XXVIII edycja akcji Żółty Tydzień

W dniach 31 marca do 11 kwietnia odbędzie się XXVIII edycja akcji Żółty Tydzień.
Jej celem jest uświadomienie zagrożeń zdrowotnych związanych z wirusowymi zapaleniami wątroby oraz edukacja na temat sposobów zapobiegania tym chorobom.

W tym roku organizatorzy zwracają uwagę na możliwe konsekwencje zakażenia wirusem zapalenia wątroby typu B, który może być przyczyną nawet 80% przypadków raka wątrobowokomórkowego na świecie, co zgodnie z WHO czyni go drugim po tytoniu czynnikiem rakotwórczym.

Szczegóły akcji na stronie: http://www.zoltytydzien.pl/czym_jest_zolty_tydzien.aspx

Pielęgniarki i położne domagają się od ministra zdrowia wstrzymania rozporządzenia. Zgodnie z postanowieniem Bartosza Arłukowicza, 1 kwietnia wejdą w życie przepisy, zgodnie z którymi dyrektorzy szpitali będą mogli ustalać ile pielęgniarek zatrudnić.

Szefowa Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Grażyna Rogala – Pawelczyk uważa, że minister do końca roku powinien wstrzymać rozporządzenie i ustalić nowe zapisy, bo zagrożone będzie bezpieczeństwa pacjentów.

Grażyna Rogala- Pawelczyk uważa, że dyrektor który będzie zmuszony do liczenia kosztów będzie zwalniał pielęgniarki, co wpłynie na komfort pacjentów.

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann obiecuje, że sprawę w poniedziałek jeszcze raz rozpatrzy kierownictwo resortu. Neumann dodaje jednocześnie, że nie widzi zagrożenia dla bezpieczeństwa pacjentów, bo normy wylicza się po konsultacjach z szefami lekarzy i pielęgniarek. Neumann podkreślił, że dyrektorzy szpitali są zobowiązani do zapewnienia personelu i dobrego wykonywania usług, bo w przeciwnym wypadku nie dostaną pieniędzy z NFZ

Sprawą zajęła się sejmowa komisja zdrowia.

Źródło: http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/786960,szpitale-beda-zwalniac-pielegniarki.html

Pielęgniarki krytykują nowe normy zatrudnienia

Przedstawicielki środowiska pielęgniarek skrytykowały w czwartek (27 marca) na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia normy zatrudnienia, mające obowiązywać od 1 kwietnia. Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann zadeklarował, że w poniedziałek kierownictwo resortu zajmie się tą sprawą.

Według pielęgniarek, nowy wzór liczenia norm nie uwzględnia faktycznego czasu poświęcanego pacjentowi przez pielęgniarkę.

Obecny na posiedzeniu komisji wiceminister zdrowia Sławomir Neumann zadeklarował, że kierownictwo resortu w poniedziałek zdecyduje, czy wydłużyć vacatio legis rozporządzenia, które wprowadza nowe normy. Zaznaczył jednak, że było ono długie i trwało 18 miesięcy.

- W poniedziałek na kierownictwie postawimy tę sprawę, żeby poważnie zastanowić się nad ewentualnym przedłużeniem (vacatio legis -PAP) o pół roku czy o rok – powiedział Neumann.

Zastrzegł jednak, że formalnie rozporządzenie nie może być zmienione już od 1 kwietnia, „bo ścieżka legislacyjna rozporządzenia jest trochę dłuższa”. – Nie jest to aż tak chyba groźne, żebyśmy na przykład tydzień czy dwa normalnie procedowali – dodał.

Rozporządzenie nie narzuca minimum

Także obecny na posiedzeniu komisji wiceminister zdrowia Aleksander Sopliński wskazał, że przepisy z rozporządzenia z 28 grudnia 2012 r. dotyczące minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek zaczną obowiązywać od 1 kwietnia tego roku.

- Rozporządzenie określa sposób, w jaki można obliczyć minimalne normy zatrudnienia, ale nie narzuca, jakie są minimalne normy zatrudnienia – podkreślił Sopliński. Dodał, że głównym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa pacjenta. Przypomniał, że na etapie procedowania tego rozporządzenia były spotkania z samorządem pielęgniarskim.

Jak mówił, podczas prac sprawdzano także, jak nowe przepisy wpłyną na zatrudnienie pielęgniarek. – W trakcie prac jedne zakłady określały, że to spowoduje wzrost zatrudnienia, inne, że nie – mówił. Zapewnił, że także po wejściu rozporządzenia w życie resort zdrowia będzie analizował, jak wpływa to na zatrudnienie pielęgniarek.

