Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Krośnie w załączeniu przedstawia Stanowisko Nr 4 Prezydium ORPiP w Krośnie z dnia 23 października 2018 r. w sprawie protestu pielęgniarek i położnych w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Sanoku.

 

STANOWISKO

Szpital w Sanoku ogranicza przyjęcia pacjentów. Protest głodowy pielęgniarek nadal trwa

Sanocki szpital pracuje w ostrym trybie. Wstrzymano planowe przyjęcia. To konsekwencja głodówki prowadzonej przez pielęgniarki. Coraz więcej z nich przyłącza się do tej formy protestu.

Do 28 pielęgniarek, które wcześniej podjęły głodówkę, dziś dołączyło kolejnych sześć. Protestują, ale nie strajkują. Pracują normalnie, według grafiku dyżurów. Po pracy wracają w miejsce, w którym prowadzą głodówkę – zlikwidowany oddział położniczy. Na korytarzu jest kilka łóżek polowych, na podłodze leżą materace i koce. Część pielęgniarek nie wytrzymała głodówki. – Osiem koleżanek dostało już zwolnienie lekarskie. Ale deklarują, że gdy poczują się lepiej, wrócą do protestu – mówi Małgorzata Sawicka, szefowa związku pielęgniarek i położnych w szpitalu.

Gdy zaczynały głodówkę, 17 października, dyrektor był na zwolnieniu. Po powrocie spotkał się z zarządem związku, było też spotkanie z pielęgniarkami. Propozycji 100 zł podwyżki pielęgniarki nie zaakceptowały. Chcą, by wyrównane zostały dysproporcje między nimi a pielęgniarkami z innych szpitali. Protestujące mają żal, że samorząd powiatu, któremu podlega szpital, nie reaguje na sytuację.
- Ani starosta, ani nikt z zarządu, ani żaden z radnych do tej pory się tutaj nie pojawił, nie odezwał do nas – mówiła nam wczoraj po południu Małgorzata Sawicka. – Nie padła propozycja spotkania, rozmowy. Nie rozumiem tej postawy. Mogą nas nie lubić. Ale nie chodzi o nas. Chodzi szpital, który za kilka dni może być zamknięty. Czy pielęgniarka, która głoduje od kilku dni, może stanąć przy stole operacyjnym?
Starosta sanocki Roman Konieczny twierdzi jednak, że problemem się zajmuje, razem z dyrektorem analizują sytuację i to dyrektor, jako pracodawca, jest decydentem w tej sprawie.
- Powiat nie może przeznaczyć pieniędzy na wynagrodzenia. Ale zrobimy wszystko, by ułatwić dyrekcji szpitala pozyskanie funduszy – mówi starosta.
Pełny artykuł na stronie: https://nowiny24.pl/

W sanockim szpitalu pielęgniarki rozpoczęły protest głodowy.

Polowe łóżka stanęły w korytarzu zlikwidowanego w ubiegłym roku oddziału położniczego sanockiego szpitala. Dziś o godz. 13 głodówkę zaczęło pięć pielęgniarek. Ale na liście tych, które chcą podjąć taką formę protestu, jest także kilkadziesiąt ich koleżanek. Zapowiadają, że akcja potrwa tak długo, aż ich postulaty zostaną spełnione.
W 2014 roku pielęgniarki weszły w spór zbiorowy z dyrekcją SP ZOZ Sanok. Nie doczekały się spełnienia swoich postulatów. – Dzisiaj pewnie nasze żądania wyglądałyby trochę inaczej, bo rzeczywistość się zmieniła. Ale na początek oczekujemy spełnienia tych sprzed kilku lat – mówi Małgorzata Sawicka, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w sanockim szpitalu.
Domagają się:
Po pierwsze – wzrostu wynagrodzenia o co najmniej 500 złotych i corocznej waloryzacji wynagrodzeń o 15 procent, dopóki nie osiągną pułapu przeciętnego wynagrodzenia publikowanego przez GUS. Kolejne postulaty dotyczą zwrotu funduszu socjalnego.
- Zrzekliśmy się połowy jego wysokości w 2007 roku, ratując sytuację finansową zakładu – przypomina Małgorzata Sawicka. – Z tego co słyszmy teraz, a przynajmniej tak wynika ze sprawozdania, jakie dyrektor przedstawił na sesji rady powiatu, sytuacja szpitala jest doskonała. Więc chyba czas, by zwrócić pracownikom ten fundusz.
Są też postulaty dotyczące kwestii organizacyjnych i związanych z wykonywaniem zawodu. – Powinnyśmy robić tylko to, co do nas należy, nie zgadzamy się, by wymagano od nas czynności biurowych czy medycznych, które nie są w naszym zakresie – mówią pielęgniarki i położne.
Kolejne żądania to poprawa warunków pracy i zapewnienie odzieży ochronnej. – Same musimy prać swoje fartuchy – skarżą się pielęgniarki.
Są gotowe do rozmów. Jednak gdy dziś zaczynały protest, nie pojawił się ani dyrektor, ani starosta.
To bardzo przykry dla nas protest i przykre miejsce – mówią pielęgniarki z sanockiego szpitala.
Głodówkę prowadzą w korytarzu dawnego oddziału ginekologiczno-położniczego, który prawie dwa lata temu przestał funkcjonować.

