 173 mln zł i pomorskim – ponad 242 mln zł.

Zadłużenie ogółem szpitali MON wynosiło blisko 194 mln zł, a MSW – blisko 278 mln zł.

Zobowiązania wymagalne
W zakresie zobowiązań wymagalnych w I kwartale 2014 r. (ogółem ponad 2 mld zł, przy czym kwota przewyższająca 2 mld zł utrzymywała się w ostatnich kilku latach) na czoło wysuwa się województwo mazowieckie – ponad 542 mln zł (w 2013 r. – blisko 534 mln zł) oraz śląskie – blisko 263 mln zł (w 2013 r. ponad 275 mln zł).

Zobowiązania wymagalne szpitali poniżej 100 mln zł miały regiony: świętokrzyski – blisko 62 mln zł, podlaski – ponad 30 mln zł, zachodniopomorski – 26 mln zł, warmińsko-mazurski – ponad 14 mln zł, opolski – blisko 9 mln zł, pomorski – blisko 7 mln zł i lubuski – ponad 3 mln zł.

Zobowiązania wymagalne szpitali MON wynosiły ponad 20 mln zł, a MSW – ponad 78 mln zł.

- Zobowiązania ogółem są naturalne i oczywiste, nie oddają w żaden sposób rzeczywistej sytuacji finansowej podmiotu. Co innego zobowiązania wymagalne. Tu warto zauważyć, że w tym zakresie przodują szpitale wojewódzkie i kliniczne – mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Marek Wójcik, ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich.

Pełny artykuł na stronie:  http://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Zadluzenie-publicznych-szpitali-mimo-dzialan-naprawczych-problem-pozostal,144098,1.html

STANOWISKO

Prezydium Zarządu Regionu Podkarpackiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych wyraża pełne poparcie dla pracowników zatrudnionych             w Szpitalu Wojewódzkim w Tarnobrzegu, w tym dla grupy zawodowej pielęgniarek          i położnych w prowadzonym sporze zbiorowym z pracodawcą.

Jesteśmy w bieżącym kontakcie z Zarządem OZZPiP w Szpitalu Wojewódzkim               w Tarnobrzegu i w związku z tym znamy od podstaw problemy społeczne jakie powstały w Szpitalu. Nie podlega żadnej dyskusji fakt, że pracownicy Szpitala są wynagradzani na poziomie najniższym w porównaniu do innych jednostek służy zdrowia w Województwie Podkarpackim. Bezdyskusyjny jest również fakt, że pomimo wielokrotnych obietnic dokonania podwyżek płac, w rzeczywistości te wzrosty wynagrodzeń nie nastąpiły. Pracodawca cały czas zwiększa obowiązki pracowników, a jednocześnie nie godzi się na zwiększenie ich uposażenia. W chwili obecnej wynagrodzenia jakie otrzymują pracownicy nie są ekwiwalentne do świadczonej przez nich pracy i nie pozwala na bieżące utrzymanie rodzin pracowników oraz godne życie.

W tych warunkach podejmowane akcje protestacyjne oraz przygotowywany strajk świadczą o wyczerpaniu jakichkolwiek możliwości osiągnięcia kompromisu i potwierdzają determinację i rozgoryczenie pracowników (potwierdza to chociażby wynik referendum strajkowego, gdzie przeważająca część pracowników opowiedziała się za rozpoczęciem akcji strajkowej).

Mając powyższe na uwadze Region Podkarpacki Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie wspiera protestujących pracowników i życzy im – mimo wszystkich trudności stwarzanych przez pracodawcę oraz właściciela Szpitala – osiągnięcia założonych celów.

Jednocześnie prosimy pacjentów Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu o zrozumienie, wyrozumiałość i poparcie akcji podejmowanych przez pracowników.

Przewodnicząca

Zarządu Regionu Podkarpackiego OZZPiP

mgr Halina Kalandyk

Wersja pdf Stanowiska: Stanowisko Prezydium


Czarne koszulki i transparenty w szpitalu w Tarnobrzegu

W tarnobrzeskim Szpitalu Wojewódzkim rozpoczęła się akcja protestacyjna. Pracownicy szpitala zamienili białe fartuchy na czarne koszulki.

