W trakcie głosowania w Sejmie ( 22 lipca) ustaw tzw. pakietu kolejkowego minister zdrowia wyjaśniał, że wystawiać recepty będą mogły pielęgniarki, które przejdą specjalne przeszkolenie.

Bartosz Arłukowicz na zarzuty opozycji, że na przygotowanie pielęgniarek do nowych zadań potrzeba ok. 3 lat wyjaśniał , że pielęgniarki to świetnie wyszkolona grupa zawodowa, i dlatego resort zdrowia chce, żeby miały większe kompetencje.

- Dlatego chcemy, aby wszystkie pielęgniarki z wyższym wykształceniem i kursem kompetencyjnym miały prawo wypisywać recepty – mówił minister i podkreślał, że resort nikogo nie będzie zmuszać np.  do wypisywania recept. Będą to robiły te pielęgniarki, które będą chciały i przejdą odpowiednie przeszkolenie.

Źródło: Rynek Zdrowia

Tzw. pakiet kolejkowy w ogniu krytyki lekarzy i pielęgniarek

Sejm, dzięki głosom PO i PSL, uchwalił we wtorek (22 lipca) nowelizacje ustaw: o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, o zawodach pielęgniarki i położnej, a także o konsultantach w ochronie zdrowia. Wszystkie są ustawami z tzw. pakietu kolejkowego i pakietu onkologicznego.

Posłowie przyjęli też sześć z 21 zgłoszonych podczas drugiego czytania poprawek. Większość z nich zgłosił klub PiS i te zostały odrzucone. Poparcie uzyskała natomiast poprawka klubu PSL dot. rozszerzenia kompetencji pielęgniarek i położnych. Przyjęto też m.in. poprawkę PO, która określa kryteria, jakimi ma kierować się dyrektor oddziału NFZ, sporządzając plan zakupu świadczeń opieki zdrowotnej do czasu ogłoszenia pierwszych regionalnych map zapotrzebowania zdrowotnego.

Nowe przepisy zakładają zniesienie limitów w onkologii, ale tylko tam, gdzie dotrzymane będą terminy diagnostyki i leczenia oraz zapewniona będzie odpowiednia jakość. Wzmocniona ma być rola lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w kwestii „czujności onkologicznej”.

Położony ma zostać nacisk na leczenie ambulatoryjne, jednodniowe, które jest najbardziej komfortowe dla pacjenta. Leczenie szpitalne ma być prowadzone tylko w przypadkach, w których jest to konieczne, a nie „korzystne organizacyjnie”. Pacjent z podejrzeniem lub rozpoznaniem nowotworu otrzyma Kartę Pacjenta Onkologicznego, która będzie uprawniała do szybkiej diagnostyki i wizyt u specjalistów bez skierowania. Pacjent będzie miał też przydzielonego koordynatora leczenia. Zmiany mają pozwolić na lepszy dostęp do specjalistów.

Pielęgniarki z tytułem magistra będą mogły ordynować określone leki, natomiast te z tytułem licencjata – wypisywać kontynuację recept na zlecenie lekarza. Mają zyskać także prawo zlecania pewnych badań diagnostycznych.

Pełny artykuł pod adresem: http://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Tzw-pakiet-kolejkowy-w-ogniu-krytyki-lekarzy-i-pielegniarek,143083,14.html

Radom: pielęgniarki likwidowanego oddziału stracą pracę?

Samodzielny Wojewódzki Publiczny Zespół Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej w Radomiu zlikwidował 15-łóżkowy oddział dla przewlekle chorych i zwolnił opiekujące się nimi pielęgniarki. W ich obronie stanęła Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych.

OIPiP zwraca uwagę, że kiedy likwidacja oddziału była na etapie planów, informowano, że 50 proc. personelu znajdzie pracę na innych oddziałach. Tymczasem okazało się, że wszystkie pielęgniarki zostaną zwolnione – informuje Gazeta Wyborcza.

Na likwidację wyremontowanego pięć lat temu oddziału zgodę wyraziła rada społeczna Szpitala Psychiatrycznego. Bożenna Pacholczak, przewodnicząca rady, potwierdza, że według dyrekcji personel miał przejść na inne oddziały. Część pielęgniarek miała już prawa emerytalne.

Argumentem przemawiającym za likwidacją była możliwość przeniesienia pacjentów, w tym do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, gdzie NFZ płaci szpitalowi dużo więcej. Ponadto część pieniędzy z kontraktu dla tego oddziału można przeznaczyć na leczenie w poradni autystycznej.