Przypomniał, że dyrektor powinien określać zatrudnienie w porozumieniu z samorządem pielęgniarskim i ewentualnie związkami zawodowymi w danym szpitalu.

Szczegóły na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Pielegniarki-krytykuja-nowe-normy-zatrudnienia,139647,2.html

Twój Ruch opracował projekt ws. norm zatrudnienia lekarzy i pielęgniarek

Obowiązek określenia w rozporządzeniu minimalnej liczby lekarzy, pielęgniarek, położnych oraz osób wykonujących zawody medyczne nakłada na ministra zdrowia projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, który przygotował Twój Ruch.

Projekt, który w środę (26 marca) trafił do Sejmu, ma – w zamyśle jego autorów – podnieść jakość udzielanych w Polsce świadczeń zdrowotnych.

Była szefowa Ogólnopolskiego Związku zawodowego Pielęgniarek i Położnych, kandydatka koalicji Twój Ruch-Europa Plus do PE Dorota Gardias oceniła na czwartkowej konferencji prasowej, że „w polskiej ochronie zdrowia dzieje się źle”.

Jak dodała, w najbliższym czasie sytuacja się jeszcze pogorszy ze względu – według niej – na rozporządzenie ministra zdrowia, które ma zacząć obowiązywać od 1 kwietnia.

Gardias: 3 x nie

- Minister zdrowia wprowadził zapisy w rozporządzeniu, które umożliwiają pracodawcom zmniejszenie liczby pielęgniarek. Czy dzisiaj jest wystarczająca liczba pielęgniarek? Nie. Czy dzisiaj jest wystarczająca opieka nad pacjentem? Nie. Czy dzisiaj jest pacjent bezpieczny w szpitalach? Nie – przekonywała Gardias.

Klub Twojego Ruchu, przy współpracy z OZZPiP, przygotował projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Jak wynika z uzasadnienia propozycji, jej celem jest uregulowanie kwestii związanych z udziałem kosztów pracy w ogólnej cenie świadczenia medycznego oraz uregulowanie kwestii zapewnienia odpowiedniej liczny wykwalifikowanych osób wykonujących zawody medyczne, jako warunku finansowania świadczenia opieki zdrowotnej ze środków publicznych.

Szczegóły na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Twoj-Ruch-opracowal-projekt-ws-norm-zatrudnienia-lekarzy-i-pielegniarek,139641,14,0.html

Od 1 kwietnia zmiana sposobu wyliczania norm zatrudnienia pielęgniarek

Od 1 kwiet­nia dy­rek­to­rzy pu­blicz­nych szpi­ta­li po­win­ni wy­li­czać normy za­trud­nie­nia pie­lę­gnia­rek we­dług no­wych zasad za­war­tych w roz­po­rzą­dze­niu mi­ni­stra zdro­wia. Pie­lę­gniar­ki kry­ty­ku­ją nowe prze­pi­sy, a re­sort w po­nie­dzia­łek ma roz­wa­żyć, czy nie prze­su­nąć tego ter­mi­nu.

Rozporządzenie ministra zdrowia z grudnia 2012 r. wprowadza od 1 kwietnia 2014 r. nowy sposób ustalania minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Rozporządzenie zawiera wzór, który pozwoli ustalić takie normy.

Jak wyjaśnia resort, dyrektor szpitala, ustalając minimalne normy zatrudnienia pielęgniarek, powinien uwzględnić m.in. zakres i rodzaj udzielanych świadczeń, liczbę pacjentów według różnych kategorii opieki oraz średni dobowy czas świadczeń pielęgniarskich bezpośrednich i pośrednich.

Podczas prac nad projektem rozporządzenia środowisko pielęgniarek zwracało uwagę, że średni dobowy czas świadczeń pielęgniarskich powinien być dla wszystkich szpitali taki sam. Jednak w rozporządzeniu takie zapisy się nie znalazły, a średni dobowy czas świadczeń pielęgniarskich każda placówka ma określić indywidualnie. Według pielęgniarek nowy wzór liczenia norm nie uwzględnia faktycznego czasu poświęcanego pacjentowi przez pielęgniarkę.

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych krytykuje takie zapisy, ponieważ według niej umożliwią one dyrektorom szpitali dowolność w określaniu minimalnych norm zatrudnienia. Zdaniem prezes NRPiP Grażyny Rogali-Pawelczyk, jeżeli dyrektor będzie szukał oszczędności, to np. może tak określić minimalną normę zatrudnienia, aby ograniczyć liczbę pielęgniarek, nie uwzględniając faktycznego czasu poświęcanego pacjentowi.