O akcji protestacyjnej szpitalnego personelu informują także plakaty, transparenty i ulotki. – Decyzję o akcji podjęliśmy w miniony piątek. Nie wszyscy pracownicy wiedzieli, że rozpoczynamy ją w poniedziałek. Ale mimo to bardzo dużo osób pracuje w czarnych koszulkach. Za tydzień, 1 września, rozpoczynamy strajk. Dyrektor szpitala ma siedem dni na przygotowanie szpitala do sytuacji, gdy personel odejdzie od łóżek pacjentów – mówi Wojciech Dąbek, szef Ogólnopolskiego Związku Pracowników Służby Zdrowia w tarnobrzeskim szpitalu.

Dąbek przyznaje, że choć wszyscy pracują normalnie, atmosfera w szpitalu jest napięta. Pacjenci, widząc pielęgniarki w czarnych koszulkach, pytają, co będzie dalej. – Jeśli nic się nie zmieni i strajk się rozpocznie, na pewno normalnie będzie pracować oddział intensywnej opieki medycznej, pogotowie ratunkowe i ratownictwo medyczne. Jeśli zajdzie potrzeba ratować komuś życie, ci, którzy przystąpią do strajku, wrócą na swoje stanowiska – wyjaśnia Dąbek.

Pracownicy szpitala w Tarnobrzegu mówią, że strajk jest ostatecznością, ale są zdeterminowani. Od kilku lat nie mieli żadnych podwyżek. Uważają, że ich zarobki są najniższe, w porównaniu z wynagrodzeniem w innych podkarpackich szpitalach. – To trudne do wyobrażenia, ale u nas elektryk, który pracuje w szpitalu od 37 lat, bierze na rękę 1210 zł – podaje przykład Wojciech Dąbek.

Załoga domaga się 800 zł podwyżki rozłożonej na trzy lata. W tym roku ich pobory powinny wzrosnąć o 500 zł, a w kolejnych latach, po 100 zł rocznie.

Dyrektor szpitala Wiktor Stasiak deklarował 300-złotowe podwyżki, z czego 160 zł przyznane byłoby jeszcze w tym roku, a na początku kolejnego – wyrównanie. Ponieważ w tym roku szpital nie może liczyć na zwiększenie kontraktu, podjęto działania, by poszerzyć ofertę na przyszły rok i zawalczyć o wyższy kontrakt. Dyrektor szpitala ma w planach utworzenie pododdziału udarowego, wprowadzenie ostrych dyżurów na okulistyce oraz zwiększenie oferty oddziału onkologicznego.

Zarząd województwa, chcąc pomóc szpitalowi, przyznał 3 mln zł na dodatkowe inwestycje niezbędne do ubiegania się o wyższy kontrakt.

- Nas te 160 zł nie satysfakcjonuje. To jest ta sama propozycja, którą dyrektor składał kilka miesięcy temu. Wtedy oferował 100 zł. Teraz doszło 60 zł, bo zamiast od czerwca, wypłacałby je od września lub października. Nie zgadzamy się na 300 zł podwyżki, bo w protokole rozbieżności zgodziliśmy się na 500 zł – przypomina Wojciech Dąbek.

Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow

Jak zbudować swój autorytet w pielęgniarstwie?

Prestiż w pielęgniarstwie w Polsce…

Z prestiżem bezpośrednio związane jest pojęcie autorytetu. Jak podaje słownik języka polskiego, autorytet to powszechnie uznana czyjaś powaga, wpływ, znaczenie, posłuch, poważanie, szacunek, respekt. Autorytetem jest człowiek mający duże poważanie ze względu na swą wiedzę lub postawę moralną, stawiany za wzór do naśladowania, mający wpływ na postawy i myślenie innych ludzi.