Jest porozumienie pielęgniarek z Przemyśla z dyrekcją i władzami województwa

W siedzibie Ministerstwa Zdrowia przedstawicielki protestujących pielęgniarek z Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu (Podkarpackie) podpisały we wtorek (9 października) porozumienie z dyrektorem placówki i marszałkiem województwa – podał resort.

Od 3 września w szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu trwał rotacyjny protest głodowy pielęgniarek, a od 20 września odbywał się jednocześnie protest absencyjny. Część pielęgniarek przebywała na zwolnieniach chorobowych. Protestujące żądały podwyżek.

Strony rozmawiały kilka dni temu w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Minister zdrowia Łukasz Szumowski akcentował wtedy, że choć nie jest stroną sporu, to chce wspierać rozmowy i wypracowanie kompromisu.

Strony ustaliły w porozumieniu m.in., iż pielęgniarki kończą głodówkę i wracają do pracy. Jka podaje komunikacie Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego pielęgniarki „zgodziły się na podwyżkę 1050 zł, rozłożoną na 5 transzy. 600 zł w tej kwocie jest bezwarunkowe, pozostała część zależeć od sytuacji ekonomicznej szpitala. Ostatnia transza zaplanowana jest na lipiec 2020 roku. otrzymały zapewnienie 600 zł podwyżki gwarantowanej oraz kolejnej, uwarunkowanej wynikami szpitala”.

Wcześniej protestujące żądały 1,2 tys. zł podwyżki. Zarząd województwa proponował, by w tym roku pielęgniarki otrzymały bezwarunkowo 400 zł podwyżki, w przyszłym roku kolejne 200 zł bezwarunkowo w sierpniu oraz warunkowe 200 zł w kwietniu, gdy pozwoli na to sytuacja finansowa szpitala oraz następne 250 zł w 2020 roku, także warunkowo.

Szumowski ws. protestu w Przemyślu: nie wchodzę w relacje dyrektor – załoga

Takie protesty, jak w Przemyślu, pewnie będą się pojawiały; nie wchodzę w relacje między dyrektorem a załogą – powiedział w czwartek (4 października) minister zdrowia Łukasz Szumowski. Zaznaczył, że dzięki działaniom rządu płace pielęgniarek uległy poprawie.

Protestem pielęgniarek w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu mają zająć się w czwartek posłowie sejmowej komisji zdrowia.

- Jestem w kontakcie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, z samorządem. Nie ma protestu ogólnopolskiego dzięki temu, że podwyżki dla pielęgniarek w wysokości 1100 zł do pensji zasadniczej są wprowadzone – powiedział minister w RMF FM.

Dodał, że były szef resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz (obecnie przewodniczący sejmowej komisji zdrowia – PAP), który „dziś z troską pochyla się nad pielęgniarkami, z tego co mi wiadomo, nie przeznaczył dla pielęgniarek ani złotówki”.

- Takie protesty, jak w Przemyślu, pewnie będą się pojawiały, bo to jest nieuniknione. Ja nie wchodzę w relacje między dyrektorem a załogą – powiedział Szumowski. Zaakcentował, że dzięki temu, iż premier Mateusz Morawiecki uznał zdrowie za jeden z priorytetów, widoczna jest poprawa płacy pielęgniarek.

Pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu (woj. podkarpackie) przebywają na zwolnieniach lekarskich. W szpitalu wstrzymano przyjęcia planowe. Od początku września trwa tam też rotacyjny protest głodowy. Protestujące żądają 1,2 tys. zł podwyżki.

Zarząd województwa proponuje, by w tym roku pielęgniarki otrzymały bezwarunkowo 400 zł podwyżki, w przyszłym roku kolejne 200 zł bezwarunkowo w sierpniu oraz warunkowe 200 zł w kwietniu, gdy pozwoli na to sytuacja finansowa szpitala oraz następne 250 zł w 2020 roku, także warunkowo.

Odpowiedzialny za służbę zdrowia członek zarządu woj. podkarpackiego Stanisław Kruczek szacuje, że proponowane przez zarząd województwa podwyżki w 2020 r. dawałyby wynagrodzenie zasadnicze 4695 zł brutto, a z dodatkami wyniosłoby ponad 7 tys. zł. Przypomniał też, że wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych wzrosły już o 1100 zł wynikające z realizacji porozumienia OZZPiP z Ministrem Zdrowia z lipca br.

Źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/

MZ: minister Szumowski będzie czekał na pielęgniarki w centrum „Dialog”

Minister zdrowia Łukasz Szumowski będzie czekał na pielęgniarki w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” – przekazał PAP w czwartek (4 października) rzecznik resortu Krzysztof Jakubiak.