Rogala-Pawelczyk wyraziła obawy, że dyrektorzy mogą interpretować zapis o minimalnych normach jako wystarczających. – Minimalne normy wpisano jako absolutne minimum, ale aby pacjent był bezpieczny, potrzebna jest większa liczba pielęgniarek – podkreśliła. Samorząd pielęgniarek postuluje wprowadzenie zapisu, że obsada nie może być mniejsza niż dwie pielęgniarki/położne na zmianę na oddziale.

Pełny artykuł dostępny na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Od-1-kwietnia-zmiana-sposobu-wyliczania-norm-zatrudnienia-pielegniarek,139702,2.html

Społeczne nierówności w zdrowiu – mamy trudny problem do rozwiązania

Dlaczego w jednych województwach wielu ludzi choruje na nowotwory a w innych tych zachorowań jest niewiele? Dlaczego mężczyźni z Rzeszowa żyją dłużej od tych z powiatu kutnowskiego? A w końcu dlaczego w biednych rodzinach umiera więcej dzieci niż w rodzinach bogatych? Wszystko przez społecznie nierówności w zdrowiu.

Resort zdrowia chce zniwelować te społeczne nierówności w zdrowiu. Pomogą w tym środki z Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

Rządzący zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że stan zdrowia, zależy od czynników społecznych, takich jak miejsce zamieszkania, poziom wykształcenia i status ekonomiczny. Mają też świadomość, że jest to słabość o charakterze ogólnoświatowym, z którą trudno jest sobie do końca poradzić.

O zróżnicowaniu sytuacji zdrowotnej, zachorowalności i umieralności w Polsce oraz konieczności opracowania określonych strategii, które będą przeciwdziałać zróżnicowaniu w zdrowiu eksperci dyskutowali w środę (26 marca) na konferencji prasowej w Ministerstwie Zdrowia organizowanej w ramach Programu Operacyjnego „Ograniczanie Społecznych Nierówności w Zdrowiu”, współfinansowanego ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

Pełny artykuł pod linkiem: http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Spoleczne-nierownosci-w-zdrowiu-mamy-trudny-problem-do-rozwiazania,139606,8.html

Dwa pomysły na poprawę jakości w ochronie zdrowia, jeden cel: róbmy swoje, ale dobrze

Akredytacja udzielana przez Ministra Zdrowia i certyfikacja według norm ISO to konkurujące czy uzupełniające się systemy oceny funkcjonowania placówek medycznych? Na takie pytanie starali się odpowiedzieć uczestnicy niedawnej konferencji zorganizowanej w Krakowie przez Rynek Zdrowia.

Zarówno przedstawiciele Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia (prowadzi i koordynuje przeglądy akredytacyjne), jak i Jednostki Certyfikującej IMQ S.A. wskazują na międzynarodowy charakter obu systemów.

Świat postawił na jakość

Prof. Marek Bugdol, auditor wiodący w IMQ przypomina, że system zarządzania ISO 9001 jest międzynarodowym standardem stosowanym już w 190 państwach, a dotychczas wydano ponad 1,5 mln takich certyfikatów. System ten wdrażany jest między innymi w placówkach ochrony zdrowia.

- Ma charakter globalny. Jest wdrażany m.in. w szpitalach w Turcji, Hiszpanii, Holandii, USA, Włoszech, Holandii, Niemczech, Czechach, Słowacji, Szwecji, Malezji, Chinach. To kraje, w których dysponujemy największą liczbą badań dotyczących efektywności tego systemu – mówił prof. Bugdol podczas konferencji „Jakość świadczeń zdrowotnych – zmierzyć i premiować” (Kraków, 19 marca 2014 r.).

Jerzy Hennig, dyrektor Centrum Monitorowania Jakości przypomina z kolei, że akredytacja jest sprawdzonym i uznanym na świecie systemem oceny opieki zdrowotnej, tworzonym od początku w oparciu o doświadczenia szpitalnictwa.

- To usystematyzowany proces zewnętrznej oceny jednostek ochrony zdrowia, prowadzony w oparciu o powszechnie znane oraz opublikowane standardy. Przeglądowi podlega pełne spektrum działalności klinicznej, zarządzania i administracji – wymienia Jerzy Hennig.

Dodaje, że narodowe programy akredytacji placówek medycznych prowadzone są już w ponad 20 krajach Europy. Obecnie program akredytacji szpitali w Polsce obejmuje 221 standardów w 15 działach.

Pełny artykuł na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Dwa-pomysly-na-poprawe-jakosci-w-ochronie-zdrowia-jeden-cel-robmy-swoje-ale-dobrze,139713,1.html

Opolskie: pielęgniarki z Kluczborka żądają podwyżki

Pielęgniarki z Kluczborka (Opolskie) chcą 200 zł podwyżki. W czwartek (20.03) między innymi o tej sprawie będzie dyskutować rada nadzorcza szpitala. Ta część białego personelu czuje się niedoceniana i zauważa drastyczne różnice między swoimi pensjami a stawkami lekarzy.