Źródło: http://radom.gazeta.pl/radom/1,35219,16328588,Zamykaja_szpitalny_oddzial__Pielegniarki_straca_prace.html#TRLokRadoTxt

Kontrola dokumentacji „raporty pielęgniarskie” stwierdziła: w wielu przypadkach pielęgniarki piszą raporty bardzo skromne i traktują je szablonowo.

Urząd Wojewódzki w Rzeszowie, w czerwcu 2014 roku kontrolował jeden z podmiotów leczniczych – szpital. Zespół kontrolny stwierdził w protokole kontroli, cytuję:

Raporty pielęgniarskie” na ogół traktowane są jako informacja statystyczna, natomiast rozporządzenie dotyczące prowadzenia dokumentacji medycznej pacjentów, jak również procedura opracowana w Szpitalu mówią o części szczegółowej, w której winna znaleźć się charakterystyka sytuacji zdrowotnej wybranych pacjentów, informacje ważne dla zapewnienia ciągłości opieki i funkcjonowania oddziału. Treść informacji winna być skupiona na istotnych zmianach o stanie zdrowia pacjenta, do jakich doszło w trakcie trwania zmiany. Powinny one odzwierciedlać sytuację zdrowotną opisywanego pacjenta poprzez pryzmat zgłaszanych objawów, dolegliwości, problemów lub niezaspokojonych potrzeb, jak również zastosowane działania pielęgniarskie/położnicze z opisem ich skuteczności, a także wskazówki, co do dalszego postępowania. Jest to istotne tym bardziej, iż opisane wyżej wpisy w „bieżącej ocenie stanu pacjenta, uwagi” w dokumentacji pielęgniarskiej są w wielu wypadkach bardzo skromne i traktowane szablonowo.”

Dzięki środkom z Europejskiego Funduszu Społecznego, polski system akredytacyjny staje się jednym z najlepszych w Europie. Status szpitali akredytacyjnych otrzymują kolejne placówki. Docelowo w skali kraju może ich być 250. Akredytacja jest obecnie jednym z najważniejszych narzędzi zmian w placówkach ochrony zdrowia.

Akredytacja to dobrowolny proces zewnętrznej oceny prowadzony w oparciu o wymogi standardów akredytacyjnych. Obowiązują na każdym poziomie: od zarządzania, poprzez zabiegi chirurgiczne, podawanie leków, żywienie chorych, monitorowanie i ograniczanie zakażeń, ciągłość opieki nad pacjentem, na pracy laboratorium kończąc.

Akredytacja wpływa więc na lepsze i sprawniejsze funkcjonowanie szpitala. Pełne i świadome wdrożenie standardów akredytacyjnych pozwala stworzyć obraz placówki, jako system naczyń połączonych. Jest to istotne nie tylko z punktu widzenia kadry zarządzającej, ale także personelu medycznego i pozostałych pracowników. Akredytacja daje możliwość łatwej identyfikacji i eliminacji wszystkich niekorzystnych zjawisk i zagrożeń.

Szpitale, które przeszły pozytywnie przegląd akredytacyjny są postrzegane jako bardziej bezpieczne i przyjazne pacjentowi, efektywniej zarządzane, posiadające narzędzia do ciągłego nadzoru oraz analizy procesów terapeutycznych. To szpitale udzielające świadczeń medycznych o wyższej jakości. Przyznanie certyfikatu akredytacyjnego przez Ministra Zdrowia jest dowodem zaufania w zakresie jakości udzielanych świadczeń. Nie może być niższa niż stwierdzona w trakcie oceny. Certyfikat akredytacyjny ważny jest 3 lata.

Najważniejszym beneficjentem akredytacji jest jednak pacjent. Redukowanie ryzyka związanego z hospitalizacją, standaryzacja procedur medycznych i organizacyjnych pozwala na zwiększenie bezpieczeństwa osób hospitalizowanych.

O certyfikat akredytacyjny mogą ubiegać się wszystkie szpitale. W przypadku placówek udzielających świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych proces oceny jest bezpłatny. Podmioty niepubliczne mogą uzyskać wsparcie w takim zakresie procentowym, w jakim posiadają kontrakt z NFZ.

Czytaj więcej na temat projektu na stronie: http://www.wsparcieakredytacji.cmj.org.pl/

Nowe deklaracje wyboru lekarza, pielęgniarki, położnej – w przychodniach łapią się za głowę

Od 16 czerwca obowiązują nowe wzory deklaracji wyboru świadczeniodawcy, lekarza, pielęgniarki i położnej podstawowej opieki zdrowotnej. W miejsce jednego druku wprowadzono trzy, odrębne. Personel placówek POZ wprowadzone zmiany kwituje krótko: od tego nie zmieni się ani jakość świadczeń, ani wielkość ich finansowania; przybędzie zaś papierów i zdenerwowanych pacjentów.