Bywa, że narzekamy, czy to we własnym gronie, czy na forach internetowych, że pielęgniarstwo w Polsce nie jest zawodem prestiżowym, szanowanym i docenianym. Może dlatego, że mało w Polsce mówi się o pielęgniarskich autorytetach? Trzeba wiedzieć, że autorytetu nie da się nakazać czy ustanowić (nawet prawnie). Trzeba go zbudować. Twojego własnego autorytetu nie zbuduje ani rząd, ani Twój pracodawca. Możesz go zbudować tylko Ty sam. I tak – możesz to zrobić w tym kraju – nie musisz wyjeżdżać, by stać się szanowanym autorytetem.

Co zatem zrobić, aby zbudować swój autorytet w naszym zawodzie?

Składa się na to wiele czynników. W następnych wpisach będę poruszać kolejno kilka z nich. W artykułach tych będą zawarte porady praktyczne – od razu do wykorzystania – a zatem zapraszam Cię do budowania własnego autorytetu w swoim zawodzie.

Od czego zacząć? Przede wszystkim od naszych relacji z pacjentami, od budowania swojego autorytetu w oczach pacjenta. Bez tego nie można stać się poważanym ani w oczach współpracowników, ani w oczach dyrekcji.

Pierwszą ważną rzeczą w tym temacie jest ZAZNAJOMIENIE SIĘ Z PACJENTEM. Chodzi o to, że żaden autorytet nie jest anonimowy. Dlatego połóż kres anonimowości pielęgniarek! Zacznij przedstawiać się swojemu pacjentowi z imienia i nazwiska. Kiedy i jak można to zrobić? Zawsze, kiedy widzisz pacjenta po raz pierwszy! Podejdź do niego i wyciągnij ku niemu dłoń, witając się z nim. Uśmiechnij się serdecznie.

  • Gdy przyjmujesz pacjenta na oddział – powiedz: „Dzień dobry. Anna Kowalska. Jestem jedną z pielęgniarek, które będą sprawowały nad Panem/Panią opiekę na tym oddziale.” Pozwól, by pacjent również przedstawił się Tobie, a następnie dodaj koniecznie: „Bardzo mi miło Pana/Panią poznać.” lub krócej: „Miło mi.” Po takim przedstawieniu się warto zapoznać pacjenta również z innymi członkami zespołu, pielęgniarką oddziałową oraz topografią oddziału;
  • Gdy pacjent przebywa już na oddziale kilka dni, ale Ty widzisz się z nim po raz pierwszy – nie podchodź do niego z przygotowaną ze zleceń porannych kroplówką, mówiąc jedynie: „Panie Kowalski, kroplówka dla Pana.” Poświęć odrobinę czasu na zapoznanie się z nim. Powiedz: „Dzień dobry. My się jeszcze nie znamy. Anna Kowalska. Pielęgniarka.” Tu również daj pacjentowi czas, aby zdążył przedstawić się Tobie lub dopytaj o jego imię i nazwisko i dodaj koniecznie: „Bardzo mi miło Pana/Panią poznać.”   lub krócej: „Miło mi.” Teraz dopiero powiedz: „Mam dla Pana kroplówkę (powiedz jaką, np. z antybiotykiem, przeciwbólową itp.).”

Źródło: biznurse.pl

O stresie w pracy pielęgniarek – wiadomości dla pracodawcy

Ktoś powiedziałby – niby proste czynności. Co to jest wyłuskać lek z blistra i porozdawać kieliszki, poroznosić termometry i pomierzyć ciśnienie. Albo siedzieć przed monitorem i spisywać z niego parametry. A jednak, w codziennej pracy pielęgniarki to właśnie te, jak i wiele innych, niedostrzeganych przez osoby postronne czynności, to źródłem stresu. Dlaczego?

Po pierwsze – odpowiedzialność - bezpośrednio za zdrowie i życie ludzkie. W każdej pracy zdarzają pomyłki. Ale, o ile informatyk może nacisnąć „cofnij” bądź „edytuj”, kasjer może wycofać nabity produkt, a obcięte za krótko przez fryzjera włosy odrosną, o tyle pomyłka w podaniu, np. błędnego leku lub zły sposób jego podania, niezauważenie istotnych objawów, czy brak natychmiastowej interwencji może kosztować pacjenta zdrowie, a nawet i życie. Dlatego tak ważne jest, aby pielęgniarka w pracy była skupiona.