Pielęgniarki są rozgoryczone, bo po dyżurze w szpitalu pracują w innych miejscach. Jedna czwarta pielęgniarek zarabia jedynie 1730 zł brutto.

Józef Maciołek, prezes Powiatowego Centrum Zdrowia SA NZOZ Szpitala Powiatowego w Kluczborku, twierdzi jednak, że nie ma możliwosci spełnienia oczekiwań pielęgniarek. Powodów jest kilka. Po pierwsze nie wiadomo, jaki będzie w tym roku przychód. Ponadto część kontraktu jest zawarta tylko na pół roku, dlatego trudno w takiej sytuacji cokolwiek obiecać pielęgniarkom.

Dyrekcja szpitala podała Radiu Opole wynagrodzenia: średnia pensja w szpitalu wynosi 2800 zł brutto, najwyższe wynagrodzenie pielęgniarki to 3850 zł  brutto, a 47 pielęgniarek zarabia 1730 zł brutto pensji zasadniczej.

Pielęgniarki uważają, że ich kosztem modernizuje się szpital i łata budżet powiatu. Dwa lata temu szpital kupił od starostwa powiatowego za 2,5 mln zł budynek laryngologii i pediatrii i wziął na to kredyt. Do tej pory spółka budynek dzierżawiła i w ocenie pielęgniarek nic nie stało na przeszkodzie, aby nadal tak było. Teraz szpital musi płacić co miesiąc 50 tys. zł. raty kredytu.  Bez jego zaciągania byłyby pieniądze na podwyżki pensji.

Starosta kluczborski Piotr Pośpiech nie chciał odnieść się do sytuacji pielęgniarek, choć to powiat jest jedynym właścicielem szpitala.

Więcej: http://www.radio.opole.pl/2014/marzec/wiadomosci/kluczbork-pielegniarki-chca-200-zlotych-podwyzki.html

Czy za dziesięć lat zabraknie w kraju pielęgniarek?

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych przestrzega przed grożącym nam brakiem pielęgniarek i położnych. W ocenie Izby, jeśli nic się nie zmieni, w ciągu najbliższych kilku lat dojdzie do znacznego spadku liczby tego średniego personelu. – Już teraz jesteśmy w ogonie Europy, a za 10 lat może nas być już mniej niż 5 na 1000 mieszkańców – zaznacza dr hab. Maria Kózka konsultant krajowy         w dziedzinie pielęgniarstwa.

Jak wynika z przedstawionej przez NIPiP analizy liczby zarejestrowanych i zatrudnionych pielęgniarek i położnych w roku 2011 oraz prognoz na lata 2015-2035, wskaźnik liczby pielęgniarek na tysiąc mieszkańców w Polsce w 2011 roku wynosił 5,4 i był jednym z najniższych na świecie. Porównywalny z Hiszpanią (5,5), i nieco tylko wyższy od Izraela (4,9).

W tym samym czasie w Szwajcarii na tysiąc mieszkańców przypadało 16 pielęgniarek, w Danii – 15,4 a w Islandii – 14,5. Także u naszych południowych sąsiadów, w Republice Czeskiej, było ich wyraźnie więcej – 8,1/1000 mieszkańców.

Pełny artykuł znajdą Państwo na stronie: http://www.rynekzdrowia.pl/Nauka/Czy-za-dziesiec-lat-zabraknie-w-kraju-pielegniarek,139041,9.html

Polskie pielęgniarstwo na dnie – Anno Domini 2014. PIELĘGNIARSTWO SPROWADZONE DO POZIOMU „FABRYKI GWOŹDZI”!!!

Szpital Powiatowy w Polsce.

W godzinach popołudniowych i nocnych oraz przez całe soboty i niedziele wraz ze świętami blok operacyjny obstawia jedna pielęgniarka anestezjologiczna. Zgodnie z narzuconą przez kadrę kierowniczą szpitala organizacją udzielania świadczeń zdrowotnych „w godzinach wolnych od zabiegów” pielęgniarka anestezjologiczna ma „przebywać” w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Pielęgniarka anestezjologiczna w tym czasie ma wykonywać czynności zlecone przez lekarza SOR. Natomiast w przypadku, kiedy występuje konieczność „przebywania” na bloku operacyjnym, na SOR ma „przebywać” pielęgniarka z Oddziału Chirurgicznego, na którym dyżurują dwie pielęgniarki. 

Więcej na stronie: http://www.pielegniarki.info.pl/article/view/id/4442