- Minister zdrowia jedzie na posiedzenie komisji zdrowia na ul. Limanowskiego – powiedział rzecznik.

Szef komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO) zapowiadał, że jeśli pielęgniarki nie zostaną wpuszczone w czwartek do Sejmu na posiedzenie komisji zdrowia albo na spotkaniu nie pojawi się minister zdrowia, to „ruszą” do jego gabinetu.

W środę Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował PAP, że Kancelaria Sejmu zaproponowała szefowi sejmowej komisji zdrowia, by posiedzenie komisji odbyło się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Jak dodał, o tej propozycji zdecydowały kwestie organizacyjne i bezpieczeństwa.

Pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu, które od miesiąca prowadzą rotacyjny strajk głodowy, przyjechały na dzisiejsze (4 października) posiedzenie sejmowej komisji zdrowia. Nie zostały jednak wpuszczone do Sejmu – strażnicy zablokowali wejście.

Źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/

Awantura przed Sejmem. Pielęgniarki próbują dostać się do środka

Protestujące od 3 września pielęgniarki z Podkarpacia w asyście b. ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza próbowały wejść do Sejmu, gdzie chciały rozmawiać na temat podwyżek. Zatrzymała je straż marszałkowska. Spotkanie w tej sprawie odbędzie się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”.

Przed wejściem doszło do starć i przepychanek. Napierający tłum powstrzymywali funkcjonariusze straży marszałkowskiej, z którą negocjował Arłukowicz. – Chcę wejść do Sejmu, jestem posłem. Proszę mnie wpuścić! – mówił. – Panie Kuchciński, niech pan popatrzy, chcą mnie tu zgnieść – żalił się.

Głos zabrały również pielęgniarki, które przekonywały, że nie zamierzają zaburzać sejmowego porządku. – Panie ministrze, my nie chcemy tu nocować, ani protestować. Chcemy załatwić sprawę – zapowiadały. Funkcjonariusze nie ulegli jednak apelom byłego ministra zdrowia oraz protestujących i nie wpuścili pielęgniarek.

Źródło: https://wiadomosci.wp.pl

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych Regionu Podkarpackiego świętował swoje 20-lecie.

Było trochę historii, dużo wspomnień, odznaczeń, podziękowań i cała masa życzeń wszystkiego co najlepsze i w życiu osobistym i zawodowym. Życzenia są potrzebne, bo w kilku szpitalach w regionie wciąż wre i nie ma porozumień między dyrekcjami szpitali, a właśnie pielęgniarkami i położnymi, które desperacko walczą o swoje prawa.

– Jestem dumna i szczęśliwa, że w zarządzie mamy ludzi z charyzmą, odważnych, którzy nie boją się niczego i potrafią głośno wyartykułować problemy, upomnieć się o należny naszemu zawodowi szacunek, godziwe zarobki, które motywują do działania, dają pozytywnego powera. Z perspektywy 20 lat istnienia naszego związku mogę jednak powiedzieć, że inaczej się nie da. Żaden pracodawca przez te lata nie dał nam nic, wszystko musieliśmy wykrzyczeć, wystrajkować, wyleżeć głodując. Naprawdę nieliczni zapraszali nas do rozmowy widząc protesty w innych palcówkach – mówi dr n. o zdrowiu Halina Kalandyk, przewodnicząca zarządu regionu Podkarpackiego.

Źródło: http://supernowosci24.pl/okragly-jubileusz/

Blisko 200 pielęgniarek na zwolnieniach lekarskich. Trwa protest głodowy w Przemyślu

Blisko 200 pielęgniarek z Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu (podkarpackie) w poniedziałek przebywa na zwolnieniach lekarskich. Od początku września trwa tam też rotacyjny protest głodowy. Szpital wstrzymał przyjęcia planowe.

Protestujące odwiedziło 16 parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej. W poniedziałek w przemyskim szpitalu byli m.in. Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz.

Odpowiedzialny za służbę zdrowia członek zarządu woj. podkarpackiego Stanisław Kruczek powiedział, że do wcześniejszych propozycji podwyżki płac zasadniczych pielęgniarek o 850 zł w ciągu trzech lat zarząd zaoferował dodatkowe 200 zł w przyszłym roku. – Kwota ta byłaby uzależniona od sytuacji finansowej szpitala – dodał Kruczek.

Zwrócił uwagę, że proponowane przez zarząd województwa podwyżki w 2020 r. dawałyby wynagrodzenie zasadnicze 4695 zł brutto, a z dodatkami ponad 7 tys. zł.

Z kolei protestujące żądają 1,2 tys. zł podwyżki od 1 sierpnia tego roku. – Spełnienie tego żądania doprowadzi szpital do bankructwa w przyszłym roku – mówił Kruczek.

Propozycje płacowe zarządu woj. podkarpackiego przedstawił w poniedziałek na konferencji prasowej w szpitalu marszałek woj. podkarpackiego Władysław Ortyl.

Pełny artykuł na stronie: http://www.polsatnews.pl/