Jacek Krajewski, Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie mówi, że nie rozumie sensu tych zmian.

- Czy tak trudno zrozumieć, ile czasu zajmie wypełnianie nowych wzorów deklaracji, z których każda musi być podpisana przez pacjenta aż trzykrotnie? Czynność ta, będzie kolejną czasochłonną udręką. Nietrudno także obliczyć koszt wydruków nowych deklaracji powodujący następne obciążenia finansowe świadczeniodawców – mówi.

Krajewski zwraca uwagę, że rozporządzenie wydano w pośpiechu, nie uwzględniając głosu środowiska medycznego. Narzucając mu termin wejścia w życie rozporządzenia, którego dotrzymanie było wręcz niemożliwe.

Również Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia nie potrafi się doszukać przesłanek, które tłumaczyłyby potrzebę wprowadzenia trzech druków wyboru zamiast jednego.

Niepotrzebna biurokracja
Według Bożeny Janickiej, prezes PPOZ, blisko 90 proc. obywateli dokonuje bowiem wyboru lekarza, pielęgniarki i położnej u jednego świadczeniodawcy.

- Wprowadzanie w tej sytuacji trzech druków wyboru w miejsce jednego jest zwykłym marnotrawstwem papieru, czasu i środków przeznaczonych na leczenie pacjentów. Stanowi przejaw niepotrzebnej biurokracji. Argument ten został przez PPOZ przedstawiony ministrowi, który jednak całkowicie go zignorował – podkreśla Bożena Janicka.

Dodaje: – Naszym zdaniem musi być możliwość wprowadzenia czwartego wzoru deklaracji, który umożliwia dokonanie wyboru jednocześnie lekarza, pielęgniarki i położnej POZ lub w konfiguracji lekarz-pielęgniarka, lekarz-położna, pielęgniarka-położna.

Lekarze rodzinni uważają, że za takim rozwiązaniem przemawia konieczność zaprzestania rozbudowywania kolejnej biurokracji dla pacjentów, ale i dla świadczeniodawców – kolejne segregatory i pękające w szwach od dokumentów archiwa, które przechowywać trzeba przez wiele lat.

Co nagle, to… do poprawki
W pierwszym dniu obowiązywania nowych druków, lekarze z PPOZ zwrócili uwagę, że wzory nowych deklaracji są pełne błędów. Nowe druki nie pozwalają na zadeklarowanie do świadczeniodawcy noworodka, który nie posiada przecież numeru pesel do momentu nadania mu takiego numeru.

Jak informuje nas PPOZ wtedy potrzebny jest numer pesel rodzica lub opiekuna, ale rubryki na pesel opiekuna zabrakło. A jest to bezwzględnie wymagane w systemie weryfikacji e-WUŚ i było zawarte przez lata w deklaracji obowiązującej do niedawna.

Pełny artykuł na stronie: RynekZdrowia.pl

Na całym świecie zaczyna brakować wykwalifikowanego personelu medycznego – alarmuje WHO. W Polsce już wkrótce możemy mieć poważne problemy związane     z brakiem aktywnych zawodowo pielęgniarek.

Większość pracujących w Polsce pielęgniarek ma ponad 40 lat. Wkrótce możemy mieć poważny problem z brakiem personelu pielęgniarskiego.

Z raportu Światowej Organizacji Zdrowia na temat braków kadrowych wśród białego personelu wynika, że głównymi przyczynami takiego stanu rzeczy są wieloletnie zaniedbania w zarządzaniu systemami opieki zdrowotnej i kształcenia pracowników medycznych oraz niskie zarobki tych specjalistów. Do tego dochodzi społeczny wzrost zapotrzebowania na usługi medyczne związany ze zmianami demograficznymi i starzeniem się społeczeństw, a także z postępem medycyny i coraz dłuższym życiem ludzi.

Jak wynika z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, w Polsce największym problemem może okazać się brak kadry pielęgniarskiej. Obecnie osoby w wieku 25-29 lat stanowią jedynie 5 proc. aktywnych zawodowo pielęgniarek i położnych, a zainteresowanie młodych ludzi kształceniem się w tym zawodzie lawinowo maleje. Na dodatek, cześć absolwentów po uzyskaniu dyplomu pielęgniarskiego wcale nie zamierza szukać zatrudnienia w palcówkach ochrony zdrowia. Kolejna grupa planuje wyjazd do pracy zagranicę, gdzie czekają na nich lepsze warunki pracy i płacy.

Czas podjąć działania zmierzające do zwiększenia zasobów pielęgniarskich w Polsce – apelują specjaliści.

Źródło: PortaleMedyczne.pl