Aby się skupić, nie wolno się jednak spieszyć, ale jak tu się nie spieszyć, jak trzeba tak wiele rzeczy wykonać: iniekcje, leki doustne, kontrola parametrów życiowych, toaleta, karmienie, pobieranie krwi i innych materiałów do badań, odbieranie zleceń lekarskich, dezynfekcja narzędzi i ich wysłanie do sterylizacji, rozmowa z pacjentami: ich edukacja, odpowiedzi na pytania i wyjaśnienie wątpliwości, których oni mają tak wiele. I do tego stos dokumentacji: część na papierze, część w komputerze. Wiele z niej się dubluje. Wiele z niej nie pomaga nam w pracy, a wręcz ją utrudnia, a i tak trzeba to wykonać – to bardzo frustruje.

Nieraz pielęgniarki mają pod swoją opieką kilkudziesięciu pacjentów. Nieraz samotnie pełnią nocne dyżury. W takiej sytuacji, nawet wyjście do toalety może stresować – bo przecież w tym czasie może zadzwonić dzwonek, ktoś może się przewrócić lub stracić przytomność. W dodatku, aby się „wyrobić” ze wszystkim, trzeba tę masę czynności wykonać bardzo szybko.

Pośpiech niekiedy jest jednak konieczny, bo w naszym zawodzie zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne, np. nagłe pogorszenie się stanu pacjenta lub reanimacja, podczas której to minuty, a nawet sekundy, decydują o życiu pacjenta. Takim sytuacjom nieraz towarzyszą nieprzyjemne widoki i zapachy: spory ubytek krwi, chlustające wymioty, bardzo obfite, luźne stolce… Po takiej akcji wyczerpanie fizyczne i emocjonalne jest ogromne, a tu… trzeba nadal pracować.

Do tego dochodzą konflikty: ze współpracownikami, przełożonymi, pacjentami i ich rodzinami. A słowa potrafią wprowadzić napiętą atmosferę i bardzo zranić.

Również charakter pracy zmianowej jest w tym zawodzie bardzo dużym obciążeniem. Nocą „normalny” człowiek, zgodnie z fizjologią ludzkiego organizmu, smacznie śpi. A tu trzeba pracować, nieraz nie mniej niż na dniówce, w dodatku w hałasie monitorów, respiratorów i pomp infuzyjnych. Po takim dyżurze organizm jest bardzo wyczerpany, zmęczony i niewiele tu daje odespanie w domu kilku godzin.

Jak widać pielęgniarki są bardzo narażone na działanie czynników stresujących. Dodajmy jeszcze do tego poczucie irytacji, że za tak ciężką i odpowiedzialną pracę jest tak stosunkowo niskie wynagrodzenie…

Do czego może doprowadzić stres i przeciążenie organizmu?

  • Do bólów głowy i problemów z koncentracją;
  • Do przeróżnych chorób i związanych z nimi absencji w pracy, m.in. zawały serca, nadciśnienie tętnicze, udary mózgu, bóle mięśniowe i kostne, problemy gastryczne, obniżenie odporności i podatność na infekcje, depresje, nerwice;
  • Do wypalenia zawodowego;
  • Do ucieczki w nałogi (np. spora część pielęgniarek pali papierosy);
  • Do braku satysfakcji z pracy i wykonywania jej „po łebkach”;
  • Do rezygnacji z pracy;
  • Do zwiększenia ryzyka wystąpienia błędów medycznych.

Fakt, stresu w pracy nie da się wyeliminować. Pewnych rzeczy nie możemy zmienić, bo są wpisane w nasz zawód, taka jest jego charakterystyka. Na przykład, w szpitalu muszą być dyżury nocne, bo musi być zapewniona ciągłość opieki. Kontakt z patogenami też jest w tej pracy nieunikniony (choć na szczęście, dzięki stosowanym środkom ochronnym możemy uniknąć zakażenia od innych. Jednakże, co fruwa w powietrzu, to fruwa). Kolejny przykład to reanimacje i zgony – takie sytuacje będą się zdarzać i naszym zadaniem jest sobie w nich poradzić. A zatem, stresem trzeba właściwie zarządzać. 

A co to znaczy zarządzać stresem? To znaczy umieć poradzić sobie z emocjami w sytuacji stresującej: skupić się, zmobilizować i efektywnie pracować podczas sytuacji naglącej. To również umiejętność odreagowania już po stresującym wydarzeniu – odreagowanie, ochłonięcie, uspokojenie, relaks i zebranie sił na nowo. No i, oczywiście, eliminacja niepotrzebnych stresorów.

Strategie zwalczania stresu możemy podzielić na:

  • Indywidualne - czyli wszystko to, co tym sam możesz zrobić, aby się odstresować (o tym w następnym wpisie);
  • Organizacyjne - czyli to, co w celu lepszego radzenia sobie ze stresem może uczynić pracodawca.

Dziś zajmiemy się właśnie tym drugim. Co zatem może uczynić pracodawca, aby pielęgniarki lepiej radziły sobie ze stresem w pracy? Oto kilka moich przykładów:

  1. „Chillout room” – czyli pomieszczenie, do którego pracownicy mogą udać się w przerwie, aby się odstresować, odizolować od czynników stresujących (np. po reanimacji, po „nawale” pracy). Takie chillout roomy już są obecne Polsce (przykład pochodzi z branży IT). W takim miejscu powinny się znajdować:
    • wygodne sofy lub fotele – by pracownik mógł się zrelaksować, wygodnie usiąść, odpocząć;
    • kawa, herbata, cukier, mleko, woda, soki, owoce, słodycze (aby dostarczyć organizmowi energii) – na koszt pracodawcy. To taki drobny benefit, a o wiele przyjemniej, gdy pracodawca częstuje niż gdy trzeba się na poczęstunek samemu składać;
    • gazety, krzyżówki, sudoku – coś, co skieruje uwagę w inną stronę… lub pomoże zebrać myśli;
    • można pokusić się o jakąś grę, np. piłkarzyki, lotki (rzutki) – aby „odreagować”, „wyżyć się”;
  2. Karnety na masaż, do salonu spa, kosmetyczki, karnety sportowe czy kulturowe - odpręży to, już po pracy, ciało i umysł, no i jest korzystnym benefitem w sytuacji naszych marnych pensyjek;
  3. Szkolenia miękkie dotyczące rozwiązywania konfliktów, współpracy w zespole, zasad efektywnej komunikacji, zarządzania czasem – o wiele łatwiej jest pracować, gdy w pracy panuje przyjazna atmosfera i gdy potrafimy się wzajemnie „dogadać”. Nieraz bowiem sami stwarzamy sobie sytuacje stresujące poprzez niewłaściwą komunikację: niejednoznaczny przekaz informacji, złą organizację pracy czy destruktywną krytykę;
  4. Imprezy integracyjne organizowane i opłacane przez pracodawcę – może nawet jakieś pracownicze wycieczki? 
  5. Spotkania z przełożonym mające na celu rozmowę o problemach personelu i znajdowanie rozwiązań;
  6. Mentoring - opiekun dla nowych pracowników – po to, by zminimalizować stres związany z adaptacją zawodową i przyspieszyć efektywność pracy młodej kadry;
  7. Coaching i konsultacje mających na celu ułatwienie radzenia sobie z trudnymi sytuacjami zawodowymi;
  8. Dbanie o przeszkolenie pracowników - tak, aby wszelkie czynności wykonywali zgodnie z uprawnieniami (np. kursy toczenia krwi), gruntowne przeszkolenie każdego pracownika w zakresie obsługi sprzętu, wsparcie techniczne w zakresie obsługi nowego sprzętu;
  9. Dbanie o właściwą liczbę personelu na dyżurze i brak pojedynczych dyżurów.

To tylko kilka przykładów na to, w jaki sposób pracodawca może zarządzać stresem w swoim miejscu pracy. Warto zainteresować się tym tematem, ponieważ stres personelu wpływa bardzo niekorzystnie zarówno na ich zdrowie, jak i na efektywność pracy.

Źródło: biznurse.pl

Rady społeczne szpitali

Po listopadowych wyborach samorządowych rozpocznie się proces wymiany składów rad społecznych szpitali. Nie wszędzie i nie z dnia na dzień. Tylko tam, gdzie nowi burmistrzowie i prezydenci będą chcieli pozbyć się dyrektorów samorządowych szpitali. Członkowie rad mogą wnioskować o ich odwołanie.

Czteroletnie kadencje rad społecznych szpitali nie pokrywają się z terminami wyborów samorządowych (w najbliższych wyborach wybierzemy blisko 47 tys. radnych gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich oraz blisko 2,5 tys. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast). Rewolucji personalnej nie będzie, bo jedno nie przekłada się na drugie. Tym niemniej pochodzące z rekomendacji lokalnych polityków rady społeczne szpitali mają polityczny rodowód i są czułe na polityczne zawirowania.

Narzędzie w rękach polityków
- Ogromnym problemem jest upolitycznienie rad społecznych. Rady są po części narzędziem w rękach polityków. Są potrzebne, ale bywają wykorzystywane do bieżących celów – uważa Bolesław Gębarski, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich.

Ma dobre rozeznanie w sprawach rad społecznych. Jest członkiem rady społecznej Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Przez lata jako dyrektor Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich współpracował z radą społeczną. Teraz, po przekształceniu szpitala w spółkę, współpracuje z radą nadzorczą.

- Raczej nie będzie automatycznej wymiany. Jeśli gdzieś dojdzie do zmian we władzach samorządowych, to rady mogą być wykorzystane do zmian na stanowiskach dyrektorów szpitali, ponieważ mogą wnioskować o ich odwołanie. Jeśli rada jest posłuszna, to można się nią posłużyć – twierdzi prezes Gębarski.

Pełny artykuł znajdą Państwo na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Rady-spoleczne-szpitali-mierne-bierne-ale-wierne,143761,1.html

Tarnobrzeg: personel szpitala gotowy do strajku – czekają do środy

Pracownicy tarnobrzeskiego Szpitala Wojewódzkiego – pielęgniarki, położne, pracownicy pomocniczy i administracyjni – są gotowi do rozpoczęcia strajku. Domagają się podwyżek płac o 800 zł. Oczekują wypłaty 500 zł jeszcze w tym roku, a w kolejnych trzech latach ich pensja miałaby rosnąć o kolejne 100 zł.

Na razie z decyzją o strajku wstrzymują się do środy (20 sierpnia). Wtedy okaże się, czy są szanse na zwiększenie kontraktu z NFZ – informuje Gazeta Wyborcza.

Dyrektor szpitala Wiktor Stasiak zadeklarował, że w obecnej sytuacji finansowej może zaoferować jedynie 100 zł. Dla załogi to propozycja nie do przyjęcia

W ostatni poniedziałek z pracownikami szpitala i związkowcami spotkał się marszałek województwa Władysław Ortyl oraz członek zarządu Tadeusz Pióro. Podkreślali, że podwyżka płac byłaby możliwa, gdyby szpital miał zwiększony kontrakt. Zaoferowali też pomoc przy jego renegocjacjach.

Źródło: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,16482021,W_tarnobrzeskim_szpitalu_strajk_wisi_na_wlosku.html#LokRzeTxt

Nowoczesne technologie w ochronie zdrowia

Cykl szkoleń o nowoczesnych technologiach informacyjno-komunikacyjnych i platforma e-learningowa pomogą kadrze medycznej i zarządzającej usprawnić obsługę i zarządzanie podmiotami leczniczymi.

Projekt wdraża Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.

Średnia wieku lekarza w Polsce to ok. 45 – 55 lat, a pielęgniarki – 44 lata. Przedstawiciele tych zawodów mogą być narażeni na zjawisko marginalizacji cyfrowej.

Aby możliwie najskuteczniej wykorzystać możliwości i korzyści związane z rozwojem technologii informacyjno-komunikacyjnej, już wkrótce ruszą szkolenia na ten temat.

Będą najważniejszym elementem projektu pn. „Poprawa jakości zarządzania w ochronie zdrowia poprzez popularyzację wiedzy na temat technologii ICT”.

Dostępna będzie także platforma edukacyjna, które umożliwi przeprowadzenie kursów interaktywnych, symulujących wybrane funkcjonalności systemów informatycznych, wspomagających obsługę i zarządzanie podmiotami leczniczymi.

Projekt ma przyczyni się do usprawnienia procesu diagnostyczno-leczniczego, przyspieszy obieg informacji między personelem a pacjentem. Spodziewane jest również podniesienie jakości usług świadczonych przez podmioty medyczne oraz redukcja ich kosztów.

Projekt nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia zakłada obowiązek prowadzenia dokumentacji medycznej w formie elektronicznej od 1 sierpnia 2017 r.

Inicjatywa potrwa do końca czerwca 2015 r., a udział w nim jest bezpłatny. Całkowita wartość przedsięwzięcia wynosi blisko 2 mln zł i jest współfinansowana z Europejskiego Funduszu Społecznego.

Szczegóły na: http://www.csioz.gov.pl/pokl.php

Gdy pacjent prosi o dokumentację medyczną…

Rzecznik Praw Pacjenta przypomina, że wydanie pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu oraz osobie upoważnionej przez pacjenta, oryginału dokumentacji medycznej powinno nastąpić za pokwitowaniem odbioru z zastrzeżeniem zwrotu po wykorzystaniu.

Pacjent nie powinien być proszony o pozostawienie dowodu osobistego jako zastaw.

Zgodnie z art. 33 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych, dowodu osobistego nie wolno bowiem zatrzymywać, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie.

W myśl art. 25 pkt 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta dokumentacja medyczna zawiera co najmniej oznaczenie pacjenta, pozwalające na ustalenie jego tożsamości, m.in. imię i nazwisko, PESEL, adres zamieszkania.

W prowadzonej dokumentacji medycznej, podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych dysponuje więc wszelkimi danymi, które zamieszczone są w dowodzie osobistym, a które będą pomocne przy ewentualnym dochodzeniu zwrotu oryginału dokumentacji medycznej w związku z jej nieoddaniem po wykorzystaniu.

Wydanie oryginału dokumentacji medycznej wiąże się także z obowiązkiem, po stronie podmiotu leczniczego, pozostawienia kopii lub pełnego odpisu wydanej dokumentacji, o czym stanowi § 78 ust. 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania.

Dokumentacja medyczna może być udostępniona w jednej z poniższych form:
- do wglądu, w tym także do baz danych w zakresie ochrony zdrowia, w siedzibie podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych,
- poprzez sporządzenie jej wyciągów odpisów lub kopii,
- poprzez wydanie oryginału za pokwitowaniem odbioru i z zastrzeżeniem zwrotu po wykorzystaniu, jeżeli uprawniony organ lub podmiot żąda udostępnienia oryginałów tej dokumentacji.

źródło: Rzecznik Praw Pacjenta

Tarnobrzeg: decyzja o strajku w szpitalu wstrzymana

Do 20 sierpnia związkowcy ze Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu czekają na stanowisko marszałka woj. podkarpackiego Władysława Ortyla, dotyczące możliwości zwiększenia przez Narodowy Fundusz Zdrowia kontraktu na świadczenia zdrowotne.

Podczas spotkania ze związkowcami, Władysław Ortyl złożył deklarację, że postara się do 20 sierpnia dać odpowiedź czy NFZ zwiększy kontrakt na świadczenia w szpitalu. Ten krok pozwoli podnieść płace pracownikom, bo – jak przypomniał marszałek – zarząd województwa nie ma bezpośrednich narzędzi i wpływu na regulowanie wynagrodzeń.

Marszałek zapowiedział, że zarząd województwa przekaże wszystkim swoim szpitalom dziesięć milionów złotych na ochronę zdrowia. Na razie nie wiadomo, jaka kwota trafi do szpitala w Tarnobrzegu.

Gdyby negocjacje na linii marszałek Podkarpacia – NFZ powiodły się, to najprawdopodobniej udałoby się zdobyć pieniądze na podwyżki dla ponad 700 pracowników.

Więcej: www.echodnia.eu